Oceń
Kleszcze w Polsce to już nie tylko kleszcz pospolity (Ixodes ricinus). W Europie pojawiły się tropikalne kleszcze wędrowne Hyalomma marginatum, tzw. „monster ticks” (kleszcze giganty), nazywane potocznie kleszczami afrykańskimi. Czy Polsce grozi plaga kleszczy wędrownych? Czy przenoszą tropikalne choroby groźniejsze niż borelioza? Wyjaśniamy, najważniejsze informacje o kleszczach.
- Czy w Polsce są tropikalne kleszcze Hyalomma?
- Czym różnią się kleszcze Hyalomma od zwykłego kleszcza?
- Czy kleszcze Hyalomma mogą przenosić groźne choroby?
Afrykańskie kleszcze Hyalomma w Polsce. Czym różnią się od naszych i czy przenoszą groźne choroby?
Kleszcze w Polsce to istna plaga z powodu łagodnych zim. W ostatnich latach w mediach coraz częściej pojawia się temat egzotycznych kleszczy wędrownych, które mogą trafiać do Europy z Afryki. Chodzi o pajęczaki z rodzaju Hyalomma, nazywane czasem „gigantycznymi kleszczami” lub nawet „monster ticks”. Czy naprawdę pojawiły się w Polsce? Jak je rozpoznać afrykańskie kleszcze giganty? Temat budzi sporo emocji, bo kleszcze wędrowne Hyalomma marginatum mogą przenosić choroby egzotyczne, i to znacznie groźniejsze niż borelioza.
Skąd w Europie biorą się afrykańskie kleszcze?
Kleszcze z rodzaju Hyalomma naturalnie występują głównie w Afryce, na Bliskim Wschodzie i w cieplejszych częściach Azji. Do Europy trafiają przede wszystkim dzięki wędrownym ptakom, które podczas migracji przenoszą larwy lub nimfy tych pajęczaków na ogromne odległości.
Każdej wiosny tysiące takich kleszczy mogą przybywać do Europy razem z ptakami wracającymi z Afryki. W większości przypadków giną, ponieważ klimat północnej i środkowej Europy jest dla nich zbyt chłodny i wilgotny. Jednak wraz z ociepleniem klimatu coraz częściej pojawiają się sygnały o ich przeżyciu w nowych regionach. W ostatnich latach pojedyncze osobniki znajdowano m.in. w Niemczech, Czechach czy Szwecji. W Polsce naukowcy wykryli je także na migrujących ptakach podczas badań prowadzonych w latach 2023–2024.
Jak wygląda kleszcz Hyalomma?
Na pierwszy rzut oka łatwo pomylić kleszcza afrykańskiego z typowym kleszczem. Przede wszystkim kleszcze Hyalomma są znacznie większe. Dorosłe osobniki mogą osiągać nawet 2-5 centymetrów długości po napiciu się krwi. Ich ciało ma zwykle rudobrązowy lub niemal czarny kolor, a najbardziej charakterystyczną cechą są długie odnóża z jasnymi prążkami.
Różni się także sposób polowania. Nasze kleszcze zazwyczaj czekają na źdźbłach trawy lub krzewach, aż potencjalny żywiciel przejdzie obok. Hyalomma zachowują się inaczej – potrafią aktywnie szukać ofiary i przemieszczać się nawet na kilkaset metrów. I tak jak groźne ptasie kleszcze (obrzeżki), wchodzą do domów i mieszkań przez okna w poszukiwaniu żywicieli.
Czy w Polsce naprawdę są „gigantyczne kleszcze”?
Na razie nie ma dowodów na to, że w Polsce powstała stabilna populacja tych kleszczy. Naukowcy wykryli jednak pojedyncze osobniki przywiezione przez ptaki. Znaleziono je już m.in. na koniach w okolicy Częstochowy. Ich występowanie na terenie województwa dolnośląskiego potwierdzili naukowcy z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wciąż prowadzone są badania, które mają sprawdzić, czy w przyszłości mogą zadomowić się w Europie Środkowej na stałe. Niestety, ocieplenie klimatu sprzyja rozprzestrzenianiu się gatunków wcześniej typowych dla cieplejszych regionów świata.
Czy kleszcze przenoszą tropikalne choroby?
Największe obawy związane z kleszczami Hyalomma dotyczą chorób, które mogą przenosić. Są to m.in. wirus Zachodniego Nilu, krymsko-kongijska gorączka krwotoczna (najważniejszy wektor tego wirusa w całej Eurazji), wirus wenezuelskiego zapalenia mózgu koni czy wirus afrykańskiego pomoru koni. Mogą również przenosić bakterie-riketsje, wywołujące riketsjozy. Najgroźniejszą z nich jest krymsko-kongijska gorączka krwotoczna. To wirusowa choroba zakaźna, która w niektórych przypadkach może być śmiertelna – wskaźnik śmiertelności bywa szacowany nawet na kilkadziesiąt procent.
Spokojnie, samo pojawienie się kleszcza Hyalomma nie oznacza jeszcze, że przenosi on groźnego wirusa. Badania przeprowadzone na osobnikach znalezionych w Polsce wykazały obecność jedynie bakterii z rodzaju Rickettsia u części z nich, natomiast nie wykryto wirusa powodującego gorączkę krymsko-kongijską. Dlatego obecnie eksperci oceniają ryzyko pojawienia się tej choroby w Polsce jako niskie.
Czy każdy kleszcz jest nosicielem boreliozy? Jak jednak podaje Puls Medycyny, województwa mazowieckie, lubelskie, podkarpackie, warmińsko-mazurskie mają odsetek kleszczy zakażonych bakteriami boreliozy sięgający czasami nawet do 60-70 proc. Jednak kliniczna borelioza u człowieka i zwierząt rozwija się tylko u ok. 10 proc. zakażonych pacjentów.
Czym różnią się od kleszczy występujących w Polsce?
Najczęściej spotykanym w Polsce gatunkiem jest kleszcz pospolity (Ixodes ricinus). To właśnie on odpowiada za większość przypadków boreliozy czy kleszczowego zapalenia mózgu.
W porównaniu z nim kleszcze Hyalomma wyróżniają się kilkoma cechami:
- są wyraźnie większe,
- mają długie, prążkowane odnóża,
- potrafią aktywnie poszukiwać żywiciela zamiast tylko czekać w roślinności,
- częściej występują w cieplejszym i suchym klimacie.
Choć mogą przenosić inne patogeny niż nasze rodzime kleszcze, ich obecność w Polsce wciąż jest sporadyczna.
Źródło: Radio ZET, Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu / European Center for Disease Prevention and Control
Oceń artykuł
