Oceń
Dlaczego dziki znikają z Poznania? Władze miasta podjęły skuteczną walkę z gatunkiem, który stał się właściwie pasożytniczy. Tym samym dzików praktycznie nie da się już znaleźć w tym mieście, choć jeszcze niedawno było ich tu naprawdę wiele. Mowa nawet o tysiącu osobników.
Dziki zaczęły znikać z Poznania, choć jeszcze do niedawna było ich tam na pęczki. Co się stało? Dlaczego nie ma dzików? Jeszcze dwa lata temu, jak czytamy w „Wyborczej”, w dzielnicy Rataje regularnie można było spotkać te zwierzęta, gdy grzebały w śmietnikach, ryły boiska lub podchodziły pod bloki w poszukiwaniu pożywienia. Dziki były właściwie codziennością i, rzecz jasna, problemem, ponieważ zdarzało się, że atakowały poznaniaków i przemieszczały się wielkimi gromadami.
Zdarzało się nawet, że dziki wędrowały w głąb miasta i dało się je napotkać na ulicy Święty Marcin w samym centrum Poznania. „Byłbym szczęśliwy, gdybym uzyskał informację, że gdzieś dzików nie ma”, mówił wówczas rzecznik straży miejskiej Przemysław Piwecki. I doprosił się – dzików już w Poznaniu zwyczajnie nie ma.
Dlaczego w Poznaniu już nie ma dzików?
Na ostatniej sesji rady miasta Waldemar Matuszewski, szef straży miejskiej w Poznaniu, potwierdził, że dzików już nie ma w Poznaniu. Konkretniej – z około 1000 osobników ostało się tylko 108. Zarazem tłumaczy, że „tych 108 sztuk w Poznaniu to niezbędne minimum”.
Obecnie nikt nie dzwoni w panice, że dzikie zwierzę pokazało się w mieście, jak to było wcześniej
Dlaczego tak się stało? Wytłumaczono, że na miejsce zgłoszenia wysyłanego łowczego, który w ostateczności zabijał zwierzę. To jednak nie jedyny powód – chodzi o działania osób z Uniwersytetu Przyrodniczego, Polskiego Związku Łowieckiego, powiatowego lekarza weterynarii oraz urzędników, którzy opracowali odstraszacze chemiczne, aby przegonić dziki z Poznania. Natomiast w lesie pozostawiono żywność, aby zwierzęta pozostały na miejscu. Podjęto także działania edukacyjne. Istotne mogły być również działania podjęte w celu wyeliminowania wirusa afrykańskiego pomoru świń.
Dziki w Poznaniu zostały odstrzelone
Powiatowy lekarz weterynarii, Grzegorz Wegiera, mówi wprost, że przyczyną spadku liczebności dzików w Poznaniu był ich odstrzał.
Był prowadzony odstrzał redukcyjny ze względu na ASF i zmniejszenie szkód w użyteczności publicznej w Poznaniu. A także odstrzał sanitarny na terenie powiatu. Oprócz tego koła łowieckie realizowały swoje plany. I to główna przyczyna. Bo żaden dzik miejski nie będzie chciał wrócić do lasu, gdy dowiedział się, że miasto to duża, darmowa stołówka. Poznań w ostatnich latach prowadził po prostu odpowiednią gospodarkę łowiecką
Odstrzał będzie zresztą prowadzony dalej, a Wegiera ujawnił, że już dostał decyzję w tej sprawie.
Źródło: Planeta.pl/Gazeta Wyborcza
NIE PRZEGAP:
- Zmutowane wilki z Czarnobyla. Są odporne na raka
- Nowy park narodowy w Polsce. "Polska Amazonia"
- To najpiękniejsze zdjęcie roku. Wzrusza do łez i daje nam ważną lekcję
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
