Oceń
Najgroźniejsze zwierzęta świata? Niedźwiedzie są w czołówce rankingu "bestii", ale uwaga, niedźwiedź brunatny i grizzly wcale nie są najbardziej niebezpieczne i największe. Przy niedźwiedziu kodiackim (kodiak bear) to milusińskie pluszowe misie.
Jak niebezpieczny jest niedźwiedź kodiacki? Co to za zwierzę?
Niedźwiedź kodiacki (Ursus arctos middendorffi) to prawdziwy gigant w świecie zwierząt drapieżnych. Mierzy nawet 3 metry długości i może ważyć ponad 600 kilogramów – a to sprawia, że jest jednym z największych lądowych mięsożerców na Ziemi. Wielu myśli, że jego jedynym bliskim kuzynem jest niedźwiedź polarny, ale kodiacki to podgatunek niedźwiedzia brunatnego, który żyje wyłącznie na wyspach Archipelagu Kodiak u wybrzeży Alaski. Czy jest niebezpieczny dla człowieka? Odpowiedź może Cię zaskoczyć.
Niedźwiedź kodiacki, ważne informacje
Niedźwiedź kodiacki (niedźwiedź kodiacki, niedźwiedź brunatny z archipelagu Kodiak, grizzly kodiacki) to największy przedstawiciel niedźwiedzi brunatnych. Samce potrafią ważyć od 450 do nawet 680 kg, a rekordowe osobniki przekraczają 700 kg. Stojąc na tylnych łapach, osiągają wysokość nawet trzech metrów!
CZYTAJ WIĘCEJ: Największy niedźwiedź w historii. Bestia wielka jak słoń
Cechy charakterystyczne:
- masywna sylwetka i gęsta, brunatna sierść
- potężne łapy z pazurami do 10 cm długości
- ogromna siła – potrafi wyrwać drzwi od domku w poszukiwaniu jedzenia
- doskonały węch – wyczuwa padlinę czy ryby z odległości kilku kilometrów
Czy niedźwiedź kodiacki jest niebezpieczny dla człowieka?
Niedźwiedzie kodiackie są drapieżnikami, które mogą zabić człowieka jednym uderzeniem łapy, jednak w praktyce ataki na ludzi są niezwykle rzadkie. Szacuje się, że na wyspach Kodiak rocznie dochodzi do kilku spotkań z ludźmi, ale niemal wszystkie kończą się tym, że niedźwiedź… odchodzi w swoją stronę.
Dlaczego tak jest?
- mają obfite źródło pożywienia (łososiowe rzeki, padlina, rośliny). Ich dieta to m.in. świstaki, gryzonie i ryby. Jeśli trafi się łoś, jeleń albo kozioł śnieżny, to nie pogardzą takim pełnowartościowym posiłkiem.
- nie są przyzwyczajone do agresji wobec ludzi
- unikają niepotrzebnego ryzyka
Jednak jeśli niedźwiedź poczuje się zagrożony, zaskoczony lub będzie bronił młodych, może zaatakować błyskawicznie i śmiertelnie. W starciu z nim człowiek nie ma żadnych szans.
Jak wygląda atak niedźwiedzia kodiackiego?
Wbrew pozorom, niedźwiedzie te potrafią biec z prędkością nawet 56 km/h. To więcej niż rekordowy sprinter Usain Bolt. Do tego kodiak bear to doskonały pływak. Jeśli niedźwiedzie kodiackie decydują się na atak:
- Najpierw mogą stanąć na tylnych łapach, by ocenić sytuację (to nie zawsze oznacza agresję).
- W momencie ataku biegną na pełnej prędkości.
- Używają pazurów i potężnych szczęk – ich ugryzienie ma siłę ponad 850 PSI (prawie dwa razy więcej niż u lwa).
Quiz: Świat zwierząt - mega test wiedzy. Zaskakujące ciekawostki o zwierzętach
Gdzie można spotkać niedźwiedzia kodiackiego?
Tak – ale tylko w jednym miejscu na świecie: na wyspach Archipelagu Kodiak w stanie Alaska, USA. Teren ten jest dziki i słabo zaludniony, a populacja niedźwiedzi kodiackich szacowana jest na około 3 500 osobników.
Podczas wizyty w ich rejonie należy:
- poruszać się w grupie i głośno rozmawiać (by nie zaskoczyć zwierzęcia)
- nie zostawiać resztek jedzenia na szlaku
- mieć przy sobie spray na niedźwiedzie (bear spray)
- unikać zbliżania się do młodych i samicy
Król Alaski nie bez powodu
Niedźwiedź kodiacki to potężne, majestatyczne zwierzę, które budzi respekt. Choć jest zdolny zabić człowieka w kilka sekund, to w rzeczywistości rzadko to robi. Większość konfliktów między ludźmi a tymi niedźwiedziami wynika z błędów turystów – zaskoczenia zwierzęcia lub przyciągnięcia go zapachem jedzenia.
Jeśli spotkasz go w jego naturalnym środowisku, najlepiej zachowaj dystans i podziwiaj z bezpiecznej odległości. Bo w świecie przyrody niedźwiedź kodiacki to prawdziwy monarcha.
Źródło: Zielona Interia/ Alaska Department of Fish and Game / One Earth
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
