Oceń
Kleszcze w Polsce atakują, sezon rozpoczęty. Zagrożeniem jednak jest nie tylko kleszcz pospolity czy kleszcz afrykański, ale też niezwykle wredny strzyżak sarni. Uwaga, to… latające kleszcze!
- "Latające kleszcze" to strzyżaki sarnie, potocznie nazywane kleszczami, ale gryzą równie dotkliwie.
- Lecą na ludzi i zwierzęta, a po lądowaniu odrzucają skrzydła i pełzają po ciele.
- Ukąszenia są bolesne i długo się goją – nawet kilka miesięcy.
- Mogą przenosić bakterie Bartonella, powodujące zmiany skórne.
- Przyciąga je ciemne ubranie – lepiej nosić jasne i z długimi rękawami. Repelenty mogą pomóc, ale nie zawsze są skuteczne
Latające kleszcze w Polsce. Przenoszą choroby
Strzyżak sarni, strzyżak jelenica, łowik lub wesz jelenia strzyżak jeleni (Lipoptena cervi) to tzw. latający kleszcz. Fachowo rzecz ujmując, to gatunek owada z rodziny narzępikowatych, rzędu muchówek. Nie jest więc kleszczem. Ciężko go dostrzec, bo ma ok. 6 mm długości i brunatną barwę. Ugryzienia latającego kleszcza może mieć bolesne i długofalowe konsekwencje. A te małe dranie potrafią obsiąść człowieka całą chmarą!
Najważniejsze pytanie – czy latające kleszcze przenoszą choroby? Czy mogą zarażać ofiary boreliozą? Wyjaśniamy.
Latające kleszcze. Czy strzyżak jeleni przenosi choroby jak borelioza?
Strzyżak jeleni, czyli latający kleszcz, to dosłownie twardy zawodnik. Ma chitynowy pancerzyk, który trudno rozgnieść. Co ciekawe, gdy już latające kleszcze dopadną żywiciela, zrzucają skrzydła i mocno przyczepiają się do skóry swoimi odnóżami z pazurkami czepnymi. Strzyżak sarni jest trudny do wyciągnięcia i tak jak pospolity kleszcz, ptasi kleszcz obrzeżek czy giga kleszcz afrykański, pije krew.
Informacje o latających kleszczach:
- ciało długości od 5 do 6 mm,
- barwa brunatna,
- szeroka głowa, małe oczy,
- tułów gęsto oszczeciniony,
- skrzydła długości od 5,5 do 6 mm każde, są odrzucane po znalezieniu żywiciela.
Ugryzienie latającego kleszcza początkowo jest swędzące. Ból pojawia się kolejnego dnia, a obrzęk może utrzymywać się na 2-3 dni. Wybroczyna może utrzymywać się nawet rok, a jeśli pojawiają się reakcje alergiczne, możliwe są problematyczne powikłania takie jak silny rumień i problemy z oddychaniem. I niestety, strzyżak jeleni może przenosić groźne drobnoustroje powodujące np. anaplazmozę i boreliozę. Może również przenosić bakterię Bartonella schoenbuchensis, wywołującą nieprzyjemne zmiany skórne.
Latające kleszcze najczęściej na żywicieli wybierają takie zwierzęta jak borsuki, sarny, jelenie i łosie. Chętnie pasożytują również na krwi ludzkiej. Co gorsza, jak ostrzega Medonet, „mogą wejść do uszu, nosa, czy pod powiekę. Dzięki nóżkom z haczykami na końcach, czepiają się w skórę głowy, między włosy, przez co trudno jest je wypleść”. Do tego są małe, więc wciskają się w szczeliny w ubraniach.
„Latające kleszcze” żerują najintensywniej od czerwca do września, ale łagodne zimy i ocieplenie klimatu wydłużają okres żerowania.
Uwaga, zrobi się ohydnie – strzyżaki jelenie są jajorożyworodne. Po „zbliżeniu” rodzą się młode osobniki (larwy), i to na ciele żywiciela. Na szczęście człowiek nie jest docelową ofiarą "latających kleszczy". Latające kleszcze nie rozmnażają się na ludziach, jesteśmy dla nich tylko etapem przed znalezieniem kolejnej ofiary.
Aby zminimalizować ryzyko ukąszenia przez latające kleszcze, warto stosować środki odstraszające owady (repelenty). Przydadzą się również olejki eteryczne o zapachu, którego nie lubią owady.
Źródło: Radio ZET / Lasy Państwowe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
