Oceń
Eksploracja kosmosu to jedyny sposób na przetrwanie gatunku ludzkiego. Jak polecieć do gwiazd, odległych planet i skolonizować galaktyki? Powstał projekt futurystycznego statku kosmicznego Chrysalis, rodem z filmu „Interstellar”, który umożliwi podróże kosmiczne. Zanim jednak przekroczymy bariery kosmicznych odległości, będziemy musieli przekroczyć liczne granice moralne.
Zaprojektowali statek kosmiczny, który zabierze ludzi do gwiazd
Ludzie muszą uciec z Ziemi. Czas ucieka. Zagrażają nam asteroidy i planetoidy, Słońce kiedyś zniszczy Ziemię, a do tego w przyszłości dojdzie do zderzenia naszej galaktyki z Wielkim Obłokiem Magellana. Zagrożeń jest wiele, a my wszyscy jesteśmy bezbronni i uwięzieni na małej kosmicznej skale. Planujemy już bazy na Księżycu, miasto na Marsie, ale to wciąż za mało i za blisko. Naukowcy od lat mówią wprost – by ludzkość mogła przetrwać, musimy skolonizować kosmos i stać się gatunkiem międzyplanetarnym.
Czy naszą nadzieją na przetrwanie jest statek kosmiczny Chrysalis? Projekt zdobył pierwsze miejsce w konkursie Project Hyperio, może wydawać się czystym science fiction, ale...
Statek kosmiczny Chrysalis. Ludzkość w kosmosie
Inżynierowie zaprojektowali statek kosmiczny Chrysalis, który zabierze ludzi do układu gwiezdnego Alpha Centauri (znajduje się w odległości około 4,37 lat świetlnych od Ziemi). Wizja jest imponujące... i przerażająca! Jak wyglądałaby międzygalaktyczna podróż? Nie będzie przypominała tej z filmu "Pasażerowie" (2016) z Jennifer Lawrence i Chrisem Prattem, czy chociażby nawet z "Obcego". Nie ma mowy o skoku w nadświetlną jak w "Gwiezdnych Wojnach". Podróż na pokładzie statku Chrysalis będzie wymagała znacznie większego poświęcenia od kosmicznych podróżników. Wzbudzi też ogromne kontrowersje oraz rozterki natury moralnej.
Projekt zakłada, że statek kosmiczny Chrysalis zabierze w kosmos 2400 osób. Czeka je kosmiczna drzemka liczona w latach świetlnych? Sorry, nie ma mowy o hibernacji jak w filmach. Inżynierowie zakładają, że aby pokonać 40 bilionów kilometrów w ciągu około 400 lat, kosmiczny podróżnicy muszą normalnie żyć i funkcjonować, a przede wszystkim – rozmnażać się! Ma to być podróż wielopokoleniowa.
Inżynierowie w projekcie założyli, że populacja powinna utrzymywać się na poziomie 1500 osób. Wymagałoby to m.in. restrykcyjnego planowania narodzin, co może budzić spore kontrowersje.
Podróż do Proxima Centauri. Kosmos w zasięgu ręki
Celem podróży byłaby planeta Proxima Centauri b, czyli najbliższa Ziemi egzoplaneta krążąca wokół czerwonego karła Proxima Centauri. Ci, którzy pierwsi wyruszą w podróż. oczywiście dotarcia do celu nie dożyją. W ciągu 400 lat podróży ludzie rodziliby się i umierali na pokładzie statku. Kolejne pokolenia znałyby Ziemię jedynie ze wspomnień i materiałów archiwalnych. Dosłownie staliby się kosmiczną społecznością.
Projekt zakłada również specjalne przygotowania. Aby fizycznie i psychicznie przystosować się do kosmicznej izolacji, grupa osób najpierw spędziłaby 70-80 lat w izolacji na Antarktydzie.
Statek kosmiczny Chrysalis. Kosmiczna technologia przyszłości
Chrysalis byłby zbudowany w przestrzeni kosmicznej, bo start z Ziemi byłby niemożliwy. Jako miejsce budowy wybrano Punkt Lagrange L1, który znajduje się między Ziemią i Księżycem. Z tego miejsca odbyłby się start. Budowa miałaby potrwać 20-25 lat.
Statek kosmiczny miałby długość niemal 60 kilometrów i średnicę 6 kilometrów. Niczym rosyjska matrioszka składałby się z kolejnych warstw otaczających rdzeń. Kolejne warstwy to m.in. ogrody, lasy, części mieszkalne, magazyny, reaktory jądrowe, farmy, fabryki żywności. Przewidziano także strefy hodowli grzybów, roślin, zwierząt i owadów. Statek byłby wyposażony w systemy cyrkulacji powietrza oraz sztucznej grawitacji (dzięki rotacji), szpitale, szkoły, systemy recyklingu. Systemy oraz modułową strukturę habitatu nadzorowałyby roboty oraz sztuczna inteligencja.
Odważylibyście się porzucić Ziemię i ruszyć w podróż statkiem Chrysalis?
Źródło: Radio ZET / Live Science / Wirtualna Polska / Wikipedia
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
