Oceń
Polski podróżnik nie żyje. Adam Borejko zmarł w Jakucji podczas samotnej wyprawy rowerowej. Przekazano nowe informacje o tragedii.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były okoliczności śmierci Adama Borejko, nowe informacje
- Co było celem podróży Adama Borejko w Jakucji.
- Dlaczego podróż w Jakucji była ważna dla Adama Borejko.
Nie żyje Adam Borejko. Zmarł słynny polski podróżnik
Zmarł polski podróżnik Adam Borejko. Służba Ratownicza Republiki Sacha potwierdziła śmierć Polaka w hotelu w Jakucji. 25 stycznia wieczorem dotarł do Tyungyulyu, gdzie nocował w gospodzie. 31 stycznia w godzinach wieczornych dotarł do wsi Chandyga we wschodniej Jakucji.
Okoliczności śmierci Adama Borejko, nowe informacje
Media informują, że polski podróżnik zmarł w nocy z soboty na niedzielę. Przyczyna śmierci nie została na razie ujawniona. Pracownik hotelu, w którym zatrzymał się Borejko przekazał mediom, że Polak „przyjechał w dobrym stanie, nie skarżył się na złe samopoczucie ani odmrożenia”. Jak informuje Wirtualna Polska, personel hotelu o godzinie 17.10 (23.10 czasu moskiewskiego) znalazł ciało Polaka w pokoju, o czym poinformowała lokalna służba ratownicza na Telegramie.
24 stycznia podróżnik zarejestrował się w służbie ratowniczej, i co podkreślają rosyjskie media, przeszedł niezbędny instruktaż. Dzień później ruszył w podróż- informuje Wirtualna Polska.
Adam Borejko był w trakcie samotnej podróży rowerowej w Jakucji. Celem było pokonanie 914 kilometrów i dotarcie z Jakucka do Ojmiakonu, nazywanego biegunem zimna. To jedno z najzimniejszych stale zamieszkanych miejsc na świecie. Zgodnie z planem, Polak miał dotrzeć do celu 18 lutego. Relacjonował swoją podróż w mediach społecznościowych.
Kim był Adam Borejko?
Adam Borejko w 2023 r. przejechał Saharę i Góry Wysokiego Atlasu w Maroku. W 2024 r. pokonał trasę przez Indie z południa na północ, pokonując himalajskie przełęcze powyżej 5 tys. metrów nad poziomem morza. Chciał zrealizować projekt samotnego pokonania trzech żywiołów świata na rowerze, a podróż przez Jakucję miała być ostatnim etapem tego planu i spełnieniem marzeń.
Co do jazdy nie jest łatwo. Uczę się nie popełniać błędów i być w ciągłej uważności, gdyż wiem, że dużo kosztują. Gram cały czas na fortepianie rękoma na kierownicy i palcami w butach, żeby nie zamarzały. Rano ma być - 40C- relacjonował Adam Borejko 27 stycznia na Instagramie.
Źródło: Wirtualna Polska / Radio ZET / Wyborcza
Oceń artykuł
