Oceń
Nepal zmaga się ze skutkami katastrofy. Rośnie liczba ofiar śmiertelnych oraz osób zaginionych. Chociaż kolejne kraje chcą pomóc, także finansowo, nepalskie władze zaskoczyły świat i żądają "odszkodowań klimatycznych". Podano listę krajów, które mają zapłacić za odbudowę kraju. Okazuje się także, że Nepal nie chciał zgodzić się na wsparcie zagranicznych ratowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile osób zmarło i zaginęło w Nepalu?
- Nepal domaga się odszkodowań od kilku krajów
- Czym są odszkodowania klimatyczne?
- Dojdzie do kolejnej powodzi w Nepalu?
Nepal: "te kraje muszą zapłacić odszkodowania"
Powódź w Nepalu wciąż zbiera śmiertelne żniwo, a tragiczny bilans rośnie. Potwierdzono już śmierć ponad 1000 osób, a ponad 4 tysiące pozostaje zaginionych (wśród nich mogą być dwie Polki). Fala lodowatej wody, błota i gruzu zmiotła z powierzchni ziemi całe wioski. W nepalskim dystrykcie Rasuwa i tybetańskim powiecie Gyirong trwają kolejne akcje ratunkowe, ale w każdej chwili może dojść do kolejnej katastrofy. Trwa też dramatyczna akcja ratunkowa, by ocalić uwięzionych w tunelach pracowników elektrowni. Gdy kolejni zmarli bez identyfikacji lądują w masowych grobach, a ludzie pod gruzami i błotem modlą się o ratunek i walczą o każdy oddech, już zaczął się polityczny spór o pieniądze.
Nepal domaga się odszkodowań
Powódź spowodowała ogromne zniszczenia - zniknęły całe wsie, mosty, drogi, infrastruktura. Nepalski minister finansów szacuje, że odbudowa może pochłonąć nawet 5 miliardów dolarów. Pomoc dla Nepalu zaoferowało kilka krajów, a Stany Zjednoczone zadeklarowały wsparcie finansowe. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen poinformowała, że Unia Europejska przeznaczy 2 mln euro na natychmiastową pomoc humanitarną dla Nepalu. Tymczasem, jak podaje PAP, nepalskie władze stawiają finansowe żądania Indiom, Chinom i USA. Nepal będzie domagał się "odszkodowań klimatycznych".
Szef nepalskiej dyplomacji Shisir Khanal powiedział, że „Katmandu, zamiast wnioskować o tradycyjną pomoc humanitarną, będzie domagać się rekompensat klimatycznych od głównych światowych emitentów”. Wyjaśnił, że Nepal zmaga się z konsekwencjami kryzysu klimatycznego (m. in. topnienie lodowców w Himalajach), a sam przyczynia się do niego w marginalnym stopniu.
Co ciekawe, początkowo Nepal, mimo krytycznej sytuacji, miał odrzucać pomoc oferowaną przez zagraniczne zespoły ratownicze. Ugiął się dopiero "pod silną presją dyplomatyczną". Shisir Khanal stwierdził, że "Nepal nie potrzebuje pomocy w zakresie poszukiwań i akcji ratowniczych, ale potrzebuje specjalistycznego wsparcia, by m.in. uratować ludzi w tunelach".
Przyczyna katastrofy w Nepalu
Początkowo sądzono, że katastrofa zaczęła się od trzęsienia ziemi o sile 4.4, Miało ono zainicjować osuwisko i w jego następstwie monstrualną falę. Jak jednak podaje amerykańska służba geologiczna USGS, wstrząsy sejsmiczne były wywołane osuwiskiem, a konkretnie zejściem odłamanego fragmentu lodowca na wysokości około 5200 metrów. Spadł 1200 metrów niżej, a osuwisko lodu i skał wywołało potężną falę rumowiska w rzece Lhende. Mordercza fala, przemieszczając się dolinami rzecznymi, spowodowała gwałtowne wezbrania.
Źródło: BBC, Radio ZET, PAP, The Kathmandu Post, Reuters
Oceń artykuł
