Oceń
Radowe Dziewczyny (Radium Girls) - to historia, którą pomijają podręczniki i popularne programy historyczne. Historia bezdusznych korporacji, o której Stany Zjednoczone wolałyby zapomnieć jak o szpetnej bliźnie? Gdy Maria Słodkowska-Curie odkryła rad w 1898 roku, zapewne sądziła, że świat zmieni się na lepsze. Doszło jednak do masowej tragedii. W cieniu zysków wielkich firm, w milczeniu rozgrywała się tragedia kobiet z fabryk, w których przełożeni skazywali je na napromieniowanie i śmierć w męczarniach. Zachęcano je, by brały radioaktywny materiał do ust.
- Historia "Radium Girls", rad w fabrykach brały do ust
- Dlaczego rad był postrzegany jako zdrowy?
- Co ujawniły badania dotyczące szkodliwości radu?
- Które działania podjęły Radium Girls, by walczyć o sprawiedliwość?
Radowe Dziewczyny (Radium Girls) - tragiczna historia kobiet z fabryki. "Brały rad do ust"
Maria Słodkowska-Curie odkryła rad w 1898 roku. I co ciekawe, ten pierwiastek w USA przez wiele lat uważany był za dobry dla zdrowia. W przerażającym tempie rósł pseudomedyczny rynek radowy, tzw. radioactive quackery. Do czego zdolne są chciwe amerykańskie korporacje? Kilku bogatych krętaczy, wiedząc jak naprawdę rad był zabójczy, bez mrugnięcia okiem skazało w fabrykach tysiące kobiet na śmierć w męczarniach w wyniku napromieniowania. Kim były Radowe Dziewczyny (Radium Girls) i dlaczego tak bardzo chciano ukryć ich historię?
Zabójczy rad jako lekarstwo
Jak rad wpływa na zdrowie? Dzisiaj wiemy, że promieniowanie jest zabójcze. Rad osadza się w szpiku kostnym, a jego czas połowicznego rozpadu wynosi 1600 lat. Lecz w USA w pierwszej połowie XX wieku był dosłownie lekiem na całe zło. Amerykanie ulegli pseudomedycznemu marketingowi, a rad stał się zdrowy i modny. W amerykańskich sklepach pojawił się kosmetyki z dodatkiem radu, by dosłownie rozświetlać cerę. Sprzedawano napromieniowane koce, mające leczyć artretyzm. Rad był w napojach, jedzeniu, szminkach i w ubraniach. Czekolada z radem, prezerwatywy, ubrania. Kosmetykami z radem smarowały się tancerki, by błyszczeć na scenie. Dodawano go nawet do past do zębów. I przede wszystkim, na rynek trafiły zegarki ze świecącymi tarczami (efekt radu), popularne wśród żołnierzy. Kobiety, które składały te zegarki, nazwano po latach „Radium Girls”. W imię zysku, skazano je na choroby i makabryczną śmierć.
William Bailey - człowiek leczący śmiercią
Niedoszły absolwent Harwardu William Bailey był szemranym typem - skazany za oszustwa, bez wykształcenia medycznego, ukarany za wprowadzanie klientów w błąd nieuczciwą reklamą leku na potencję... a jednak założył kilka firm, m.in. Associated Radium Chemists, oferujących radioaktywne preparaty lecznicze. Już od 1909 próbował wprowadzać na rynek amerykański środki lecznicze wykorzystujące zjawisko radioaktywności. Zapewniał, że rad daje wigor i działa przeciwzapalnie. Lekarze chętnie zalecali pacjentom zawierające go medykamenty takie jak Radithor (lek składający się z potrójnie destylowanej wody zawierającego mieszaninę izotopów radu 226 Ra i 228 Ra, o radioaktywności ponad 1 μCi), gdyż Bailey obiecał im 17% zysku od każdej butelki.
Radowe lekarstwa reklamowano jako „blask słońca w płynie” i „lekarstwo dla Żywych Trupów” (ang. A Cure for the Living Dead). Między 1925 a 1930 zakład Baileya sprzedał około 400 tys. butelek wody radowej Radithor. Jedną z ofiar tego specyfiku był sportowiec Eben Byers, który w ramach promocji pił „Radithora” codziennie i któremu w końcu “po prostu odpadła szczęka”. Zmarł w 1932 roku. Do jego historii jeszcze wrócimy.
Historia Radium Girls. "Wiedzieli, że Radowe Dziewczyny umrą, ale milczeli"
Gdy Stany Zjednoczone dołączyły do I wojny światowej, a mężczyźni wyruszyli na front, amerykańskie kobiety musiały szukać pracy. Jak z nieba spadła im firma Radium Luminous Material Corporation/United States Radium Corporation. Nieźle płacili, mieli wiele fabryk, a praca nie była trudna. Polegała na składaniu zegarków świecących w ciemności, nanosząc na ich tarcze farbę Undark z radem w składzie. Jednak kobiety składające zegarki nie wiedziały, że ich czas dobiegał końca. Sam dr Sabin Arnold von Sochocky (jeden z założycieli korporacji) miał amputowany palec z powodu kontaktu z niebezpiecznym pierwiastkiem, ale i tak skazywał swoje pracownice na śmierć.
Kobietom w fabrykach zalecano, by lizały końcówki pędzli. W ten sposób łączono rozchodzące się włoski, a farba była nanoszona precyzyjniej. Nie wiedziały, że brały do ust śmiertelną truciznę. Potrafiły pomalować nawet 100 tarcz dziennie, a niektóre z nich lizały pędzel przed każdym pociągnięciem. Do tego świecący pył unosił się w powietrzu, miały go we włosach i na ubraniach. Niektóre kobiety do pracy zakładały suknie, by pokryły się radem i wieczorem dosłownie lśniły w towarzystwie.
Przełożeni wiedzieli, że rad je zabijał, ale milczeli. Podczas pracy nie miały ŻADNEJ ochrony przed promieniowaniem. Pracownicy transportujący rad byli dla firmy cenniejsi, więc dostawali stroje ochronne. Radu mogli dotykać tylko przez szczypce.
Cecil Drinker z Harvard School of Public Health na początku lat 20. na polecenie United States Radium Corporation sporządził raport, w którym opisał jak w fabryce zegarków w ciemności “świeciło wszystko”, m.in. twarze kobiet, pędzle, meble. Raport trafił do władz New Jersey, ale jego treść zmieniono i nadal wmawiano Radowym Dziewczynom, że popularny pierwiastek jest dla nich niemal życiodajny. U.S. Radium prowadziła intensywną kampanię, przekonując społeczeństwo, jak rad jest korzystny dla zdrowia- pisze Stan Wiedzy.
Radowe Dziewczyny zaczęły chorować i umierać. "Szczęka się rozpadała"
Ok. 1920 roku Radowe Dziewczyny nagle zaczęły tracić zęby. Rany się nie goiły. Zaczęły się chroniczne migreny i bóle kończyn. W 1922 roku 24-letnia Mollie Maggia skarżyła się na ból zęba, a wkrótce jej szczęka dosłownie rozsypała się w rękach dentysty (radium jaw). 12 września 1922 doznała ciężkiej infekcji gardła i udusiła się własną krwią. Zmarła z powodu napromieniowania, ale lekarz jako przyczynę zgonu wpisał w raporcie… syfilis!
Prawdy nie dało się dłużej ukryć. Kolejne Radowe Dziewczyny zaczęły chorować. W sumie w fabrykach zegarków do końca lat 40. XX wieku pracowało ponad 4 tysiące kobiet. Nigdy nie dowiemy się ile z nich zachorowało i zmarło z powodu napromieniowania
Historia Grace Fryer. Radowe Dziewczyny przeszły do kontrataku
18-letnia Grace Fryer zatrudniła się w U.S. Radium w 1917 roku. Po trzech latach wypadły jej zęby i rozpadła jej się szczęka. Przeżyła i w 1925 roku jako pierwsza rozpoczęła wojnę z korporacją. W końcu w fabrykach zaczęły pojawiać się kontrole, które stwierdziły, że kobiety brały do ust napromieniowane pędzle. Zarząd twierdził oczywiście, że świecił przykładem i ostrzegał pracownice, by tego nie robiły. Do tego społeczeństwo nie chciało uwierzyć w szkodliwość radu, który nadal uważano za cudowne lekarstwo na wszystko. Wiele firm nieźle na nim zarabiało i dbało o jego dobry wizerunek. Co więcej, wiele kobiet nadal pracowało z radem w fabrykach zegarków. Chorowały, cierpiały na martwicę rąk, ale bały się bezrobocia.
Grace Fryer nie walczyła już sama. W 1927 roku dziewczyny z fabryki zdecydowały się na pozew zbiorowy. Wygrały odszkodowania wynoszące 10 tys. dolarów (na dzisiejsze czasy ok. 100 tys.). Ostatni wyrok w sprawie „Radium Girls” zapadł w 1939 roku. Doszło też do ważnych zmian. Ustanowiono Urzędu ds. Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy w celu ochrony pracowników, a szkodliwość radu stała się powszechną wiedzą. Jednak radową farbę w zegarkach stosowano w niektórych fabrykach aż do 1968 roku. Sprawa „Radithora” doprowadziła do wzmocnienia prerogatyw Agencji ds. Żywności i Leków i FTC oraz do gwałtownego spadku popularności radiofarmaceutyków.
Wspomniany wcześniej Byers, promujący picie wody Radithor, zaczął poważnie chorować w 1930 roku, a wkrótce powiązano jego chorobę z objawami, których doświadczały Radowe Dziewczyny. W 1931 Byers zeznawał jako świadek w śledztwie toczącym się przeciw producentom „Radithora”.
W 1931, produkcji specyfiku Radithor zakazano ze względu na narastające dowody co do jego szkodliwości. Spożywanie „Radithora” doprowadziło do przedwczesnej śmierci nieformalnego ambasadora produktu, sportowca i przemysłowca Ebena Byersa, spowodowanej chorobą popromienną. Śmierć Byersa pociągnęła za sobą zaostrzenie regulacji rynku produktów farmaceutycznych i radioaktywnych w USA- czytamy na Wikipedii.
Co ciekawe, Byers był tak napromieniowany, że został pochowany w trumnie wyłożonej ołowiem. W 1965 roku dokonano jego ekshumacji w celu badań. Jego szczątki wykazywały radioaktywność o mocy 225 tys. bekereli, a więc wielokrotnie przekraczającą średnią naturalną radioaktywność ludzkiego ciała (4400 bekereli).
Wpływ promieniowania na zdrowie. Badania okupione cierpieniem i śmiercią
Radowe Dziewczyny przyczyniły się do rozwoju nauki i medycyny. Dzięki ich ofierze naukowcy dowiedzieli się jak naprawdę radiacja wpływa na ludzki organizm. Większość naszej ówczesnej wiedzy na ten temat opiera się właśnie na cierpieniu Radium Girls. Co ciekawe, Victor Franz Hess, pracujący w United States Radium Corporation, otrzymał w roku 1936 Nobla za dokonane w roku 1912 odkrycie promieniowania kosmicznego.
William Bailey, zabójczy ekspert od promieniowania
Jak skończył William Bailey? Za trucie pracownic radem nie został skazany. Do tego wciąż zarabiał na radzie. Otworzył nawet Instytut Radu, w którym produkował radowe paski do spodni oraz ampułki radowe dodawane do wody, celem nadania jej prozdrowotnych właściwości. W mediach funkcjonował jako ekspert od promieniowania. Gdy wychodziły na jaw makabryczne fakty o piekle jakie zgotował swoim pracownicom, nadal dementował rzekomą szkodliwość radu.
Źródło: ORAU / Radio ZET / Stan Wiedzy / Wikipedia / Biblioteka Kongresu / Atomic Heritage Foundation
Oceń artykuł
