Oceń
Kiedyś tętniły życiem, ale teraz świecą pustkami i prawie nikt już o nich nie pamięta. Te polskie miasta są opuszczone, przez co straszą i niepokoją niczym widmo. Dlaczego do tego doszło i gdzie dokładnie się znajdują? Poznaj ich historię.
- Kiedyś tętniły życiem, ale teraz już prawie nikt o nich nie pamięta
- Poznaj opuszczone polskie miasta
- Niepokoją i straszą niczym widmo
Opustoszałe miasta wzbudzają ogromne zainteresowanie
Opuszczone miasta od lat przyciągają ogromną uwagę. Wszyscy zastanawiają się, co takiego musiało się tam stać, skoro mieszkańcy je opuścili, przez co stały się niepokojące niczym widmo. Miasta te wyglądają, jakby wszyscy ludzie zniknęli stamtąd w jednej chwili. Puste ulice, osiedla, szkoły, sklepy czy dworce - sceneria niczym z przerażającego filmu. Takie miejsca są dziwne i niepokojące, jednak budzą też sporą ciekawość - chętnych do ich zwiedzania wcale nie brakuje. Miasta widmo można znaleźć na całym świecie, także w naszym kraju. Sprawdź, gdzie się znajdują.
Quiz: Trudny test z geografii. Wiesz, ile stolic ma RPA? 3. pytanie cię pogrąży
Pstrąże
Zdecydowanie jest to największe opustoszałe miejsce w Polsce, jedne z najbardziej tajemniczych. Pstrąże to wieś położona w województwie dolnośląskim, w powiecie bolesławieckim, znajduje się ok. 20 km od Bolesławca. Choć ludzie mieszkali tu już w średniowieczu, prawdziwą sławę miejscowość zyskała dopiero w XX wieku. W 1901 roku Niemcy wybudowali tam koszary i całe wojskowe miasteczko, a po II wojnie światowej przejęła je Armia Radziecka. Przez dziesięciolecia Pstrąże było miastem widmem – otoczonym murem, niedostępnym dla cywilów i niewidocznym na mapach. Krążyły legendy, że właśnie tam Sowieci ukrywali broń atomową. Rosjanie opuścili to miejsce dopiero w 1992 roku, a później wojsko polskie wykorzystywało teren do ćwiczeń. Opuszczone bloki przyciągały tłumy miejskich eksploratorów. Z biegiem lat budynki popadały jednak w ruinę i w 2016 roku rozpoczęła się ich rozbiórka. Dziś po dawnym tajnym mieście pozostały już tylko wspomnienia, zdjęcia i legendy, które wciąż budzą dreszcz emocji.
Kłomino
To osada leśna położona w województwie zachodniopomorskim w powiecie szczecineckim, około 12 km od miasta Borne Sulinowo. Powstało w latach 30. XX wieku jako baza Wehrmachtu, gdzie stacjonowały oddziały Służby Pracy Rzeszy. Później przekształcono je w obóz jeniecki. Po wojnie miejscowość, podobnie jak Pstrąże, przejęła Armia Radziecka. To właśnie stąd rozebrane cegły trafiły do budowy Pałacu Kultury w Warszawie. Rosjanie zbudowali w Kłominie całe miasteczko - bloki mieszkalne, garaże, sklepy, kino, a nawet punkt medyczny. Do 1992 roku było ono oficjalnie bazą radziecką niewidoczną dla cywilów. Gdy wojska się wycofały, Kłomino przekazano Polsce, jednak w przeciwieństwie do Bornego Sulinowa, nie zdecydowano się na jego zasiedlenie. W drugiej połowie lat 90. planowano tam inwestycje: oczyszczalnię ścieków, kotłownię czy hydrofornię, ale większość projektów porzucono. W 2008 roku ruszyła rozbiórka - zniknęły lampy uliczne, kostka brukowa i część budynków. Do dziś przetrwało tylko kilka obiektów, niektóre nawet odnowione. Choć Kłomino uznawane jest za „polskie miasto widmo”, nadal mieszka tam kilkanaście osób.
Jest ich więcej
Nie tylko Kłomino i Pstrąże. W Polsce istnieje więcej zapomnianych miejsc, które dziś nazywa się miastami widmami. Do mniej znanych należą: Rapocin - opuszczona wieś, Janowa Góra - miejscowość powoli zanikająca oraz Skalno, które zostało niemal całkowicie zniszczone. Wszystkie trzy leżą na Dolnym Śląsku i wciąż kryją w sobie ślady dawnego życia. Opuszczonych osad jest jednak znacznie więcej. W Beskidach i Bieszczadach znajdziemy liczne wyludnione wsie, których mieszkańców wysiedlono podczas akcji „Wisła” w latach 1947-1950. Dziś są to miejsca pełne tajemniczej atmosfery, przyciągające miłośników historii i turystów spragnionych nietypowych wrażeń.
Mimo że miejsca te wydają się nieco straszne, to zdecydowanie wzbudzają ogromne zainteresowanie. Nie bez powodu coraz więcej ludzi decyduje się na ich zwiedzanie.
Źródło: Planeta.pl/wikipedia.org/wikipedia.org
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
