Oceń
Najniebezpieczniejsze miejsce na świecie? Zdecydowanie Darien Gap (Przesmyk Darien). Ten skrawek lądu oddzielający Amerykę Południową od Ameryki Środkowej, to piekło na ziemi. Mimo ryzyka, coraz więcej osób próbuje przejść "piekielny szlak" i znaleźć lepsze życie w USA. Dla wielu współczesne "jądro ciemności" staje się bezimiennym grobem.
Darien Gap to szlak śmierci. "Giną całe rodziny"
Najniebezpieczniejsze miejsca na świecie? W takim rankingu obligatoryjnie musi znaleźć się Darien Gap (Przesmyk Darien). To bagnisto-leśny teren oddzielający panamską prowincję Darién i Kolumbię. Tysiące migrantów rocznie, prowadzonych przez przewodników z karteli, próbuje pokonać "zielone piekło". Dlaczego morderczym szlakiem ruszają całe rodziny?
Jak pisze BBC, teren Darien Gap (Przełęcz Darién) pozostaje tak samo dziki jak w XVI wieku. Wówczas bezskutecznie próbowali opanować go hiszpańscy kolonizatorzy. Dziś jest to „brakujące ogniwo w Drodze Panamerykańskiej” i ok. 100 kilometrów dziczy bez dróg. Przez wieki uważano, że to trasa nie do pokonania. Przez dekady XX wieku cywilizacja uparcie próbowała ujarzmić ten teren - bezskutecznie. W latach 90. ostatecznie poddano walkę z ekstremalną dżunglą, partyzantami i kartelami. A jednak coraz więcej imigrantów próbuje pokonać ten szlak.
Darien Gap (Przesmyk Darien). Piekło na ziemi, szlak śmierci
Szlak przez Darien Gap zaczyna się w północnej Kolumbii. Ma ok. 70 mil i prowadzi do południowej Panamy. Koszt przeprowadzenia przez dżunglę to ok. 300 dolarów. "Bezpieczniejsza" podróż łodzią wzdłuż wybrzeża kosztuje 1000-7000 dolarów. Większość osób wybiera więc morderczy 3-10 dniowy marsz przez dżunglę, wzgórza, bagna i rwące rzeki. To podróż z oddechem śmierci na karku. Tropikalne burze w kilka chwil zamieniają strumyki w kipiel porywającą ludzi. Jak pisze The New York Times, błoto jest miejscami tak głębokie, że w sekundę wsysa całego człowieka.
Na podróżników czyhają też drapieżne zwierzęta, choroby (m.in. dur brzuszny, malaria i „tajemnicze wirusy”). W gęstym buszu czają się jadowite węże, pająki, skorpiony i chmary insektów przenoszących patogeny.
Ta wędrówka to ekstremalny wysiłek, a niektórzy „nie mają siły nawet mówić”. Wyczerpani porzucają plecaki i zostają z niczym - bez jedzenia, wody, śpiworów i zapasowych ubrań. Jeśli ktoś zachoruje lub skręci kostkę, zostaje porzucony. Ludzie umierają z głodu, odwodnienia, udarów, wychłodzenia lub po prostu się gubią. Cyniczni przemytnicy z premedytacją generują niebezpieczeństwa na trasie, żądając dodatkowych opłat za pomoc.
Grupy paramilitarne i kartele narkotykowe stanowią coraz większe zagrożenie na terenie Darien Gap. Jedni po prostu zabijają, strzegąc swoich terytoriów i tajemnic. Niektórzy urządzają polowania na migrantów. Szczególnie lubią napadać na duże grupy migrantów, bo oznacza to większe zyski z rabunku za jedną akcję. Coraz częściej „towarem” stają się nieletnie dziewczynki. Wielu ludzi pada ofiarą porwań, kradzieży i przemocy seksualnej. Niektórzy przewodnicy, chcąc zarobić, celowo prowadzą ludzi w łapska bandytów.
Ciała niektórych nieszczęśników są znajdywane przez wojskowe patrole. Jednak większość tych, którzy nie mieli szczęścia, znika na zawsze bez śladu, m.in. w błocie lub na dnie rzek. Ci, którym udało się przeżyć ten horror, mają tzw. "milczące rany". Opowiadają jak tracili swoich bliskich, uciekali przed bandytami i musieli zostawiali rannych na pewną śmierć. W relacjach powtarza się wątek mijanych ludzkich szkieletów, wciąż z założonymi plecakami.
Przemyt ludzi przez Darien Gap. Porażające dane i statystyki
W Panamie za zarabianie na przemycie ludzi grozi kara 12 lat więzienia. Zaostrzane są sankcje, panamską granicę patrolują oddziały SENAFRONT, a i tak przemyt ludzi przez Darien Gap kwitnie. Jak podaje CNN, kartele takie jak The Gulf Clan / Ejército Gaitanista de Colombia zarabiają dziesiątki milionów dolarów rocznie na ludzkim cierpieniu.
Szacuje się, że w 2021 roku, morderczej wyprawy przez Darien Gap podjęło się ok 130 tysięcy ludzi. Nowe dane mówią, że obecnie rocznie przeprawy może próbować nawet 300 - 800 tysięcy osób, w tym 32 tysiące dzieci (połowa z nich poniżej 5. roku życia).
Widzimy, jak wiele z nich zostaje oddzielonych od rodziców podczas tej strasznej podróży. Kiedy przybywają na miejsce, są zabierane przez przechodniów. Czasami niemowlęta lub bardzo małe dzieci są zabierane przez nieznajomych i przynoszone do naszych ośrodków recepcyjnych- zrelacjonowała dziennikarzom CNN Sandie Blanchet, przedstawicielka UNICEF w Panamie. (TVN24)
Jeszcze niedawno 80% osób przeprawiających się przez Przesmyk Darien stanowili uciekinierzy z Ameryki Południowej, w tym z Haiti i Wenezueli. Dziś coraz częściej wędrują przez piekło ludzie z Indii, Wenezueli, Etiopii, Peru, Brazylii, Kongo i Pakistanu.
Ilu ludzi rocznie ginie wędrując przez Darien Gap? Nieoficjalnie mówi się o setkach zgonów. Tak naprawdę nikt nie wie ile osób zamiast lepszego życia znajduje tam śmierć.
Źródło: The Atlantic, BBC / Internal Organization for Migration / UNICEF / Reuters / Spiegel / The New York Times / CNN / TVN24, Radio ZET
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
