Oceń
Jak zatrzymać globalne ocieplenie i zmiany klimatu? Pojawiają się kolejne głosy ekspertów, którzy proponują geoinżynierię i metody sztucznego wpływania na klimat. Nie brakuje jednak głosów, że takie ingerencje w klimat mogą na nas sprowadzić jeszcze większą katastrofę.
Świat się zmienia. Globalne ocieplenie i zmiany klimatu, topnienie lodowców i podnoszący się poziom mórz, są faktem. Czeka nas ekologiczna katastrofa? Zdaniem wielu ekspertów rozwiązaniem problemu może być geoinżynieria, a naukowcy z Uniwersytetu Indiana już pracują nad sztucznymi metodami wpływania na klimat. Jakie mogą być konsekwencje takich działań?
Geoinżyniera przyszłością klimatu i ekologii?
Geoinżyniera to nie science fiction. Innowacyjne rozwiązania już wchodzą w fazy eksperymentalne. Kolejne ośrodki badawcze udoskonalają np. zasiewanie chmur, czyli wstrzeliwanie do chmur chemikaliów obniżających ich temperaturę oraz ułatwiających tworzenie tzw. jąder kondensacji, na których rosną krople chmurowe.
Europa na geoinżynierę się nie zgodzi. Komisja Europejska uważa sztuczne ingerencje w klimat za niedopuszczalne i nie chce pozwolić, by np. manipulować pogodą. Szef polityki klimatycznej Unii Europejskiej Frans Timmermans sztuczne kreowanie warunków atmosferycznych uznał za niedozwolony eksperyment.
Do zwolenników geoinżynierii należą m.in. Steven Mnuchin, sekretarz skarbu USA w administracji Donalda Trumpa, Andrew Young, znany amerykański przedsiębiorca i do lutego 2020 r. kandydat partii demokratycznej na prezydenta, czy chemik atmosfery i zdobywca Nagrody Nobla Paul J. Crutzen- pisze Forsal.
Geoinżynieria już się dzieje. Chiny nie mają hamulców
Tymczasem kolejne kraje na świecie stawiają na kształtowanie klimatu i zjawisk pogodowych za pomocą technologii. Portal twojapogoda.pl. podaje, że „obecnie co najmniej 50 krajów na całym świecie stosuje różne metody modyfikacji pogody”, np. by wywołać deszcz w okresach suszy. Przykładowo, w 2008 r., gdy Pekin gościł igrzyska olimpijskie, m.in. podczas ceremonii otwarcia i zamknięcia imprezy podobno rozganiano chmury, by uniknąć opadów deszczu i burzy. USA nieoficjalnie rozpyla aerozole siarczanowe w stratosferze, by ograniczyć ilość światła słonecznego docierającego do powierzchni Ziemi.
"Administracja Bidena pod koniec czerwca po cichu opublikowała raport, przedstawiając potencjalny program badawczy skupiający się głównie na zarządzaniu promieniowaniem słonecznym (SRM)"- podaje Axios.com. ( Business Insider)
Stosowanie podobnych rozwiązań zapowiada Bill Gates. By zatrzymać globalne ocieplenie, planuje zasłonięcie Słońca. Projekt opracowany przez harvardzkich naukowców zakłada, że w przyszłości nad planetą będzie można umieścić aerozole odbijające światło słoneczne. Takie działanie może zmniejszyć temperaturę globu o 1,5 stopnia Celsjusza.
Zaciemnienie Słońca miałoby spowolnić topnienie lodowców. To sprawa priorytetowa, bo coraz szybciej podnosi się poziom mórz i wkrótce może zniknąć np. Nowy Jork, który już zaczął się zapadać.
Kolejni naukowcy przedstawiają badania i symulacje, ostrzegając, że sama geoinżynieria nie jest w stanie zatrzymać szkodliwych zmian klimatycznych. Uważają, że geoinżyniera powinna być traktowana jako metoda wspomagająca ratowanie planety, a nie główne narzędzie do walki z globalnym ociepleniem. Zdaniem ekspertów, duże lepsze efekty da intensywna dekrabonizacja.
Z geoinżynierią tak właśnie jest, gdyż czynniki kształtujące klimat nie oddziałują na niego równomiernie i w całkowicie przewidywalny, proporcjonalny sposób. Możliwy jest tzw. efekt motyla – pozornie nieistotne zjawisko wywołujące katastrofę- ostrzega Forsal.pl.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
