Oceń
Płoszczyca szara (Nepa cinerea), znana również jako skorpion wodny (water scorpion), to wodny owad, który może budzić strach. Ze względu na swój straszny wygląd, często bywa mylona z insektami groźnymi dla człowieka. Czy jednak rzeczywiście mamy się czego obawiać? Sprawdź, co warto wiedzieć o płoszczycy szarej – czy gryzie i jest jadowita, gdzie występuje i jakie ma znaczenie w przyrodzie.
Co to za owad płoszczyca szara? Czy "skorpion wodny" gryzie?
Szykujecie się na urlop na wodą? Pewnie sen z powiek spędzają wam komary, pijawki i jadowite pająki w Polsce. I pewnie w drogę wejdzie wam również płoszczyca szara, znana jako skorpion wodny (water scorpion), to dość charakterystyczny owad z rzędu pluskwiaków różnoskrzydłych. Jak podaje Radio ZET, to jeden z najpospolitszych pluskwiaków wodnych, więc spotkacie się prawie na pewno. Tak, ten drapieżny pluskwiak wodny jest jadowity i może boleśnie ukąsić.
Ciało skorpiona wodnego osiąga długość od 15 do 18 mm i ma barwę szarobrązową, co ułatwia kamuflaż w środowisku wodnym. Najłatwiej rozpoznać te owady po długim, rurkowatym odwłoku zakończonym syfonem – to narząd oddechowy, dzięki któremu może oddychać, będąc zanurzona pod wodą. Oczywiście płoszczyca szara nie ma nic wspólnego z jadowitymi skorpionami.
Trzeba przyznać, skorpion wodny wygląda groźnie. Przednie odnóża tych owadów przypominają szczypce modliszki – są przystosowane do chwytania ofiar. To właśnie te szczypce budzą największy lęk u ludzi, którzy nie znają tego owada. Najgroźniejsza u tego pluskwiaka jest jednak kłujka służąca do wstrzykiwaniu jadu ofiarom.
Gdzie można spotkać płoszczycę szarą?
Płoszczyca szara żyje w płytkich, stojących lub wolno płynących wodach – najczęściej w stawach, rowach melioracyjnych, starorzeczach i zbiornikach z bujną roślinnością wodną. W Polsce jest gatunkiem pospolitym i można ją spotkać od wiosny do późnej jesieni.
Zazwyczaj przebywa w mule lub wśród roślinności przybrzeżnej, gdzie czeka na swoją ofiarę – larwy owadów (ważki, chrząszcze), małe skorupiaki, narybek czy kijanki.
CZYTAJ WIĘCEJ: Pijawki nad wodą w Polsce. Groźne ugryzienia?
Czy płoszczyca szara gryzie człowieka?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań. Odpowiedź brzmi: teoretycznie tak, ale w praktyce bardzo rzadko.
Płoszczyca szara generalnie nie atakuje ludzi. Jej aparat gębowy służy do przebijania ciała ofiary i wysysania jej wnętrzności. Jeśli zostanie przypadkowo schwytana (np. nadepnięta lub wyciągnięta z wody gołą ręką), może się bronić i próbować ugryźć. Nie jest to ukąszenie groźne dla zdrowia i życia, ale może zepsuć urlop i powodować silny ból.
Jad tego stworzenia nie jest dla człowieka śmiertelnie groźny, jednak ukąszenie płoszczycy szarej wywołuje ostry, pulsujący ból, a u niektórych osób również reakcję alergiczną- pisze Radio ZET o skorpionach wodnych.
Czy płoszczyca szara jest groźna dla człowieka?
Nie. Pomimo swojego drapieżnego wyglądu, płoszczyca szara nie przenosi chorób i nie stanowi realnego zagrożenia dla ludzi ani zwierząt domowych. Jej ofiarami padają wyłącznie drobne organizmy wodne. Co więcej, pełni ważną rolę w ekosystemie, pomagając kontrolować populację larw komarów i innych owadów.
Quiz: Świat zwierząt - mega test wiedzy. Zaskakujące ciekawostki o zwierzętach
Ciekawostki o płoszczycy szarej. Informacje o skorpionach wodnych:
- Płoszczyca potrafi oddychać pod wodą dzięki syfonowi, który działa jak rurka do nurkowania – wystawia go ponad powierzchnię wody i pobiera powietrze.
- Zimą zapada w stan diapauzy – ukrywa się pod mułem lub wśród roślinności, czekając na wiosnę.
- Mimo że jest owadem wodnym, w razie potrzeby potrafi przemieszczać się lądem, choć robi to powoli i niezdarnie.
- Płoszczyca to bliski kuzyn rzadko spotykanego, ale jeszcze bardziej imponującego owada - topielicy Ranatra linearis
Płoszczyca szara wygląda jak miniaturowy potwór z filmu science fiction, ale to zupełnie nieszkodliwy dla ludzi owad. Nie gryzie bez powodu i pełni ważną funkcję w przyrodzie. Jeśli spotkasz ją podczas spaceru nad wodą – lepiej zostaw ją w spokoju i pozwól jej robić swoje.
źródło: Lasy Państwowe, Radio ZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
