18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Soja miała być wege eko, ale...

Mroczna strona soi. "Miliony zwierząt giną, dzieci z rakiem"

Wojciech Kozicki
28.12.2023  13:28
Soja i wpływ na środowisko. Jak uprawia się soję na tofu i kotlety sojowe? Dane o wpływie na środowisko
fot. GARO/PHANIE/East News

Soja, kotlety sojowe i tofu to ekologiczne złoto i ratowanie planety? Tak przynajmniej twierdzą weganie i wegetarianie. I bardzo się mylą. Dieta wegańska oparta na soi i tofu ma bardzo mroczną stronę. WWF alarmuje jak uprawy soi wpływają na środowisko i jak rocznie giną miliony zwierząt. Co gorsza, uprawy soi powiązano z chorobami nowotworowymi u dzieci. 

Soja, kotlety sojowe i tofu zamiast mięsa? Dieta wegańska oparta na soi ratuje planetę? Nic bardziej mylnego. Na całym świecie w latach 2013-2014 wyprodukowano 284 miliony ton soi, a produkcja intensyfikowana jest rokrocznie na niewyobrażalną skalę. Przeciętny Europejczyk zjada 61 kg soi rocznie, nie tylko w produktach wege, ale też w produktach pochodzenia zwierzęcego. Jak wyjaśnia Onet, „aż 57 kg, czyli 93 proc. soi, trafia na nasze talerze pod postacią mięsa, jajek czy sera”. Soja oznacza jednak ekologiczną katastrofę. SOJA ZNACZY ŚMIERĆ.

Uprawy soi i niszczenie środowiska. Wege eko hekatomba

Aż trzy czwarte produkcji soi przeznacza się na pasze dla zwierząt. Jak opisuje Onet, „do wyprodukowania 100 gramów mięsa drobiowego potrzeba 109 gramów soi. Na jedno jajko ważące 55 g przypada 35 g tej rośliny, na 100 g łososia - 59 g, na 100 g wieprzowiny - 51 gramów, na 100 g sera - 21 gramów”. Uprawa soi to jednak ekologiczna masakra o jakiej konsumenci, nie tylko wegetarianie i weganie, nie mają pojęcia.

Uprawy soi pochłaniają coraz większe tereny. Pod uprawę niszczy się sawanny, lasy i łąki. Rolnictwo wyniszcza siedliska zwierząt. Przykładowo, już w latach 2013-2014 uprawy soi stanowiły 113 milionów hektarów powierzchni ziemi. Jest to obszar Wielkiej Brytanii, Francji oraz Niemiec razem wziętych. Przewiduje się, że przed 2050 rokiem globalna produkcja tej rośliny ulegnie jeszcze podwojeniu. Uprawy soi w 30 lat pochłoną ¼ Amazonii. Mowa jest nawet o stratach w wysokości 55% w ciągu kolejnych dwóch dekad. Tracimy lasy, które pochłaniają m.in. dwutlenek węgla.

Uprawa soi to także intensywne chemiczne nawożenie pól oraz samoloty zrzucające pestycydy. Zostają zanieczyszczone rzeki. Do mórz i oceanów trafiają toksyczne substancje z pól uprawnych, zabijając zagrożone gatunki. Uprawianie soi to również potężna emisja gazów cieplarnianych. Postępują bezpowrotna degradacja gleby i wód gruntowych.

Zanim soja stała się głównym składnikiem paszy dla zwierząt, często wypasane były na zewnątrz. Obecnie w wielkich hodowlach trzymane są w zamknięciu, gdzie tuczy się je soją z kukurydzą. Ich odchody nie trafiają do gleby, ograniczając bioróżnorodność i powodując zmiany w ekosystemach.

Soja i choroby u dzieci. Uprawy soi powodują raka?

Technology Networks zwraca uwagę na rosnącą ilość chemikaliów do nawożenia upraw soi. Pisze o powiązaniu nawozów w Brazylii (produkuje najwięcej soi na świecie) z rosnącą liczbą nowotworów u dzieci. Pesticide Action Network UK bije na alarm, że pestycydy używane na polach soi mogą powodować u dzieci astmę, depresję, ADHD, białaczkę, chłoniaka nieziarniczego, a także przyspieszać rozwój choroby Parkinsona.

Deforestacja Boliwii w latach 1975-2000. Kolejne tereny wyniszczane m.in. pod uprawy soi
Deforestacja Boliwii w latach 1975-2000. Kolejne tereny wyniszczane m.in. pod uprawy soi Fot: Bridgeman Images/East News

Mowa jest też o uszkodzeniach neurologicznych oraz zatruciach pestycydami. Co gorsza, często dzieci mieszkające w pobliżu upraw soi na terenach wiejskich nie otrzymują odpowiedniej pomocy medycznej.

Uprawa soi to istna masakra. Giną miliony zwierząt

Kolejne organizacje ekologiczne biją na alarm jak uprawy soi zmieniają krajobraz Ameryki Łacińskiej. Znikają uprawy ziemniaków, dyni i pszenicy. Znikają hodowle kurczaków i świń. Zostaje jedynie soja. Już teraz Boliwii produkuje się mniej jedzenia, którym ludzie żywią się na co dzień, niż soi do eksportu. 

Podczas nawożenia dochodzi do masakry zwierząt, która są masowo trute chemikaliami. W samej Brazylii miliony zwierząt rocznie giną z powodu uprawy soi, m.in. podczas wypalania terenów pod nowe uprawy. Jeśli nawet uciekną przed ogniem, umrą z zatrucia, oparzeń i odwodnienia. Umierają zatrute pijąc wodę z nawozami.

Cerrado to drugi pod względem wielkości biom w Brazylii po puszczy amazońskiej i roztacza się na ponad 20% powierzchni kraju. Plantacje soi potrzebują dużo ziemi, więc nie tylko poprzednie farmy są przeznaczane na produkcje soi, w tym celu wypalane są całe lasy. Puszcza Amazońska i Cerrado kurczą się. To ma ogromny wpływ na globalne ocieplenie, ponieważ Amazonia pomaga w regulacji pogody i składuje bardzo dużo dwutlenku węgla

-ostrzega We Eat Responsibly.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje

Strona główna
dzieje się