Oceń
Nowy drapieżnik sieje postrach w rzekach. Stworzenie to zdobywa kolejne siedliska i wypiera rodzime gatunki. Dzięki odporności, agresji i umiejętności przetrwania w trudnych warunkach, ten inwazyjny gatunek może poważnie zachwiać równowagę rzecznych ekosystemów. Naukowcy są poważnie zaniepokojeni.
- Agresywna i drapieżna ryba budzi postrach w kolejnych zbiornikach wodnych
- Jest uznawana za jedno z największych zagrożeń inwazyjnych w środowiskach słodkowodnych
- Gatunek ma przewagę nad innymi rybami - potrafi przetrwać bez wody
Naukowcy są zaniepokojeni jego obecnością
Channa micropeltes, znany także jako żmijogłów czerwony czy też gigantyczny wężogłowy został zauważony w kolejnym zbiorniku wodnym, tym razem w Deduru Oya na Sri Lance. Przyrodnicy są zaniepokojeni, ponieważ jego obecność coraz częściej odnotowuje się w miejscach, w których nie występował wcześniej. Niestety, taka sytuacja może mieć negatywny wpływ na lokalne ekosystemy, gdyż gatunek cechuje się pewną przewagą nad innymi rybami.
Quiz: Zwierzęta. Czy delfin i waleń to ryby? Od 10/15 jesteś ekspertem
Ryba, który potrafi przetrwać bez wody
Channa micropeltes jest agresywnym drapieżnikiem, który bardzo szybko przystosowuje się do nowego środowiska. Osiąga duże rozmiary - może mierzyć nawet metr długości. Przedstawiciele gatunku mają specjalnie zbudowane skrzela, dzięki czemu przez jakiś czas są w stanie przetrwać bez wody, oddychając powietrzem atmosferycznym. To sprawia, że doskonale radzą sobie w miejscach o zmiennym i suchym kimacie, gdzie zbiorniki wodne wysychają. Potrafią przemieszczać się po lądzie na krótkich dystansach. W wielu częściach świata gatunek uznaje się za inwazyjny, ponieważ może poważnie zagrażać innym rybom.
Żmijogłów czerwony - zbiór informacji:
- długość ciała: 80-100 cm, czasami nawet do 130 cm
- masa ciała: do 20 kg
- zachowanie: agresywny, terytorialny i dominujący drapieżnik, poluje na inne ryby, płazy, ptaki, a nawet ssaki
- potrafi przeżyć nawet kilkanaście godzin na lądzie, dzięki zdolności oddychania powietrzem
- ma umiejętność pełzania po lądzie
- dobrze znosi zmienne warunki atmosferyczne
- szybko przystosowuje się do nowych miejsc
- uznawany za jedno z większych zagrożeń inwazyjnych w środowiskach słodkowodnych
Panika ekologiczna
Kiedy żmijogłów pojawił się w USA w latach 2002-2004, już wtedy nastąpiły spore obawy związane z jego obecnością w zbiornikach wodnych. Niektórzy bali się nawet, że nastąpi ekologiczna katastrofa. Przez swoje niezwykłe umiejętności, ryba zyskała nawet przydomek "frankenfish". W niektórych stanach USA posiadanie i handlowanie gatunkiem jest niezgodne z prawem.
W krajach Azji południowo-wschodniej, czyli tam, gdzie żmijogłów się zadomowił, promowano połowy komercyjne, aby móc kontrolować jego liczebność. Na takie rozwiązanie zdecydowała się między innymi Tajlandia oraz Malezja.
Skąd jego obecność na Sri Lance?
Młode osobniki żmijogłowa czerwonego cieszą się popularnością wśród akwarystów zafascynowanych drapieżnymi gatunkami. Początkowo przyciągają uwagę intensywnym, czerwonym ubarwieniem. Jednak gdy dorastają, stają się ciemniejsze, bardziej agresywne i znacznie większe – często przekraczając możliwości domowej hodowli. W efekcie wiele z nich trafia na wolność, gdzie szybko adaptują się do nowych warunków i zaczynają rozmnażać, powodując poważne zaburzenia w lokalnych ekosystemach.
To prawdopodobnie właśnie w ten sposób Channa micropeltes pojawił się w rzece Deduru Oya na Sri Lance. Eksperci ostrzegają, że kraj ten może stanąć w obliczu kolejnego wyzwania związanego z inwazyjnymi gatunkami – dziś już około 30 gatunków słodkowodnych ryb tam obecnych uznaje się za obce i potencjalnie szkodliwe dla lokalnej bioróżnorodności.
Źródło: Planeta.pl/nara.ac.lk
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
