Oceń
Ocean wciąż jest pełen tajemnic - niejednokrotnie potrafi zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonych badaczy, co doskonale udowadnia ta sytuacja. W grudniu 2024 roku satelity zarejestrowały na Pacyfiku rekordowej wielkości fale, które pojedynczo mogły osiągać nawet 35 metrów, co wynosi mniej więcej tyle co 11-piętrowy blok. Jak do tego doszło i co to dla nas oznacza?
Z tego artykułu dowiesz się:
- W jaki sposób zarejestrowano gigantyczne fale na Pacyfiku.
- Co spowodowało wystąpienie sztormu Eddie.
- Jakie odkrycia dotyczące energii fal opublikowano w 2025 roku.
- W jaki sposób satelita SWOT wspomaga badania nad ekstremalnymi falami.
Gigantyczne fale na Pacyfiku
21 grudnia 2024 roku satelita SWOT należący do Europejskiej Agencji Kosmicznej zarejestrował niezwykłe zjawisko, które zaskoczyło badaczy. Na Pacyfiku zarejestrowano wtedy gigantyczne fale, które pojedynczo osiągały nawet 35 metrów. To mniej więcej tyle, co 11-piętrowe bloki przemieszczające się po powierzchni oceanu z prędkościami typowymi dla składów ekspresowych. To imponujące i przerażające zarazem.
Quiz: Test z astronomii. W jakiej galaktyce jest Ziemia? 100% tylko dla ekspertów
Sztorm „Eddie” – meteorologiczny impuls o globalnym zasięgu
Co było przyczyną wystąpienia tak ogromnych fal na Pacyfiku? Miało to związek ze sztormem, który szalał wtedy nad oceanem. Badacze francuskiego Laboratorium Oceanografii Fizycznej i Przestrzennej nazwali go Eddie i śledzili wtedy jego wpływ na dystansie 24 tys. km. W ciągu zaledwie kilkunastu dni fale powstałe na północnym krańcu Pacyfiku zdołały przedostać się przez surowe wody Cieśniny Drake’a i dotrzeć aż do tropikalnych akwenów Atlantyku. Ten niezwykły zasięg transportu energii falowej dowodzi, że pojedynczy epizod meteorologiczny może wywołać skutki w obszarach oceanicznych oddalonych o pół świata. Co ciekawe, sztorm ten stał się wtedy tłem dla dwóch legendarnych wydarzeń w świecie surfingu.
Zaskakujące wnioski
We wrześniu 2025 r. w PNAS ukazała się publikacja, która podważyła dotychczasowe założenia dotyczące energii fal. Badacze wykazali, że wcześniejsze modele komputerowe przeceniały rolę najdłuższych fal oceanicznych. W rzeczywistości to najbardziej strome i gwałtowne fale powstałe podczas sztormów przenoszą największą część energii - zamiast równomiernego rozłożenia mocy, mamy kilka dominujących impulsów. Tak precyzyjne wnioski stały się możliwe dopiero dzięki danym z nowoczesnych satelitów. Przez lata naukowcy musieli polegać głównie na pomiarach z boi i symulacjach, które nie zawsze oddawały realne warunki, zwłaszcza podczas ekstremalnych zjawisk. Misja SWOT dostarczyła ciągłych, wysoce szczegółowych obserwacji z przestrzeni kosmicznej, otwierając dostęp do informacji, których nie dało się uzyskać tradycyjnymi metodami.
Nowe spojrzenie dzięki satelitom
Obecnie naukowcy stają przed wyzwaniem zrozumienia, w jaki sposób takie ekstremalne zjawiska powiązane są ze zmianami klimatu. Nie jest to łatwe, ponieważ potężne sztormy pojawiają się średnio raz na dekadę, co utrudnia wykrywanie długoterminowych trendów. Dodatkowo, kształt dna morskiego w pobliżu wybrzeża wpływa na powstawanie fal przybrzeżnych, co jeszcze bardziej komplikuje analizę. Dzięki nowym satelitom, takim jak SWOT, naukowcy mogą obserwować oceany w sposób dotąd niemożliwy, co daje szansę na głębsze zrozumienie powstawania fal ekstremalnych. Technologie te stają się kluczowym narzędziem w ocenie ryzyka związanego ze sztormami w dobie zmian klimatycznych. Pozwalają nie tylko lepiej badać potężne zjawiska pogodowe, lecz także przygotowywać i chronić miliony ludzi mieszkających na wybrzeżach przed ich niszczycielskim wpływem.
Gigantyczne fale na Pacyfiku zostały zarejestrowane przez satelitę SWOT, co dostarczyło cennych danych dla naukowców badających ekstremalne zjawiska pogodowe.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
