18+

Ta strona zawiera treści przeznaczone tylko dla dorosłych jeżeli nie masz ukończonych 18 lat, nie powinieneś jej oglądać.

Copyright 2009-2019, Eurozet Sp. z o. o.

Całun Turyński

Sekret Całunu Turyńskiego. Odkrycie dzięki AI

26.02.2026  12:24
Całun Turyński, badania i odkrycia
Całun Turyński, badania i odkrycia Fot: Shutterstock/godongphoto

Całun Turyński od lat poddawany jest zaawansowanym badaniom i analizom. Co udało się ustalić naukowcom i czy naprawdę na płótnie widzimy twarz Jezusa? Cicero Moraes, brazylijski ekspert od grafiki cyfrowej i rekonstrukcji, wykorzystał skan 3D i sztuczną inteligencję, by poznać tajemnice Całunu Turyńskiego. Jego wnioski są zaskakujące i podważają autentyczność relikwii.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie kontrowersje towarzyszą autentyczności Całunu Turyńskiego.
  • Co odkryto podczas badań Całunu Turyńskiego przez różne zespoły naukowców.
  • Dlaczego nie można stwierdzić ostatecznej autentyczności Całunu Turyńskiego.
  • Jak Kościół katolicki podchodzi do kwestii autentyczności Całunu Turyńskiego.

Całun Turyński to prawdziwa twarz Jezusa? Badania i odkrycia

Całun Turyński jest autentyczną relikwią? Według tradycji chrześcijańskiej, kiedy umarł Jezus, jego ciało zawinięto w płótno (nazwane Całunem Turyńskim, tzw. Piątą Ewangelią). Co ciekawe, o Całunie wspominają m.in. Ewangelie Marka, Mateusza, Łukasza oraz Jana, ale tak naprawdę odnaleziono go dopiero w średniowieczu. Po tym jak relikwia była wielokrotnie przewożona, niemal spłonęła w pożarze, trafiła do Turynu. Czy jednak naprawdę mamy do czynienia z oryginalnym płótnem, na którym widać twarz Jezusa? Cicero Moraes rzucił nowe światło na autentyczność i historię Całunu Turyńskiego. Jego wnioski wywołały burzę w środowisku naukowym i oczywiście w Watykanie.

Całun Turyński. Sztuczna inteligencja i skan 3D

Cicero Moraes, brazylijski projektant cyfrowy 3D i ekspert od cyfrowych rekonstrukcji historycznych, już jakiś czas temu stwierdził, że Całun Turyński mógł owijać nie ciało człowieka, lecz rzeźbę lub płaskorzeźbę. Taka matryca mogła być wykonana z drewna, kamienia lub metalu i barwiona lub nawet podgrzewana tylko w miejscach styku, co dało obserwowany wzór. Moraes wykorzystał skan 3D i sztuczną inteligencję, by zbadać Całun Turyński.

Całun Turyński, Cicero Moraes przeprowadził badania 3D
Całun Turyński, Cicero Moraes przeprowadził badania 3D Fot: Jam Press/East News

Moraes wykorzystał darmowe narzędzia open-source: MakeHuman, Blender i CloudCompare. Zbudował cyfrowy model ludzkiego ciała w 3D, a następnie owinął go "wirtualnym płótnem". Dzięki sztucznej inteligencji i algorytmom, przeanalizował jakie wzory tworzą na tkaninie światło i cień. Dzięki AI udało się obliczyć deformacje tkaniny z matematyczną precyzją nieosiągalną dla człowieka. Moraes, komentując wynik symulacji, wyjaśnił, że wizerunek na Całunie Turyńskim nie pasuje do owinięcia wokół pełnego ciała. Jego zdaniem, artysta nałożył płótno na płaskorzeźbę, a następnie "odcisnął obraz, zapewne za pomocą temperatury, kwasów czy pigmentów".

Moraes dzięki sztucznej inteligencji wykazał, że fałdy i cienie na całunie są zbyt "płaskie", by mogły być wykonane z użyciem prawdziwego ciała. Na łamach czasopisma "Archaeometry" wyjaśnił, że symulacje potwierdzają, iż obraz na całunie to "odbitka płaskorzeźby".

Oczywiście to nie rozwiązuje tajemnicy Całunu Turyńskiego niepodważalnie i definitywnie. Wielu naukowców do publikacji Moraesa podeszło sceptycznie. Zwrócono uwagę, że sztuczna inteligencja nie wzięła pod uwagę wielu czynników jak np. starzenie się tkaniny i nieokreślone procesy chemiczne. Trzech włoskich ekspertów, Tristan Casabianca, Emanuela Marinelli i Alessandro Piana, zwróciło uwagę na błędy metodologiczne i wprowadzające w błąd wnioski, m.in. problemy anatomiczne niedostatecznie wymodelowanego reliefu.

Całun Turyński, model 3D i badania, autor: Cicero Moraes
Całun Turyński, model 3D i badania, autor: Cicero Moraes Fot: Jam Press/East News

Dowody na sfałszowanie Całunu Turyńskiego? Badania i nowe odkrycie

Czy na Całunie Turyńskim widnieje obraz dwustronnego (od przodu i od tyłu) odwzorowania postaci ludzkiej?  Nie tylko Cicero Moraes jest sceptyczny. Kolejne badania i analizy Całun Turyńskiego poddają w wątpliwość jego autentyczność. Całun Turyński przechowywany we włoskim Turynie w kaplicy Świętego Całunu (la cappella della Sacra Sindone) pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela, to prawdziwa relikwia, czy mistrzowskie fałszerstwo? Jak w 2025 roku mogliśmy przeczytać na łamach "Journal of Medieval History", naukowcy natrafili na nieznaną dotąd opinię wybitnego XIV-wiecznego uczonego, Mikołaja z Oresme. Zdaniem wielu badaczy, to odkrycie uderza w autentyczność Całunu Turyńskiego i jest to najstarsze znane źródło otwarcie podważające autentyczność Całunu Turyńskiego. National Geographic przypomina, że dotychczas za takowe uważano memoriał biskupa Troyes z 1389 r., w którym także potępiono Całun jako oszustwo. Dr Nicolas Sarzeaud z Université Catholique w Louvain (Francja) uznał, że odkrycie opinii Mikołaja z Oresme ma kluczowe znaczenie.

Mikołaja z Oresme (ok. 1320–1382) to teolog, filozof, matematyk i późniejszy biskup Lisieux. Zajmował się także fizyką, ekonomią i astronomią. Co ważne, to postać ceniona już w swoich czasach. Gdy tworzył opisywany powyżej manuskrypt, Całun Turyński był wyjątkowo popularną relikwią. Uczony sporo ryzykował, bo gdy wówczas ktoś poważał autentyczność Całunu Turyńskiego, mógł być uznany za heretyka. A takim duchowni potrafili urządzić piekło na ziemi.

CIEKAWOSTKA: Całun Turyński ma 437 cm długości i ok. 113 cm szerokości. Jego waga wynosi 2,5 kg.

Całun Turyński
Całun Turyński Fot: Shutterstock/godongphoto

Całun Turyński. Dowody, badania i odkrycia

Badania Całunu Turyńskiego prowadzono przy pomocy większości znanych technik chemicznych, fizycznych i optycznych. Analizowali go nawet rzeczoznawcy z laboratorium Amerykańskiej Komisji Energii Atomowej i badacze przestrzeni kosmicznej: dr Jack Johnson i dr Eric Jumper. Wciąż nie uzyskano na tyle jednoznacznych wyników badań, by ostatecznie i niepodważalnie przedstawić prawdę o Całunie Turyńskim.

Prawnik Secondo Pia w 1989 roku otrzymał zgodę na zrobienie zdjęć Całunu w celach badawczych. Ogłosił, że podczas obróbki zdjęć „jego oczom zaczęło ukazywać się oblicze Chrystusa”. Twierdził, że wizerunek widoczny na całunie to negatyw, który w niewyjaśniony sposób powstał w ciemni grobu Jezusa.

Walter McCrone w 1980 roku ogłosił, że wizerunek na Całunie został namalowany ok. 1355 roku. Jego zdaniem, to dzieło fałszerzy, którzy chcieli przyciągnąć wiernych do świątyni. Czy namalowali na płótnie wizerunek Jezusa? Eksperci zwracają uwagę, że farba wniknęłaby głębiej w materiał. Tymczasem „głębokość nieznanego czynnika, który wywołał obraz” nie przekracza kilkunastu do 20 mikrometrów”. Co więcej, w 1978 r. grupa naukowców STURP (Shroud of Turin Research Project) ogłosiła, że w badanych fragmentach tkaniny nie ma żadnych farb ani pigmentów. Wojciech Zając z Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego PAN, autor pracy "Całun Turyński jako obiekt badań fizykochemicznych", zapewnił, że na Całunie turyńskim nie znaleziono śladów używania farby. Wyjaśnił, że wizerunek Jezusa na pewno nie jest fotografią analogową. Zaznaczył jednak, że „nie ma w tej chwili jednoznacznej identyfikacji, jaki proces fizykochemiczny mógł doprowadzić do powstania tego wizerunku”. 

Archikatedra Lubelska, kopia Całunu Turyńskiego
Archikatedra Lubelska, kopia Całunu Turyńskiego Fot: TOMASZ RYTYCH/REPORTER/East News

Całun Turyński pod mikroskopem. "Ślady krwi" i niezgodności

Zespół włoskich naukowców z Triestu, Bari i Padwy w 2017 roku przebadał Całun Turyński za pomocą elektronowego mikroskopu transmisyjnego. Było to badanie na poziomie atomowym, by odnaleźć nanocząsteczki o pochodzeniu organicznym. Udowodniono, że „płótno miało kontakt z krwią człowieka, który zginął w okrutny sposób”. Poza tym, wykryto nanocząsteczki tlenku żelaza o pochodzeniu z ferrytyny (białka przechowywanego w wątrobie).

W 1981 i 1982 roku lekarz Pierreluigi Baima Bollone zbadał ślady krwi widoczne na całunie i ogłosił, że należą do osoby o grupie krwi AB. Co ciekawe, jednocześnie „pod uwagę brana jest także możliwość fałszerstwa całunu przy użyciu wydzieliny ślimaka Murex brandaris, będącej barwnikiem znanym już w V wieku naszej ery”.

Prof. Pierre Barbet zwrócił uwagę, że zmarły, którego negatyw rzekomo widzimy na całunie ma ślady po przybiciu na nadgarstkach, a nie jak przedstawiały średniowieczne malowidła przedstawiające ukrzyżowanie Chrystusa, na dłoniach.

Brak pigmentu, brak śladów pędzla, a także fakt, że obraz jest trójwymiarowy i widoczny jak negatyw fotograficzny – wielu ekspertów podkreśla, że tego średniowieczny fałszerz nie mógłby świadomie uzyskać takiego "dzieła".

Całun Turyński i papież Franciszek
Całun Turyński i papież Franciszek Fot: L'Osservatore Romano/AP/East News

Ile lat ma Całun Turyński? Niejasności i utrudnione badania

Na naukowy konsensus się nie zanosi. Badania Całunu Turyńskiego są utrudnione, bo w Turynie nie znajduje się w pełni oryginalne płótno. Badacze zwracają uwagę, że przeszło liczne konserwacje. Przykładowo, siostry klaryski naprawiły uszkodzenia, wszywając w nadpalone fragmenty 16 płóciennych łat, ponieważ Całun został nadpalony w 48 miejscach.

Ile lat ma Całun Turyński? Tego również nie wiemy. W roku 1988 przy badaniu Całunu zastosowano metodę datowania opartego o radioizotop węgla 14C. Naukowcy określili wówczas datę jego powstania na lata 1260-1390. Włoski chemik Giulio Fanti (skonstruował spektrometr do zbadania włókien) uważa, że „szereg faktów przemawia za pochodzeniem tkaniny z I wieku naszej ery z rejonów Ziemi Świętej”.  Jak ustalił w latach 70. szwajcarski biolog i kryminolog Max Frei-Sulzer, mają to potwierdzać badania pyłków znalezionych na powierzchni Całunu (58 różnych gatunków roślin). Niektóre występowały na zasolonych gruntach w okolicy Jerozolimy. Avinoam Danin potwierdził wnioski Szwajcara i dodał, że „kilka odkrytych pyłków pochodzi z kwiatów, które nie występują razem nigdzie poza Judą”. Wielu badaczy się tym nie zgadza. Przypominają, że „ściana ziarna pyłku ma za zadanie chronić cenne wnętrze przed wysychaniem, przegrzaniem, promieniami UV czy atakiem bakterii i grzybów”.

Naukowcy na łamach „Heritage” zwrócili uwagę na nitki w płótnie, które ich zdaniem, mają ok. 2 tysiące lat, a więc pochodzą z okresu kiedy żył Jezus Chrystus. Podkreślili, że z powodu zanieczyszczeń, poprzednie badania mogły wskazywać na powstanie całunu w średniowieczu. Wyjaśnili również, że celuloza zawarta we włóknach starzała się wolno od XIV w. ze względu na niższe temperatur pomieszczeń w Europie. Co więcej, włoscy badacze porównali próbkę lnu pochodzącej z Izraela datowaną na lata 55-74 z Całunem Turyńskim. Uzyskali podobne pomiary.

Kościół a Całun Turyński

Sam Kościół wydaje się unikać jednoznacznej deklaracji. Papież Jan Paweł II zachęcił w 1998 roku, aby do badania Całunu przystępować bez żadnych uprzedzeń i by nie uznawać za pewnik niczego, co nie zostało udowodnione. Stwierdził również, że "Całun Turyński jest wyzwaniem dla rozumu". 

Historia Całunu obfituje w liczne interwencje Kościoła, związane z rozwijającym się kultem tej relikwii. Po raz pierwszy płótno pojawiło się w Lirey około roku 1355 r., lecz wkrótce po tym biskup Troyes nakazał jego usunięcie. Po kilku dekadach papież Klemens VII dopuścił ekspozycję, ale wyłącznie jako „figurę lub przedstawienie” prawdziwego Całunu. W 1389 r. wystawiane płótno zostało oficjalnie uznane za „sfałszowany obraz”- przypomina National Geographic.

CIEKAWOSTKA: Powstała nawet specjalna gałąź nauki – syndologia (od włoskiego określenia Santa Sindone, czyli „święty całun”) – która zajmuje się jedynie badaniem tego płótna. Co więcej, Instytut Nauka i Wiara Papieskiego Uniwersytetu Regina Apostolorum organizuje co roku kurs umożliwiający uzyskanie dyplomu specjalizacji z Całunu.

Źródło: Radio ZET / History.com /National Geographic / CNN / Journal of Medieval History / The Heritage / Independent / Vatican News / Archaeometry / Popular Mechanics

TERAZ W RADIU ZET
Włącz radio
TERAZ GRAMY

logo Tu się dzieje

Strona główna
dzieje się