Oceń
Sinice w Bałtyku, kolejne kąpieliska zamknięte. Co powoduje masowe zakwity sinic w Polsce? Zbadano wodę w Morzu Bałtyckim i odkryto przyczynę problemu. Sytuacja jest dramatyczna. Czy wkrótce Bałtyk zamieni się w martwą strefę beztlenową?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego zakwity sinic są coraz większym problemem w Bałtyku.
- Co powoduje powstawanie martwych stref w Morzu Bałtyckim.
- Jakie zagrożenia ekologiczne stwarzają wraki tankowców w Bałtyku.
- Które czynniki wpływają na zmiany w ekosystemie Bałtyku.
Przyszłość Bałtyku. Naukowcy: rosną martwe strefy
Sinice w Bałtyku w 2026 roku już zaczęły inwazję, kolejne kąpieliska są zamykane. Jak ustalili naukowcy, ocieplanie się Morza Bałtyckiego i utrzymująca się eutrofizacja powodują coraz intensywniejsze zakwity sinic. Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race for the Baltic ostrzegł w rozmowie z agencją Newseria, że sinic będzie coraz więcej i jest to p prosta droga do katastrofy. Eksperci przyszłość Bałtyku widzą raczej w czarnych barwach, bo średnia temperatura wód Bałtyku wzrosła w ciągu ostatnich ok. 30 lat o 1,5 st. C, czyli trzykrotnie bardziej niż średnia temperatura światowych oceanów. Aż siedem z 10 największych morskich martwych stref na świecie znajduje się właśnie w Bałtyku.
Rośnie zanieczyszczenie Bałtyku
Morze Bałtyckie jest w kiepskiej kondycji. Według HELCOM (Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku) aż 94 proc. powierzchni Bałtyku jest dotknięte eutrofizacją. Do Bałtyku, wraz ze ściekami komunalnymi i spływami z terenów rolniczych, trafiają coraz większe ilości azotu i fosforu. Są one niczym nawóz dla sinic i glonów. Na tym jednak nie koniec problemów.
Glony i sinice ograniczają dopływ światła do głębszych warstw Bałtyku. Rozkład obumarłych organizmów prowadzi do powstawania martwych stref, gdzie brakuje tlenu. Do tego Bałtyk jako morze płytkie i półzamknięte nie nadąża się oczyszczać. Pełna wymiana jego wód z Morzem Północnym trwa ok. 30 lat. Zanieczyszczenia kumulują się przez wiele lat, ale prace inżynieryjne prowadzone pod powierzchnią wód przyczyniają się do uwolnienia toksyn z dna morza.
Zagrożenie dla Bałtyku
Jak dodaje doktor Tomasz Kijewski z Instytutu Oceanologii PAN, z powodu ogrzewania się Morza Bałtyckiego, dolna warstwa morza będzie coraz bardziej beztlenowa, a górna coraz mniej słonowodna. W efekcie morskie gatunki będą w odwrocie, ale zaczną pojawiać się gatunki słodkowodne. Już teraz w Bałtyku trwa inwazja niebezpiecznych ostryg, a do tego pojawiają się jadowite ryby.
Do tego wkrótce morze może zostać "zagotowane" kiedy zostanie uruchomiona polska elektrownia jądrowa. Co gorsza, Chadlin Ostrander informuje na łamach "Environmental Science & Technology", że w Bałtyku zdiagnozowano niebezpieczny poziom metali ciężkich. Szczególne obawy budzi silnie toksyczny pierwiastek tal („Antropogeniczny obieg talu w Morzu Bałtyckim"), który może powodować drastyczne konsekwencje zdrowotne.
Wraki w Bałtyku. Broń chemiczna i tankowiec Franken
Jednym z największych zagrożeń dla Bałtyku są wraki tankowców, pełne paliwa, amunicji i broni chemicznej. Gdy zbadano wrak niemieckiego tankowca Franken, zalegający na dnie Zatoki Gdańskiej, okazało się, że znajduje się tam półtora miliona litrów paliwa, które może wyciec do morza. Dr inż. Benedykt Hac z Instytutu Morskiego w Gdańsku ocenił, że do katastrofy ekologicznej może dojść w ciągu 10 lat, ponieważ korozja statku postępuje coraz szybciej, stal robi się coraz cieńsza. Wrak może zawalić się pod własnym ciężarem. Jeśli dojdzie do wycieku z tankowca, zostaną zalane polskie plaże od Piasków po Hel.
Źródło: Radio ZET / Sanepid / Główny Inspektorat Sanitarny / Newseria / Nasz Bałtyk / Centrum Zrównoważonego Rozwoju / WWF Polska
Oceń artykuł
