Oceń
Po co dinozaurom były pióra? Badanie z wykorzystaniem robotyki wykazało, że pióra miały dla dinozaurów konkretną funkcję. To może być spore zaskoczenie, bowiem te wytwory skóry na ogół kojarzone są ze zwierzyną latającą.
Jakiś już czas temu udało się ustalić, że dinozaury miały pióra, wbrew temu, jak te gady przedstawione są w popkulturze. To może być spore zaskoczenie i nic dziwnego, że nie przyjęło się jeszcze w zbiorowej świadomości. Na pewno wiele osób po raz pierwszy czyta o tym, że w ogóle te gady pióra miały.
CZYTAJ: Są blade, brzydkie i wydrukowane w 3D. Te buty przyszłości nadają się na kompost
Tymczasem naukowcy i archeolodzy pracują już nad tym, aby ustalić, jaka była konkretna rola tych wytworów skóry w przypadku dinozaurów. Ciężko to określić, ale jedno jest pewne – nie pomagały one przy lataniu, ponieważ znakomita większość tych zwierząt latać nie potrafiła. To dla współczesnego człowieka nieco kontrintuicyjne, bowiem to właśnie z latającymi zwierzętami kojarzą nam się pióra, zwłaszcza, że mają one konkretną funkcję.
Po co dinozaurom pióra? Czy dinozaury potrafiły latać? Naukowcy ustalili
Wiadomo, że dinozaury nie potrzebowały piór do latania, dlatego pierwotnie zakładano, że ich celem było utrzymanie temperatury ciała lub wysiadywanie jaj. Jednakże naukowcy z Korei Południowej przeprowadzili badanie z użyciem robota. To tego rodzaju symulacja pozwoliła ustalić, do czego służyły dinozaurom pióra.
Badacze z uniwersytetu w Seulu pod kierownictwem polskiego ornitologa Piotra Jabłońskiego stworzyli robota o nazwie Robopteryx, który miał odtwarzać ruchu, które mógł wykonywać dinozaur zwany kaudipteryksem. Posiłkowano się przy tym wzorcami ruchowymi przedrzeźniacza północnego, ptaka obecnego w Ameryce Północnej.
Dinozaury jak współczesne ptaki. Do czego służyły pióra?
Przedrzeźniacze stosują pewne techniki łowieckie, które mógł też wykorzystywać kaudipteryks. Chodzi o nacieranie na zarośla z rozpostartymi skrzydłami i ogonem, aby z wykorzystaniem piór wypłoszyć z zarośli owady, które można wówczas złapać i zjeść.
CZYTAJ: Tajemnicza osada na terenie Szczecina. Istniała jeszcze przed powstaniem Polski
Robopteryx miał naśladować te ruchy, żeby sprawdzić, czy dinozaur byłby w stanie osiągnąć takie same efekty tą techniką. Do eksperymentu wykorzystano azjatyckiego pasikonika z gatunku Oedaleus infernalis. Okazało się, że faktycznie układ nerwowy pasikonika reagował na ruchy Robopteryxa, ruchu piór wypłaszały owady z zarośli w połowie przypadków. Gdy na pióra robota nałożono jeszcze białe plamy, skuteczność wzrosła do 90 procent. Pasikoniki biegły jednak wprost na „drapieżnika”.
Choć badanie jest interesujące, to wielu innych naukowców ma poważne wątpliwości. Profesor Michael Benton z Uniwersytetu w Bristolu w rozmowie z „The Guardian” ocenił, że pióra przeszły inną drogę ewolucyjną. Pierwotnie były one faktycznie wykorzystywane do latania, lecz ta funkcja zanikła w procesie ewolucji, a pióra stały się prawie całkiem nieużyteczną pozostałością.
CZYTAJ: Spójrz na obrazek. Jeśli widzisz to zwierzę, to masz szansę na przeżycie
Pióra powstały u dinozaurów, które latać nie potrafiły, to prawda. Jednakże ich struktura dobrze nadawała się do tworzenia nieprzerwanej powierzchni skrzydeł i pierwsze pierzaste dinozaury mogły ich używać do szybowania z miejsca na miejsce
Wówczas dinozaurze pióra służyłyby głównie do wysiadywania jaj lub właśnie płoszenia ofiar, lecz byłaby to ich poboczna funkcja.
Źródło: Planeta.pl/Zielona Interia/The Guardian
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
