Oceń
Co to jest prodiż? Miała go każda pani domu w PRL. W tamtych czasach był to obowiązkowy sprzęt w każdej kuchni. Dzisiaj ten peerelowski hit wraca do łask i w sklepach dostępne są nowoczesne prodiże. Wiele osób szuka jednak prodiża elektrycznego na targach staroci, twierdząc, że nie zastąpi go żaden air fryer, termomiks ani nowoczesny piekarnik.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Prodiż w kuchni PRL
- Co to jest prodiż?
- Jak działał prodiż?
- Co się robiło w prodiżu?
Prodiż jak air fryer z PRL
Wiesz czym jest prodiż? Był hitem w kuchni w okresie PRL, na długo zanim w polskich kuchniach pojawiły się piekarniki, mikrofalówki, air fryery i wielofunkcyjne roboty kuchenne. W tamtych czasach na blatach królowały emaliowane garnki, ręczne młynki, maszynki do mięsa, dziadek do orzechów "grzybek" i charakterystyczne urządzenie kuchenne, które dla wielu osób było namiastką piekarnika w ciasnej kuchni. To właśnie prodiż. Kultowy sprzęt, który dziś wraca do polskiej kuchni.
Quiz: Test z historii PRL. Pamiętasz te czasy? Młodzież odpadnie na 5. pytaniu
Wspomnienie kuchni z czasów PRL dla wielu osób ma bardzo konkretny zapach: świeżo upieczonego ciasta, kawy mielonej w ręcznym młynku albo mięsa dochodzącego pod metalową pokrywą prodiża. W tamtych czasach sprzęty kuchenne nie miały dziesiątek programów, ekranów dotykowych ani aplikacji w telefonie. Miały przede wszystkim działać i się nie psuć. W prodiżu można było zrobić pieczeń rzymską, ale też upiec ciasto. Stał na podłodze, kuchence, blacie, na parapecie... obojętnie, działał zawsze i był niezawodny!
Czym był prodiż?
Prodiż był jednym z najbardziej charakterystycznych urządzeń kuchennych używanych w polskich domach w czasach PRL. Jednak jego historia prodiża sięga znacznie dalej. Jego wynalazcą miał być austriacki przedsiębiorca i wynalazca Friedrich W. Schindler na początku XX wieku. Pierwsza prezentacja takiego prodiża w Polsce (jeszcze prodiż gazowy) miała odbyć się już w latach 20. XX wieku.
Była to okrągła (rzadziej prostokątna) aluminiowa forma z pokrywką, rusztem i podstawką, z zainstalowaną grzałką elektryczną o mocy od 400 do 650 W. Większość modeli osiągała około 160–180°C. Prodiż umożliwiał upieczenie mięsa i zrobienie ciasta bez piekarnika.
Z czasem pojawiły się także prodiże elektryczne. To właśnie one szczególnie mocno kojarzą się dziś z kuchnią PRL. Charakterystyczna pokrywa z wizjerem z hartowanego szkła pozwalała kontrolować pieczenie bez ciągłego otwierania urządzenia.
Co się robiło w prodiżu?
Urządzenie było proste: metalowe naczynie i pokrywa z elementem grzejnym. Wystarczyło podłączyć je do prądu i można było piec ciasto, mięso, pasztet czy przygotowywać zapiekanki. Udka z kurczaka, babka, karkówka, ciasto drożdżowe, schab, gołąbki - w prodiżu można było zrobić niemal wszystko. W czasach, gdy piekarnik nie był oczywistym wyposażeniem każdej kuchni, prodiż potrafił być prawdziwym kuchennym wybawieniem dla gospodyni.
Źródło: Radio ZET, Wikipedia, Planeta.pl
Oceń artykuł
