Oceń
Niż genueński Boris – załamanie pogody w Europie, rośnie zagrożenie w Polsce. IMGW wydaje ostrzeżenia, rozsyłane są alerty RCB, w gotowości jest wojsko. Polska szykuje się na uderzenie kataklizmu, a szczególnie zagrożony jest Wrocław. Niektóre kraje europejskie już walczą z destrukcyjnym kataklizmem.
Niż genueński Boris jest już określany jaklo cyklon, a pogoda w Polsce staje się niebezpieczna. Wrocław szykuje się na powódź, zwołano sztab kryzysowy i wydano ostrzeżenia (IMGW, RCB). Na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie zapowiedziano burze oraz przejściowo opady o charakterze nawalnym. W weekend ma spaść ponad 300 litrów na metr kwadratowy. Tymczasem kolejne kraje europejskie, m.in. Czechy, Łotwa, Włochy, Estonia, Słowacja, Węgry czy Słowenia, szykują się na powodzie i ulewy, a niektóre już walczą z żywiołem. Załamanie pogody powoduje gigantyczne straty.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega - rośnie zagrożenie powodziowe w Polsce. Wydał ostrzeżenia trzeciego stopnia dla województw dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego. Możliwe są także podtopienia w Małopolsce. Zbierają się kolejne sztaby kryzysowe w Polsce. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że na południe kraju transportowane są już amfibie. W gotowości jest wojsko.
Nad Polską będzie zalegała bardzo wilgotna masa powietrza polarnego morskiego. Znajdziemy się pod wpływem niżu genueńskiego w strefie pofalowanego frontu atmosferycznego. W województwach dolnośląskim, opolski, śląskim i małopolskim dobowe sumy opadów za cały weekend mogą miejscami wynieść nawet około 120-150 mm, a punktowo w rejonie Kotliny Kłodzkiej nawet 200 mm- ostrzega IMGW.
Niż genueński Boris w Polsce, alerty RCB. Wrocław zagrożony
Niż genueński Boris może urządzić Polakom pogodowe piekło. Jak informuje Polsat News, „może to być jedna z najniebezpieczniejszych ulew od dziesięcioleci”. Wrocław szykuje się na potężne opady deszczu, a prezydent Wrocławia Jacek Sutryk informuje jaki dramat może rozegrać się lada moment na Dolnym Śląsku - uspokaja jednak, że miasto jest przygotowane. Służby we Wrocławiu już rozkładają na ulicach worki z piaskiem, m.in. przy rzece Ślęza. Potwierdzono, że w piątek rano Ślęza w Białobrzeziu w powiecie strzelińskim przekroczyła stan alarmowy, a jej poziom wciąż się podnosi.
W niektórych blokach we Wrocławiu, np. spółdzielnia mieszkaniowa "Energetyk", wyłącza windy w blokach. Wywołało to protesty mieszkańców, szczególnie seniorów.
W mieście podjęto bardzo szerokie działania, o sytuacji wzajemnie informują się wspólnoty, zarządcy, miasto także regularnie przekazuje informacje wszystkimi możliwymi kanałami. Powodzi nikt się raczej nie boi, ale gotowi na zagrożenie i wylania są wszyscy- informują mieszkańcy Wrocławia. (Wirtualna Polska)
Władze w podwrocławskich gminach apelują o zabezpieczenie posesji, naładowanie telefonów, a także zebranie zapasów wody i jedzenia.
Wrocław już kiedyś zmierzył się z niżem genueńskim. Wówczas, w 1997 roku, doszło do największej w historii miasta powodzi. Przedstawiono ją niedawno w serialu „Wielka woda”. W całej Polsce zginęło wówczas 56 osób, a szkody oszacowano na ok. 3,5 mld dolarów.
Dziś jesteśmy w innej sytuacji. Po pierwsze premier reaguje przed powodzią, przed zagrożeniem, a nie w czasie, czy też po. Po drugie mamy 2 tys. punktów obserwacyjnych nowej jakości, które pozwalają lepiej monitorować sytuację w obszarze najważniejszych rzek, czyli: Nysy Kłodzkiej oraz Odry. Trzeci element - mamy suchy zbiornik Racibórz, którego wcześniej nie było, a który pozwala na zminimalizowanie wielkiej fali płynącej w kierunku Opola i Wrocławia- uspokaja Bogdan Zdrojewski, który jako prezydent Wrocławia 27 lat temu kierował akcją przeciwpowodziową.
Służby apelują o ostrożność w całej Polsce. Onet ostrzega, że wysoko w górach sypnie śniegiem, a "w weekend szykuje nam się spektakularne załamanie pogody". Do tego na Bałtyku pojawi się niebezpieczna cofka. Prognozowane są sztormy i podtopienia nadmorskich miejscowości.
Cyklon w Europie. Niż Boris i powodzie w kolejnych krajach
Pogoda w Czechach i rosnące zagrożenie. Czeski minister środowiska Peter Hladik ogłosił, że sytuacja meteorologiczna jest wyjątkowo niebezpieczna. Może przypominać tę z roku 1997 i r. 2002, gdy potężna powódź uderzyła w Czechy, powodując gigantyczne straty i zabijając wiele osób. Teraz czeskie stacje meteorologiczne przewidują opady do 300 mm oraz wiatr osiągający 100 km/h. Ulewne deszcze mają trwać nawet cztery do pięciu dni.
Austria ostrzega, że gwałtownie może wzrosnąć poziom wody w Dunaju. Zamykane są nawet chodniki i ścieżki rowerowe wzdłuż rzeki Drau w Karyntii.
Na uderzenie kataklizmu i powodzenie szykuje się Słowacja. Szef słowackiej straży pożarnej Adrian Mifkovic. ogłosił, że "ssześcio- i pięciokilometrowe mobilne zapory są w pogotowiu". Chorwacja również szykuje się do obrony przez cyklonem. Chorwacka Służba Meteorologiczna i Hydrologiczna (DHMZ) wydała ostrzeżenia dla całego kraju.
Włochy i Słowienia pod Wodą. Powodzie, niż genueński Borys atakuje Europę
Niż genueński Boris sieje już spustoszenie we Włoszech, m.in. w Wenecji, Turynie i Mediolanie. Lokalnie spadło tam ponad 110 mm deszczu w ciągu kilku godzin.
Pod wodą znajduje się już Słowenia, gdzie w nocy z powodu ulew nastąpiły powodzie błyskawiczne. W ciągu kilku godzin stan rzeki Reka w południowo-zachodniej Słowenii podniósł się o kilka metrów. Agencja Ochrony Środowiska Republiki Słowenii (Arso) podała, że w nocy spadło od 40 do 150 mm deszczu. Chociaż najgorsze Słowenia ma już za sobą, to służby ostrzegają, że zagrożenie wciąż istnieje, opady nie ustają, a do tego wciąż trwa walka z żywiołem.
Według danych Agencji Środowiska Republiki Słowenii rzeki m.in. w dorzeczach krasowych Savinja, Dravinja i Ljubljanica są wezbrane i nadal powoli się podnoszą. W całym kraju występuje problem z ich wylewaniem- informuje Gazeta.pl.
Źródło: IMGW, Polsat News, Gazeta.pl, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
