Oceń
Niemcy i niebezpieczny wulkan w Europie. W zachodnich Niemczech, zaledwie 600 kilometrów od Polski, pod taflą słynnego jeziora znajduje się niepokojąca kaldera. Czy może dojść do erupcji i katastrofy?
- Laacher See to uśpiony wulkan w zachodnich Niemczech (region Eifel, Nadrenia-Palatynat), ukryty pod malowniczym jeziorem o tej samej nazwie.
- Znajduje się ok. 600 km od granicy Polski, w pobliżu Bonn – w obrębie Vulkanpark i Geoparku Laacher See.
- Ostatnia erupcja miała miejsce około 13 tysięcy lat temu, była jedną z największych w Europie w epoce holocenu.
- Erupcja wyrzuciła miliony ton popiołu, który pokrył dużą część Europy, w tym tereny dzisiejszej Polski, wpływając na klimat.
- Wulkan uznawany jest za uśpiony, ale nie wygasły– wciąż wykazuje oznaki aktywności:
- Z jeziora wydobywa się dwutlenek węgla (mofety) – typowy objaw aktywności wulkanicznej.
- Od lat rejestrowane są drobne trzęsienia ziemi w rejonie kaldery.
Aktywny wulkan blisko Polski. Będzie erupcja Laacher See?
Wulkany w Europie się budzą, rośnie ryzyko erupcji we Włoszech (Campi Flegrei), w Grecji i na Islandii. Czy Polska jest bezpieczna? Niestety, zapominamy, że mamy wulkan niemalże pod samym nosem. W Niemczech, zaledwie 600 kilometrów od polskiej granicy, znajduje się ogromna kaldera. Co się dzieje pod malowniczym niemieckim jeziorem i czy grozi nam erupcja wulkaniczna blisko Polski?
Planując podróż po Niemczech, warto zobaczyć urokliwe jezioro Laacher See w regionie Eifel w Nadrenii-Palatynacie. Ma powierzchnię 3,3 km² i blisko stamtąd do Bonn. Wiele osób nie wie jednak, że pod jeziorem należącym do Krajowego Geoparku Laacher See, znajduje się potężna kaldera wulkaniczna. Już kiedyś doszło do jej erupcji i nasi przodkowie boleśnie ją odczuli. Czy wybuch wulkanu w Niemczech się powtórzy?
W 2009 roku premierą miał film niemiecki film katastroficzny „Wulkan” (niem. Vulkan). Ukazano w nim wybuch wulkanu spod Laacher See. W tym obrazie chmura wrzącej pary i magma niszczyły miasto po tym jak eksperci zlekceważyli sygnały zwiastujące erupcję. A jak jest naprawdę? Czy grozi nam wybuch Laacher See i czy byłby aż tak katastrofalny w skutkach?
Wulkan pod jeziorem Laacher See. Europa zagrożona erupcją?
Chociaż Laacher See to nie Yellowstone albo Krakatau, to i tak dysponuje niszczycielską siłą. Co gorsza, nie da się przewidzieć kiedy dojdzie do erupcji. Ostatnia potężna erupcja Laacher See miała miejsce około 13 tysięcy lat temu. To była jedna z największych katastrof wulkanicznych w Europie w epoce holocenu. Pporównuje się ją z erupcją Wezuwiusza, który zniszczył Pompeje. Miliony ton popiołu wulkanicznego przykryły znaczną część Europy, w tym Polskę, ochładzając niebezpiecznie europejski klimat.
Wulkany mają to do siebie, że w końcu muszą wybuchnąć. Takie prawo natury, nic z tym nie zrobimy (chociaż NASA próbuje). Jak informuje niemiecki Instytut Geonauki GFZ Potsdam, w rejonie kaldery Laacher See od lat rejestrowane są niewielkie trzęsienia ziemi. Spod jeziora wydobywa się dwutlenek węgla (zjawisko nazywane „mofeta”), co jest charakterystyczne dla aktywnych systemów wulkanicznych.
Wybuch Laacher See byłby dziś znacznie bardziej katastrofalny niż tysiące lat temu. Popiół sparaliżowałby ruch lotniczy w Europie. Zakłócona zostałaby łączność i zagrożne byłyby uprawy od których zależy życie milionów ludzi.
Potencjalne skutki erupcji Laacher See
- W przypadku erupcji możliwe byłoby sparaliżowanie ruchu lotniczego w Europie.
- Pyły wulkaniczne mogłyby ochłodzić klimat i zagrozić uprawom rolnym, wpływając na bezpieczeństwo żywnościowe milionów ludzi.
- Skutki byłyby znacznie bardziej katastrofalne niż w przeszłości, ze względu na dzisiejszą gęstość zaludnienia i infrastrukturę.
Co prawda obecnie nie ma sygnałów bezpośrednio zwiastujących erupcję, to naukowcy bacznie monitorują kalderę Laacher See. Niedawno dokonano również modernizacji sejsmografów w regionie Eifel, by trzymać rękę na pulsie. Wniosek jest jeden: mimo wstrząsów sejsmicznych i ewentualnych ruchów magmy, za naszego życia do erupcji Laacher See nie dojdzie.
Źródło: Radio ZET / Eifel Info / Science
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
