Oceń
Złoty Pociąg odnaleziony? Radiesteta Piotr Motak twierdzi, że zlokalizował tunel i ukryte 3 wagony. Konserwator zabytków wydał zgodę na poszukiwanie Złotego Pociągu, chociaż jak ujawnił poszukiwacz, "nieżyczliwi ludzie" starają się zablokować odkrycie oraz działania w terenie. To przełom w poszukiwaniach legendarnego skarbu w Polsce?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak ustalono lokalizację Złotego Pociągu?
- Dlaczego eksperci kwestionują skuteczność radiestezji w poszukiwaniach Złotego Pociągu?
- Poszukiwania Złotego Pociągu, nowe informacje
- Wydano zgody na poszukiwania Złotego Pociągu
Złoty Pociąg odnaleziony? Nowe informacje, "tunel i wagony"
Złoty Pociąg jednak zostanie odnaleziony? Rok 2026 może wreszcie przynieść upragnione odkrycie? Lider inicjatywy "Złoty Pociąg 2025" Piotr Motak ogłosił, że udało mu się zlokalizować tunel, w którym ukryte są 3 wagony z czasów II wojny światowej. Doprecyzował, że każdy wagon ma około 12 metrów długości, 4 metry szerokości i 4 metry wysokości. Znajdują się za zamkniętą, rozsuwaną stalową bramą. To wejście do tunelu prowadzącego w stronę Zamku Książ w Wałbrzychu. Czy to wreszcie przełom w poszukiwaniach Złotego Pociągu?
Złoty Pociąg i radiestezja. Eksperci krytykują
W jednym z niedawnych wywiadów szef grupy „Złoty Pociąg 2025” przyznał, że lokalizacja skarbu została ustalona techniką radiestezji. Dopiero później ewentualnie istnienie złotego pociągu potwierdzą metody naukowe, m.in. badania georadarem. Zapewniał, że ma predyspozycje do uprawiania radiestezji takie jak wyciszony umysł i brak autosugestii. Zapewnia, że jeśli chodzi o Złoty Pociąg, przeanalizował też ukształtowanie terenu, mapy i "wszedł w umysł wroga", np. logistyka, który myślał, gdzie najlepiej ukryć bezcenne depozyty. Z tego powodu, miejsce gdzie do tej pory słynny Piotr Koper szukał Złotego Pociągu, uznał za nielogiczne.
Czy można mu wierzyć? Czy naprawdę zlokalizował Złoty Pociąg wykrywając podziemne promieniowanie? Eksperci od dawna kwestionują skuteczność radiestezji. Joanna Lamparska, dziennikarka, popularyzatorka historii Dolnego Śląska, autorka kanału Hi!History, autorka książki „Złoty Pociąg. Krótka historia szaleństwa”, w wywiadzie dla „Wprost”, podkreśliła, że radiestezja to metoda naukowo niewiarygodna. Jej skuteczność poddał w wątpliwość również szukający złotego pociągu Piotr Koper.
Poszukiwania Złotego Pociągu. Zgody i nowe informacje
Namierzyć Złoty Pociąg to jedno, a odkryć go i wydobyć to drugie. Konieczne było uzyskanie pozwolenia od Wałbrzyskiej Delegatury Dolnośląskiego Konserwatora Zabytków na rozpoczęcie poszukiwań. Pan Piotr ogłosił jednak na YouTube, że „jest decyzja konserwatora zabytków w sprawie pozwolenia na badanie gruntu przy trasie kolejowej pomiędzy Świebodzicami a Wałbrzychem Szczawienkiem”. Podkreślił, że udało się to mimo przeszkód i „nieżyczliwości pewnych ludzi”.
Do konserwatora zabytków wpłynął e-mail z żądaniem o niewydawanie pozwolenia na poszukiwanie zabytków i tunelu w rejonie, w którym pracujemy. Jego autor informował, że odkrył tunel 12 lat temu i rości prawo do tego odkrycia, a ja wykorzystałem tę wiedzę i lokalizację celem swoich poszukiwań. Wiem, kto ten list wysłał. On okłamał urzędnika państwowego, bo ja go nie znam i nigdy z nim nie rozmawiałem- powiedział Piotr Motak.
Teraz już nic mnie nie zatrzyma – zapewnia poszukiwacz Złotego Pociągu. Zgodę otrzymał na rok, więc nie zamierza się spieszyć. Zapowiedział przy okazji, że wkrótce opublikuje pierwszą relację wideo z poszukiwań Złotego Pociągu w terenie.
Prace poszukiwawcze w terenie to kolejne wyzwanie. Tam, gdzie ukryty jest Złoty Pociąg, rośnie chroniony prawem starolas. Nadleśniczy Jerzy Zemlik przekazał "Gazecie Wyborczej", że prace w gruncie można prowadzić wyłącznie za pomocą łopat, szpadli i saperek. Nadleśnictwo Świdnica i Lasy Państwowe pozwoliły prowadzić badanie terenu przy pomocy ręcznych wykrywaczy metali.
Piotr Koper znów szuka Złotego Pociągu
Piotr Motak musi się spieszyć, bo nie tylko on chce odnaleźć Złoty Pociąg. Do akcji znów wkroczył słynny Piotr Koper. Mówi o nowych poszukiwaniach i dowodach na istnienie podziemnej konstrukcji. Jak podkreślił w wywiadzie na kanale History Hiking, na 100% wie gdzie jest tunel i potwierdził to badaniami. działa w miejscu, gdzie ma udokumentowany ukryty tunel, najprawdopodobniej na długości 1200 metrów. Przeprowadził badania metodą elektrooporową, badanie georadarowe i odwierty rdzeniowe. Bezwzględne potwierdziliśmy jednym odwiertem, że jesteśmy w tunelu - powiedział Piotr Koper. Już w 2024 roku przekazał do urzędu miejskiego dokumentację badań oraz pełną informację.
Dlaczego wciąż szukamy Złotego Pociągu? Fascynacja legendami o skarbie
Złoty Pociąg to legenda, która nie daje Polakom spokoju. Poszukiwania Złotego Pociągu miały ruszyć w sierpniu 2025 roku, ale pojawiła się informacja, że mogło dojść do wielkiej mistyfikacji. Ożyły relacje i lokalne bajania, że w Polsce ukryty jest drugi złoty pociąg, w tunelu pod słynną górą. Mówi się nawet, że w Złotym Pociągu znajdziemy Bursztynową Komnatę. Finalnie, niczym w "Kubusiu Puchatku", im bardziej szukamy na Śląsku Złotego Pociągu, tym bardziej go tam nie ma. Jednak brak jednoznacznych dowodów na istnienie Złotego Pociągu nie deprymuje, a wręcz zachęca do poszukiwań. Choć nigdy nie znaleziono niepodważalnych dowodów na istnienie Złotego Pociągu, a wręcz są dowody na brak dowodów, to wciąż wierzymy w przełom i rozpala nas gorączka złota.
Legenda Złotego Pociągu, a nawet wielu takich pociągów, zaczęła krążyć tuż po II wojnie światowej. Według relacji, w 1945 roku Niemcy mieli ukryć w podziemnych tunelach kompleksu Riese (Góry Sowie, okolice Wałbrzycha) skład pełen złota, dzieł sztuki i kosztowności zrabowanych w czasie wojny. Skarbu szukali amatorzy, zawodowi archeolodzy oraz władze PRL.
Andrzej Daczkowski, redaktor naczelny miesięcznika "Odkrywca", studzi emocje. Zwrócił uwagę, że Niemcy, nawet gdy wywozili zrabowane kosztowności i dzieła sztuki z okupowanych terenów, wszystko skrupulatnie dokumentowali. Tymczasem nie istnieją żadne niemieckie dokumenty, które wspominają o słynnym Złotym Pociągu i transporcie kolejowym z opisywanym w legendach skarbem. W dokumentacji Wrocławia, dawnego Breslau, również nie ma wzmianek o składzie mogącym być Złotym Pociągiem.
Gdzie jest Złoty Pociąg? To wciąż pytanie retoryczne jak zagadka dokąd nocą tupta jeż, czy ktoś widział Dziub Dziuba i czemu wilk tak wyje w księżycową noc.
Co może kryć się za legendą Złotego Pociągu?
- Prawda historyczna: Niemcy rzeczywiście wywozili kosztowności koleją, a chaos końca wojny sprzyjał zacieraniu śladów.
- Sowiecka cenzura: Po wojnie temat mógł być tłumiony przez władze PRL, co podsycało spekulacje.
- Zjawisko psychologiczne: Nadzieja na szybkie wzbogacenie i fascynacja tajemnicą napędzają zainteresowanie do dziś
Źródło: Wyborcza / Wikipedia / Radio ZET /Zamek Książ
Oceń artykuł
