Oceń
Afera nad Bałtykiem. Na Helu szykuje się wycinka setek drzew pod nową inwestycję. Planowana jest zabudowa ważnej części półwyspu pod parking i hotel, co wywołało oburzenie. Mowa jest nie tylko o eliminacji wielu gatunków ptaków. Drzewa w tym miejscu chronią Półwysep Helski przed erozją. Szykuje się „katastrofa ekologiczna i krajobrazowa”?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak budowa hotelu wpłynie na erozję Półwyspu Helskiego.
- Dlaczego ekolodzy protestują przeciw wycince drzew na Helu.
- Co mówią ornitolodzy o wpływie inwestycji na ptaki migrujące.
- Które przepisy ochronne są łamane na Helskim Cyplu.
Redakcja poleca:
Hel. Powstanie hotel, wytną drzewa. Zagrożenie dla Półwyspu Helskiego?
Hel zyska nową atrakcję turystyczną. Powstanie wielki hotel ze SPA i wielopoziomowym parkingiem na Półwyspie Helskim. Pieniądze z podatków popłynął wartkim strumieniem, będą nowe miejsca pracy (ponad 200) i nastąpi turystyczny boom. Tak twierdzi inwestor, tak obiecują lokalne władze. Ale nie ma nic za darmo. Jak biją na alarm ekolodzy i ornitolodzy, aby wylać tyle betonu, najpierw na chronionym terenie trzeba wyciąć setki drzew i pozbyć się wielu ptaków. Money.pl informuje, że „na końcu Półwyspu Helskiego, 300 metrów od brzegu, mogą zniknąć aż 433 drzewa – wśród nich dorodne dęby, lipy i brzozy”. Czy jeśli znikną, Hel będzie zagrożony erozją?
Wycinka drzew na Helu. Afera z hotelem
Jak informuje Dziennik Bałtycki, wycinka drzewa ma odbyć się na terenie objętym ochroną zarówno uchwałą Rady Miasta, jak i będącym częścią Nadmorskiego Parku Krajobrazowego. Małgorzata Ostaszewska, inicjatorka ruchu Ratujmy Helski Cypel, wyjaśniła w rozmowie z mediami, że las w tym miejscu ma funkcję ochronną dla infrastruktury – powstrzymuje erozję, a drzewa korzeniami trzymają piasek. Co prawda inwestor ma zasadzić tyle drzew ile wytnie, ale np. zamiast starych dębów pojawią się młode drzewka. W żaden sposób nie będą chroniły terenu przed falami i wiatrem. Nie wiadomo nawet czy się przyjmą.
Jak stwierdził burmistrz miasta Mirosław Wądołowski w materiale "Uwaga! TVN", ten hotel jest potrzebny, by dawać pracę przez cały rok. Jest aż tak potrzebny, że zbędne są poważne konsultacje społeczne?
Hotel zamiast ptaków na Helu?
Erozja to nie jedyny problem. Andrzej Kośmicki z pomorskiego stowarzyszenia Grupa Badawcza Ptaków Wodnych "Kuling" bije na alarm, że stracimy "miejsce krytyczne dla ptaków". 18-metrowe budynki i parking na ponad 200 samochodów, mają powstać w miejscu, gdzie przebiega jeden z głównych europejskich ptasich szlaków migracyjnych. Jak grzmią ornitolodzy, to te drzewa i krzewy stanowią dla ptaków miejsce odpoczynku i żerowania przed wyczerpującym lotem nad Morzem Bałtyckim. Jeśli teren zostanie zabetonowany, wiele ptaków takich jak np. sieweczki obrożne, po prostu padnie nie mając sił, by dotrzeć do celu podróży. Swoje siedliska mają tam dwa gatunki ptaków znajdujące się pod częściową ochroną gatunkową.
Ta inwestycja przelała już czarę mojego rozgoryczenia tym, co dzieje się na Półwysep Helskim. Dziś już tam nie jeżdżę, no może poza zimowymi spacerami z psem, ale to również rzadko, bo raz na rok, dwa. Idę wtedy przez Hel i ze smutkiem patrzę na okolicę, myśląc: tu nielegalnie zajęto teren, tu nadbudowano brzeg, tam zniszczono krajobraz zagęszczoną zabudową itd. Nie mogę zrozumieć ciągłej walki z naturą, zamiast próby jej zrozumienia i dostosowania siępowiedziała Bogumiła Błaszkowska, geografka z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków OTOP. (Onet)
Helski Cypel zagrożony przez inwestycje?
Jak przypomina Ostaszewska, „w 2008 r. Rada Miasta podjęła uchwałę o ustanowieniu zespołu przyrodniczo-krajobrazowego Helski Cypel. Uchwała ta miała uchronić to miejsce przed możliwością zabudowy i przed inwestorami. Jak się okazuje, u nas prawo funkcjonuje tylko na papierze, bo z jego realizacją sprawa wygląda już inaczej”.
Jeszcze dwie dekady temu teren, o którym mowa, był w posiadaniu Agencji Mienia Wojskowego. Wcześniej nie myślano nawet o tym, że wkrótce może stanąć tu wielki apartamentowiec liczący sobie nawet 10 tys. metrów kwadratowych powierzchni. Szybko zmieniło się to po zakupie działki przez prywatnego inwestora- pisze Dziennik Bałtycki.
Petycja. Zbierają podpisy, by chronić Hel i powstrzymać budowę hotelu
Mieszkańcy Helu zbierają podpisy pod petycją online, która trafić ma do premiera Donalda Tuska. Czasu pozostało niewiele. Deweloper z Trójmiasta ma już konieczne pozwolenia, by rozpocząć budowę. 15 października kończy się okres lęgowy i będzie mógł zacząć wycinkę drzew.
Sam burmistrz pochwalił zbieranie podpisów petycją. Jego zdaniem to pokazuje, że "społeczeństwo obywatelskie w Helu działa i protestuje, gdyby coś się miało złego dziać". Zapewnił również, że wszystko odbywa się zgodnie z prawem, bo ten teren, nienależący do gminy, sprzedała Agencja Mienia Wojskowego w ramach nieograniczonego przetargu na cele budowlane. Co więcej, burmistrz wszelkie decyzje wydał na podstawie uzgodnienia z Regionalnym Dyrektorem Ochrony Środowiska w Gdańsku. Petycja nic więc nie da?
Realizacja ma – już w październiku 2025 r. -skutkować wycinką 433/620 (wg różnych decyzji) drzew, co stanowi zniszczenie terenu biologicznie czynnego inwestycji w 80%. Torując drogę dla pięciopiętrowych budynków i wielopoziomowych parkingów pod topór pójdą stare brzozy, dęby, klony, lipy, sosny i olchy. Wycięty zostanie pomorski acidofilny las brzozowo-dębowy, zniszczone zostaną mokradła i torfowiska oraz wiele innych siedlisk przyrodniczych- napisano w petycji.
CZYTAJ WIĘCEJ: Przyszłość Bałtyku i skażenie. Ujawnili co się stanie
Hel znika. Raport NIK, erozja i turystyczna destrukcja
Czy rzeczywiście inwestycja hotelowo-apartamantowa na Półwyspie Helskim może być niebezpieczna dla półwyspu? Hel znika, dosłownie. Jak podaje Radio ZET, niedawno Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z którego wynika, że „nie zapewniono skutecznej ochrony brzegu morskiego Półwyspu Helskiego przed nieuprawnioną działalnością człowieka”.
Kontrola pod nazwą „Ochrona brzegów morskich na Półwyspie Helskim i Mierzei Wiślanej” objęła okres od 2011 r. do 2013 r. Jak bije na alarm NIK, Półwysep Helski ulega postępującej erozji brzegu, która zwiększa zagrożenie powodziowe od strony Morza Bałtyckiego. Jednocześnie destrukcyjne jest użytkowanie rekreacyjne, w tym nawożenie i nasypywanie ziemi na terenach przyległych do pól kempingowych. Przybyło 6 ha lądu, na których zlokalizowano m.in. przyczepy kempingowe. Ustawiono też obiekty szkół sportów wodnych.
Ograniczyć wjazd samochodów na Półwysep Helski?
Portal Trojmiast.pl wyjaśnia, że jedynym ratunkiem dla degradowanego i rozjeżdżanego przez tysiące samochodów Półwyspu Helskiego jest wprowadzenie reglamentacji wjazdów. Podaje, że każdego letniego weekendu na półwysep wjeżdża 12 tys. aut, a w kempingach przeznaczonych dla 400 osób przebywa 1500. Zwrócono uwagę jak turyści łamią przepisy drogowe, niszczą trzcinowiska potrzebne przetrzebionym gatunkom do przetrwania. Samochody wręcz masowo parkowane są na wydmach, poboczach i przejazdach.
Hel może zniknąć pod wodą
Co dalej z Półwyspem Helskim? O tym, że niszczą go fale i prądy morskie oraz działalność turystyczna, eksperci informują od lat. Los Półwyspu Helskiego wydaje się już przesądzony. Zdaniem ekspertów, już w 2200 roku roku go nie zobaczymy. Wcześniej stanie się wyspą z powodu podnoszącego się poziomu mórz. Sam Hel może zniknąć w Bałtyku już za 100 lat.
Źródło: Dziennik Bałtycki / Wikipedia / Radio ZET / Naczelna Izba Kontroli / Trojmiasto.pl / Go Hel / Onet / Money.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
