Oceń
Pożar w Los Angeles, nowe wiadomości z USA. Straż pożarna z Kalifornii kilka godzin temu podała, że przyczyna pożaru była "naturalna i przypadkowa". Amerykańskie media ujawniają jednak, że „zatrzymano podejrzanego o podpalenie”. Policja wydała w tej sprawie oświadczenie.
- Pożar w Los Angeles to podpalenie? Policja potwierdza zatrzymanie podejrzanego o podpalenia
- Ujawnione nowe informacje o stratach materialnych i ofiarach śmiertelnych pożarów w Kalifornii
- Straż pożarna wyjaśnia dlaczego i gdzie zaczął się pożar w Los Angeles.
- Donald Trump krytykuje polityków, w tym Joe Bidena. Twierdzi, że ich działania przyczyniły się do wybuchu pożaru. Czy władze są winne katastrofy?
Pożar w Los Angeles to podpalenie? Nowe informacje, katastrofa w USA
Pożary w Los Angeles, ogień trawi Kalifornię, m.in. Palisades i Eaton. Wcześniej podawano, że katastrofa w USA była spowodowana przez czynniki naturalne. Wyjaśniono również dlaczego ogień rozprzestrzeniał się z tak przerażającą prędkością. Pożar "Kenneth Fire", który wybuchł w czwartek 9 stycznia, wywołał masowe ewakuacje w Calabasas i Hidden Hills, mógł być zainicjowany przed podpalacza?
Amerykańska policja podejrzewa, że pożar nazwany Kenneth Fire, rozprzestrzeniający się na West Hills, mógł zostać wywołany z premedytacją. Zatrzymano osobę podejrzaną o podpalenie i umieszczono ją w areszcie na posterunku Topanga. Informację potwierdził starszy oficer prowadzący Los Angeles Police Department (LAPD), Charles Dinsel. Drake Madison z policji w Los Angeles zaznaczył, że śledztwo trwa i aktualnie nie można na pewno potwierdzić związku zatrzymanego z pożarem.
Daily Mail ujawnia, że ktoś zadzwonił na numer alarmowy 911 i zgłosił próbę podpalenia przez mężczyznę w bloku 21700 przy drodze Ybarra około godz. 16:30 w czwartek 9 stycznia. Podejrzany został szybko zatrzymany w rejonie Woodland Hills. Zatrzymania dokonali obywatele. New York Post pisze, że to bezdomny mężczyzna w wieku 30 lat.
Pożar w Los Angeles. Nowe informacje - straty i ofiary śmiertelne
Pożar w Los Angeles uszkodził ok. 10 tysięcy budynków. Domy, m.in. w Pacific Palisades, straciło wiele gwiazd, m.in. Billy Crystal, Mandy Moore, Adam Brody czy Paris Hilton. Straty szacowane są na 48-57 miliardów dolarów.
Liczba ofiar śmiertelnych to 10 osób, chociaż niektóre źródła mówią o 7 ofiarach. Służby podają, że identyfikacja zmarłych może zająć nawet kilka tygodni. Nakaz ewakuacji zagrożonych ogniem terenów otrzymało ok. 180 tys. osób. W czwartek bez prądu było nawet 400 tysięcy osób.
Służby podkreślają, że na razie oficjalnie przyczyna pożaru w Los Angeles nie została ustalona. Wszystko wskazuje jednak na ekstremalną suszę połączoną z wyjątkowo silnym wiatrem. Jego podmuchy błyskawicznie przeniosły płomienie na obszary z wysuszoną roślinnością. Podano, że "pożar pochłaniał w ciągu minuty obszar równy pięciu boiskom do futbolu".
Donald Trump oskarżył Joe Bidena i gubernatora Kalifornii Gavina Newsoma (nazwał go "szumowiną") o złe zarządzanie. Stwierdził, że polityka środowiskowa Kalifornii przekierowuje słodką wodę w celu ochrony terenów podmokłych i dzikiej przyrody. Zdaniem prezydenta elekta, to dlatego miało zabraknąć wody w hydrantach. Wielu ekspertów za tę wypowiedź nie pozostawiło na nim suchej nitki. Joe Biden oświadczył natomiast, że winne są awarie i brak prądu w systemach dostarczających wodę.
CBS News przytacza wypowiedź szefowej lokalnej straży pożarnej. Jeszcze przed katastrofą biła na alarm, że władze zmniejszyły służbom budżet o 17 mln dolarów. Miało to uniemożliwić odpowiednie reagowanie na sytuacje kryzysowe.
Źródło: The Guardian, Radio ZET, BBC, Daily Mail, San Francisco Chronicles, New York Post
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
