Oceń
Dziki w Trójmieście i zgoda na „humanitarne uśmiercenie”. Zarządzenie wojewody pomorskiej, które reguluje restrykcje związane z Afrykańskim Pomorem Świń na Pomorzu, zahamuje transmisję wirusa ASF? Populacja dzików w Gdyni i Sopocie zostanie skutecznie zredukowana… a może działania trójmiejskich służb doprowadzą do katastrofy? Eksperci ostrzegają!
Dziki w Trójmieście stają się coraz większym problemem. Dochodzi do ataków na ludzi i rozprzestrzenia się wirusa ASF. Jak informuje trójmiejska Gazeta Wyborcza, na terenie Gdyni do końca maja zostanie odłowionych i zlikwidowanych 80 dzików. Zwierzęta następnie zostaną „humanitarnie uśpione farmakologicznie”. Kryzys związany z dzikami zostanie rozwiązany? Eksperci ostrzegają, że odławianie dzików może zintensyfikować epidemię wirusa ASF w Gdyni, Sopocie i Gdańsku.
Trójmiasto "humanitarnie uśmierci dziki". Problem z ASF
Dziki w miastach w Polsce to problem, m.in. ze względu na gigantyczne szkody finansowe. Tymczasem okazuje się, że dziki na terenie Gdyni, Sopotu i Gdańska są zagrożone epidemią wirusa ASF. Już w kwietniu mieszkańcy donosili Straży Miejskiej o znalezieniu martwych warchlaków. Badania na obecność wirusa ASF dały wynik dodatni.
Komisja Europejska natychmiast wyznaczyła obszar objęty zakażeniem, obejmujący kilkanaście samorządów od Pucka do Suchego Dębu. W powiecie gdańskim to: gminy Cedry Wielkie, Kolbudy, Pruszcz Gdański i Suchy Dąb. W powiecie kartuskim – Przodkowo i Żukowo, w powiecie puckim – Kosakowo i Puck, zaś w powiecie wejherowskim: Reda, Rumia, Szemud i Wejherowo. Obszar obowiązuje także w Gdańsku, Gdyni i Sopocie.
Jako państwo członkowskie UE, zostaliśmy zobowiązani do m.in do zastosowania dodatkowych wymagań bioasekuracyjnych tj. hodowcy trzody chlewnej zobowiązani są m.in. posiadać maty dezynfekcyjne przed wjazdem do gospodarstwa oraz do utylizacji wszystkich padłych, odstrzelonych oraz odłowionych dzików, po wcześniejszym badaniu w kierunku ASF- informuje Pomorski Urząd Wojewódzki.
Jak informuje Radio Gdańsk, „od czasu wykrycia ASF u gdyńskich dzików obecność wirusa stwierdzono łącznie u 28 osobników. Wszystkie były z Gdyni. Padłych, zabitych, odnalezionych było łącznie 101”.
Obecnie w Gdyni do końca maja obowiązuje zakaz wstępu do Trójmiejskiego Parku. Prof. Bogusław Szewczyk, wirusolog z Uniwersytetu Gdańskiego, zwraca uwagę na łamach Gazety Wyborczej, że „ludzie chodzący po leśnych ścieżkach raczej nie zwiększą znacznie ryzyka rozprzestrzeniania się tego wirusa”. Czy zatem pomoże decyzja o odłowieniu i uśpieniu gdyńskich dzików? Powiatowy lekarz weterynarii w Gdyni oraz jego odpowiednik w Pruszczu Gdańskim wydali już rozporządzenia w sprawie odłowu dzików na terenie Gdyni, Sopotu i Gdańska. Otworzą puszkę Pandory?
Na początku tygodnia ukazało się rozporządzenie Powiatowego Lekarza Weterynarii w Gdyni o tym, że do 31 maja odłowionych, a potem uśpionych zostanie 80 dzików z terenu miasta. Jest również zapewnienie o tym, że "procedura" ma zostać przeprowadzona tak, "by nie stwarzała niebezpieczeństwa przede wszystkim dla mieszkańców, ale też w sposób humanitarny"- informuje Gazeta Wyborcza.
Prof. Bogusław Szewczyk zwraca uwagę, że nie doprecyzowano jakich metod służby będą używały do wyłapania dzików. Jeśli będzie to nagonka, zwiększy się ryzyko rozprzestrzenienia wirusa ASF. Dodał, że „nie ma to większego sensu, bo gdyńskie dziki i tak umrą z powodu wirusa”, a tam gdzie mamy do czynienia z epidemią, dochodzi do szybszego spadku populacji dzików, niezależnie od prowadzonych przez ludzi działań.
Co więcej, jak wykazały badania, 70 proc. przypadków transmisji wirusa ASF z chorego dzika na drugiego to transmisja pośrednia, przez ciała martwych zwierząt. Naukowiec zaleca, aby służby skupiły się więc na szybkim odnajdywaniu i usuwaniu ciał dzików jak to jest robione np. w Czechach.
Źródło: Radio ZET, Planeta.pl, Gazeta Wyborcza, Radio Gdańsk, Pomorski Urząd wojewódzki, Trójmiast.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
