Oceń
Rzadki miecz wikingów został znaleziony w Sudal w Norwegii. Rolnik natknął się na oręż, przygotowując swoje pole do zasiewu nowej trawy. Miecz znalazł Øyvind Tveitane Lovr, który początkowo wziął go za zardzewiały sprzęt rolniczy i prawie go wyrzucił.
Rolnik z miejscowości Sudal w Norwegii natknął się przypadkowo na miecz z czasów wikingów podczas rutynowego zasiewu pola trawą. Øyvind Tveitane Lovr myślał wpierw, że ma do czynienia z zardzewiałym sprzętem rolniczym i początkowo gdzieś wyrzucić bezcenne znalezisko. Po bliższym zbadaniu zdał sobie sprawę, że w rzeczywistości była to rękojeść miecza i zgłosił znalezisko władzom lokalnym w Radzie Hrabstwa Rogaland.
Zgodnie z norweskim prawem wszystkie znaleziska objęte art. 12 i 14 ustawy o dziedzictwie kulturowym stanowią własność państwa i muszą zostać zgłoszone. Zachowane elementy miecza mają 37 cm długości, przy czym brakuje obecnie około połowy długości ostrza.
Rolnik znalazł miecz z czasów wikingów. To może być tzw. VLFBERHT
Prześwietlenie miecza wykonane przez archeologów z Muzeum Archeologicznego Uniwersytetu w Stavanger ujawniło zarys napisów o wzorze krzyżowym i prawdopodobnie liter wzdłuż długości zachowanego ostrza.
Oznacza to, że mógł to być tzw. miecz VLFBERHT z epoki wikingów lub wczesnego średniowiecza. Są to wysokiej jakości miecze produkowane w Cesarstwie Franków (obecnie Niemcy), które są oznaczone nazwą producenta broni
Warto mieć na uwadze, że literę V przeczytamy tu jako literę U. Jest to więc miecz typu "Ulfberht". Spośród tysięcy mieczy Wikingów odkrytych w całej Europie tylko 170 zostało opatrzonych tymi napisami, a tylko 45 egzemplarzy znaleziono w Norwegii. Profesor Oehrl sugeruje, że miecz ze Studal został prawdopodobnie przywieziony przez Wikingów, którzy wpłynęli do Lovrafjordu. Miecz ten datuje się na lata 900–1050 n.e. Archeolodzy zbadali miejsce znaleziska, ale nie znaleźli żadnych dalszych śladów brakujących elementów miecza ani powiązanych przedmiotów.
Źródło: Planeta.pl/Rogaland fylkeskommune/Arkeonews/University of Stavanger
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
