Oceń
Jezioro Aralskie stało się symbolem katastrofy ekologicznej spowodowanej przez ZSRR. Polityka Rosjan doprowadziła do wyschnięcia Jeziora Aralskiego i jednej z największych tragedii środowiskowych XX wieku, w tym potwornego skażenia, przez które do dziś umierają ludzie. Przypominamy trudną historię i jej konsekwencje.
- Dlaczego zniknęło Jezioro Aralskie?
- Historia Jeziora Aralskiego i wielka katastrofa
- Skażenia środowiska przez wyschnięcie Jeziora Aralskiego i działania Rosjan
Redakcja poleca:
Jezioro Aralskie – jak Rosjanie zniszczyli czwarte największe jezioro świata
Jeszcze w połowie XX wieku Jezioro Aralskie (Aral Sea) na pograniczu Kazachstanu i Uzbekistanu było jednym z największych i najbogatszych w życie zbiorników wodnych na Ziemi. Jeszcze w latach 60. XX w. było to czwarte pod względem powierzchni jezioro na Ziemi. Mówiono o nim „morze bez końca”, bo jego tafla zajmowała powierzchnię porównywalną z połową Polski. To tutaj rozwijało się rybołówstwo, a woda zasilała całe regiony Azji Środkowej. I Rosjanie wszystko zniszczyli.
Dziś z tego cudu natury, sąsiadującego z z pustyniami Kara-Kum i Kyzył-Kum, pozostały tylko wyschnięte pustkowia, rdzewiejące wraki statków i zatrute ziemie. Konsekwencje wyschnięcia Jeziora Aralskiego odczuwają miliony ludzi i cały ekosystem.
Jezioro Aralskie, potężna pozostałość po prehistorycznym Oceanie Tetydy, po prostu zniknęło. Wielka wizja inżynierów okazała się gigantyczną głupotą. To jedna z największych katastrof ekologicznych XX wieku – a jej sprawcą była polityka Związku Radzieckiego.
Jak Rosjanie „ukradli” wodę Aralowi
W latach 30. XX wieku władze radzieckie postanowiły uczynić z Azji Środkowej "bawełniane imperium". Miały powstać gigantyczne pola bawełny na terenach socjalistycznych republik Kazachstanu, Turkmenistanu i Uzbekistanu. Do tego potrzebna była woda – i to w ogromnych ilościach. Radzieccy inżynierowie przekierowali dwie wielkie rzeki: Amu-darię i Syr-darię, które od wieków zasilały Jezioro Aralskie.
Projekt ruszył jeszcze za życia Stalina. I zrobiono to typowo po rosyjsku. Rekordowe kanały i systemy irygacyjne, budowane w pośpiechu przez tysiące robotników, były często nieszczelne i prymitywne, bez betonowania. Zamiast trafiać do jeziora, miliardy litrów wody każdego roku rozlewały się po pustyni. Tracono nawet połowę wody zanim trafiała do celu. Od lat 60. poziom wód Jeziora Aralskiego zaczął się systematycznie zmniejszać. W latach 70., miasta położone nad dawnymi brzegami jeziora, żyjące z rybołówstwa i połowu jesiotrów, zaczęły się wyludniać. Z powodu nawozów coraz szybciej zanikało życie w wodach Jeziora Aralskiego.
Jak przypomina The New York Times, władze ZSRR wiedziały o postępującej katastrofie, ale i tak zwiększały pobór wody z zasilających je rzek. Partia chciała wykonać plan budowy "bawełnianego imperium" za wszelką cenę. Świadomie skazano jezioro i ludzi na zagładę.
Zbiornik niegdyś miał powierzchnię niemal 70 tys. km². W ciągu kilku dekad tafla jeziora skurczyła się o ponad 90%. W latach 80. zaczęto mówić o „umierającym morzu”, a w 2000 roku satelity NASA pokazały światu obraz, który przeszedł do historii – zamiast błękitnego jeziora widać było pustynię.
Wyschnięte Jezioro Aralskie zamieniło się w pustynię o powierzchni 60 tys. km² nazywaną Aral-kum. Pozostałościami jego wód są cztery zbiorniki: jezioro Tuszczybas, Jezioro Północnoaralskie, basen południowo-zachodni oraz basen południowo-wschodni, który okresowo zanika- informuje National Geographic.
Konsekwencje wyschnięcia Jeziora Aralskiego: zatrute ziemie, bezrobocie, choroby
Skutki tego eksperymentu były dramatyczne:
- Zniknęło rybołówstwo. Jeszcze w latach 50. Aral dostarczał ryb dla całego ZSRR, a dziś dawne porty leżą kilkadziesiąt kilometrów od wody. Miasta-widma, takie jak Aralsk czy Moynaq, stały się symbolem katastrofy.
- Zatrucie środowiska. Na dnie dawnego jeziora odkryto pestycydy i toksyny z pól bawełny. Gdy woda wyparowała, trucizny do dziś unoszą się z wiatrem, zatruwając powietrze i gleby w promieniu setek kilometrów.
- Kryzys zdrowotny. Mieszkańcy regionu zaczęli masowo chorować na raka, schorzenia dróg oddechowych, choroby sercowo-naczyniowe, choroby nerek oraz zaburzenia neurologiczne i rozrodcze. U dzieci pojawiły się wady rozwojowe.
- Zmiany klimatyczne. Wyschnięcie jeziora zmieniło cały mikroklimat – zimy stały się ostrzejsze, lata bardziej suche, a burze pyłowe niosące skażenie stały się codziennością.
Jezioro Aralskie i broń biologiczna. "Ospa, dżuma, wąglik"
Jak przypomina Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, na jednej z największych wysp (Vozrojdeniye oroli), w czasach świetności Morza Aralskiego, znajdował się wojskowy poligon doświadczalny broni biologicznej Związku Radzieckiego. Prowadzono tam badania m.in. z ospą, dżumą, wąglikiem. "Rosjanie ten arsenał zakopali, jednak w momencie, gdy jezioro wysychało, wyspa połączyła się z lądem. Teren ten nie był w żaden sposób chroniony, a wiele biologicznych substancji dostało się do środowiska".
Czy Jezioro Aralskie da się uratować?
W XXI wieku podjęto próby ratowania tego, co zostało z Jeziora Aralskiego. W Kazachstanie powstała tama Kökarał, która zatrzymała resztki wody w północnej części jeziora. Jednak południowa część Aralu, leżąca w Uzbekistanie, praktycznie przestała istnieć. Tam wciąż rozciąga się tylko pustynia i szkielet radzieckiego marzenia o „białym złocie”, jak nazywano bawełnę. Nie planuje się rewitalizacji południowej części jeziora w przewidywalnej przyszłości, bo pustynny obszar jest zbyt wielki. W 2025 władze Kazachstanu podjęły decyzję o zalesieniu wyschniętej części jeziora.
Quiz: Geografia Polski - test wiedzy z mapy Polski - ciekawe miejsce
Dziś, gdy dyskutujemy o suszach, globalnym ociepleniu i zmianach klimatu, Jezioro Aralskie pozostaje symbolem tego, jak szybko można zniszczyć całe ekosystemy – i jak trudno je potem odbudować. I pytanie, które pozostaje, brzmi: czy świat nauczy się czegoś z tej katastrofy?
Źródło: Wikipedia / Radio ZET / Columbia University / National Geographic / European Space Agency / Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego / PAP / The New York Times
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
