Oceń
Awokado to świetny smak, odchudzanie, miękkie owoce hass, przepis na guacamole, zdrowe kalorie i tłuszcze. Ale awokado święte nie jest. To tak naprawdę to owoc śmierci… i to dosłownie! Dochodzi już nawet do krwawych walk o smaczliwki.
Awokado ma mroczną stronę. "Giną ludzie, owoc śmierci"
Awokado to najlepszy przyjaciel na diecie. Zapewnia witaminy, zdrowe tłuszcze i kalorie, a do tego olej z awokado pomaga obniżyć cholesterol i regenerować wątrobę. Ale awokado ma niestety sporo na sumieniu. Kolejne organizacje ekologiczne obiją na alarm, że gigantyczna uprawa awokado w Ameryce Południowej zajmuje miejsce lasów, co zaburza równowagę w środowisku. Owocem upraw awokado są też walki gangów i mafijne porachunki w Meksyku.
Cena awokado to wycięte lasy i skradzione rzeki. Uprawa awokado kontra ekologia
Jak się uprawia awokado? Za wszelką cenę! Plantacje awokado powstają na terenach leśnych, które są masowo karczowane pod uprawy. Jak ostrzega portal Naturalnie O Zdrowiu, „według Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) rocznie, pod uprawy awokado wycinanych jest na świecie od 600 do 1000 hektarów lasów”. Następuje ograniczenie różnorodności biologicznej, wyjałowienie gleby, powstaje gigantyczny ślad węglowy.
Quiz: Dokończ polskie przysłowia i powiedzenia. Quiz dla polskich orłów
Uprawy awokado zużywają ogromne ilości wody. Wyprodukowanie kilograma owoców awokado wymaga zużycia aż 600 l wody, którą uprawy awokado odbierają roślinom i zwierzętom. Plantatorzy kradną wodę miejscowej ludności i zmieniają koryta rzek. Bardziej wymagające pod względem nawodnienia są tylko migdały. Dla porównania, kilogram wołowiny pochłania 4000 litrów wody. Do tego uprawy awokado w Ameryce to zabójcze ilości nawozów i pestycydów.
Obliczono, że wyprodukowanie 2 sztuk awokado jest równoznaczne z wyemitowaniem do atmosfery 850 g dwutlenku węgla, podczas gdy w przypadku dwóch bananów to zaledwie 160 g- informuje portal Naturalnie O Zdrowiu.
Wojna o awokado. Kartele narkotykowe zabijają za „zielone diamenty"
Od kilku lat panuje „zielona gorączka”. Plantacje awokado w Meksyku, Chile i Urugwaju to również teren działalności karteli narkotykowych. Czerpią profity z upraw awokado, terroryzują rolników i wymuszają haracze za ochronę. Do tego trwa krwawa walka między gangami kontrolującymi „zielone złoto”.
Smaczywki to ogromne pieniądze. Źródła podają, że meksykański gang Templariuszy zarobił 152 mln dol. na wyłudzeniach od rolników uprawiających te zielone owoce. W „zieloną gorączkę” zaangażowane są w regionie Michoacán kartele Jalisco Nueva Generación, Nueva Familia Michoacana, Tepalcatepec i Zicuirán.
W 2021 roku meksykańscy rolnicy utworzyli grupę strażników, aby chronić swoją ziemię przed kartelami narkotykowymi, które tylko w ciągu ostatniego roku porwały i zabiły dziesiątki mieszkańców. Dochodzi do napadów na zakłady wysyłkowe i pakujące.
Awokado to “krwawy diament Meksyku”. 8 na 10 eksportowanych na całym świecie owoców pochodzi ze stanu Michoacán w Meksyku, gdzie rolnicy muszą organizować siły samoobrony nie tylko po to, by utrzymać swoją działalność, ale także zapewnić sobie bezpieczeństwo osobiste
– pisze Business Insider.
Nieoficjalnie podaje się, że meksykańskie gangi nakładają na rolników podatek w wysokości 60 dol. za hektar uprawy oraz opłatę za każde pudełko owoców Prasa podaje, że meksykańskie kartele przerzuciły się na rolnictwo, ponieważ wzrost liczby syntetycznych opioidów spowodował spadek ceny opium do jednej trzeciej wartości z 2017 roku. A “zielony rynek” jest bogaty. USA sprowadzają prawie 900 tys. tych owoców. Rosjanie zjadają 19 tys. ton awokado rocznie, a Chiny 32 tys. ton na rok. Wg danych GUS w 2015 r. import tych owoców do Polski był wart aż 84,7 mln zł, o 57 proc. więcej, niż w poprzednim roku. Meksyk zarabia na eksporcie awokado ok. 2,3 mld dol.
Poradnik awokado. Czy może być ekologiczne?
Jak sprawić, by awokado było etyczne i ekologiczne? Ekolodzy nie mają pomysłu jak wpłynąć na uprawę tych owoców w Ameryce Południowej i Środkowej. Sugerują, by kupować owoce pochodzące z Izraela, Republiki Południowej Afryki lub Sycylii. Ograniczymy w ten sposób ślad węglowy związany z transportem, a przy okazji nie będziemy wspierać karteli narkotykowych.
Co jeszcze możemy zrobić jako konsumenci? Na przykład poszukiwać na sklepowych półkach owoców oznaczonych certyfikatem „Fair Trade” (czyli sprawiedliwy handel) oraz informacją, że pochodzą ze zrównoważonych upraw
- apeluje portal Naturalnie O Zdrowiu.
Źródło: Radio ZET / Healthline / Business Insider
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
