18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Odstrzał dzików

Zaczęły znikać z polskiego miasta, ale „nie chciały wrócić do lasu”. Koszmarny los

14.02.2024  20:32
Dlaczego nie ma dzików w Poznaniu?
fot. SEBASTIAN CZOPIK/REPORTER

Dlaczego dziki znikają z Poznania? Władze miasta podjęły skuteczną walkę z gatunkiem, który stał się właściwie pasożytniczy. Tym samym dzików praktycznie nie da się już znaleźć w tym mieście, choć jeszcze niedawno było ich tu naprawdę wiele. Mowa nawet o tysiącu osobników.

Dziki zaczęły znikać z Poznania, choć jeszcze do niedawna było ich tam na pęczki. Co się stało? Dlaczego nie ma dzików? Jeszcze dwa lata temu, jak czytamy w „Wyborczej”, w dzielnicy Rataje regularnie można było spotkać te zwierzęta, gdy grzebały w śmietnikach, ryły boiska lub podchodziły pod bloki w poszukiwaniu pożywienia. Dziki były właściwie codziennością i, rzecz jasna, problemem, ponieważ zdarzało się, że atakowały poznaniaków i przemieszczały się wielkimi gromadami.

Niegdyś dzików w Poznaniu było około tysiąca
Niegdyś dzików w Poznaniu było około tysiąca Fot: joao Guerreiro/Pexels

Zdarzało się nawet, że dziki wędrowały w głąb miasta i dało się je napotkać na ulicy Święty Marcin w samym centrum Poznania. „Byłbym szczęśliwy, gdybym uzyskał informację, że gdzieś dzików nie ma”, mówił wówczas rzecznik straży miejskiej Przemysław Piwecki. I doprosił się – dzików już w Poznaniu zwyczajnie nie ma.

Dlaczego w Poznaniu już nie ma dzików?

Na ostatniej sesji rady miasta Waldemar Matuszewski, szef straży miejskiej w Poznaniu, potwierdził, że dzików już nie ma w Poznaniu. Konkretniej – z około 1000 osobników ostało się tylko 108. Zarazem tłumaczy, że „tych 108 sztuk w Poznaniu to niezbędne minimum”.

Obecnie nikt nie dzwoni w panice, że dzikie zwierzę pokazało się w mieście, jak to było wcześniej - dodaje Matuszewski.
Dziki w Poznaniu odstrzelone
Dziki w Poznaniu odstrzelone Fot: Anna Hinckel/Pexels

Dlaczego tak się stało? Wytłumaczono, że na miejsce zgłoszenia wysyłanego łowczego, który w ostateczności zabijał zwierzę. To jednak nie jedyny powód – chodzi o działania osób z Uniwersytetu Przyrodniczego, Polskiego Związku Łowieckiego, powiatowego lekarza weterynarii oraz urzędników, którzy opracowali odstraszacze chemiczne, aby przegonić dziki z Poznania. Natomiast w lesie pozostawiono żywność, aby zwierzęta pozostały na miejscu. Podjęto także działania edukacyjne. Istotne mogły być również działania podjęte w celu wyeliminowania wirusa afrykańskiego pomoru świń.

Dziki w Poznaniu zostały odstrzelone

Powiatowy lekarz weterynarii, Grzegorz Wegiera, mówi wprost, że przyczyną spadku liczebności dzików w Poznaniu był ich odstrzał.

Dzik
Był prowadzony odstrzał redukcyjny ze względu na ASF i zmniejszenie szkód w użyteczności publicznej w Poznaniu. A także odstrzał sanitarny na terenie powiatu. Oprócz tego koła łowieckie realizowały swoje plany. I to główna przyczyna. Bo żaden dzik miejski nie będzie chciał wrócić do lasu, gdy dowiedział się, że miasto to duża, darmowa stołówka. Poznań w ostatnich latach prowadził po prostu odpowiednią gospodarkę łowiecką - mówi Wegiera dla „Wyborczej”.

Odstrzał będzie zresztą prowadzony dalej, a Wegiera ujawnił, że już dostał decyzję w tej sprawie.

Źródło: Planeta.pl/Gazeta Wyborcza

NIE PRZEGAP:

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje

Strona główna
dzieje się