Oceń
Są na świecie miejsca zakazane i ekstremalne, których większość z nas nigdy nie odwiedzi. Wyobraź sobie depresyjne miasto pośrodku tundry, do którego nie prowadzi żadna droga, panują tam rekordowe mrozy, a obcokrajowcy nie mogą wjechać bez zezwolenia FSB. Socjalistyczny moloch, w którym powietrze jest gęste od rakotwórczych zanieczyszczeń, a mieszkańcy są niemalże własnością właściciela fabryk. To nie scenariusz filmu science fiction, lecz Norylsk, czyli jedno z najbardziej depresyjnych miejsc na świecie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie leży Norylsk?
- Dlaczego Norylsk został zamknięty dla turystów?
- Jaki klimat panuje w Norylsku?
- Jaka jest historia Norylska?
Norylsk - zamknięte miasto w Rosji
Norylsk leży w Rosji, około 300 kilometrów od koła podbiegunowego i Oceanu Arktycznego, w Kraju Krasnojarskim. Jest to jedno z najdalej wysuniętych na północ miast świata. Żyje tam ok. 170 tysięcy osób, ale ty z pewnością ich nie poznasz. Od 2001 roku Norylsk zamknięto dla cudzoziemców, więc jeśli marzy ci się odwiedzenie Norylska, musisz uzyskać specjalne zezwolenie od rosyjskich władz. Ale po co w ogóle jechać do Norylska i jakie skrywa sekrety? To miasto zbudowane na kościach więźniów, o mrocznej historii, która dosłownie mrozi krew w żyłach. A oddychanie w tym socjalistycznym molochu grozi zachorowaniem na raka. Nie bez powodu ludzie żyją tam o 10 lat której, niż w innych rosyjskich miastach.
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu... ale żadna do Norylska
Norylsk to jedno z najbardziej odizolowanych miast na świecie, leżące ok. 2 tysiące kilometrów od Moskwy. Nawet jeśli uzyskasz pozwolenie od FSB, by odwiedzić Norylsk, podróż jest kosztowna i logistycznie skomplikowana. Nie prowadzi tam z innych rosyjskich miast żadna droga ani żadna turystyczna linia kolejowa (tylko pociągi towarowe). Do Norylska, otoczonego tundrą, można dotrzeć tylko samolotem (lotnisko 100 km dalej ) albo drogą rzeczną przez port w Dudince Jenisejem. Warto wiedzieć, że pozwolenia dostają poza Rosjanami niemal wyłącznie Białorusini, Kazachowie, Tadżykowie i Uzbecy.
Norylsk stolicą rosyjskiej zimy
Odwiedzając Norylsk, przygotuj się na ekstremalną pogodę. To stolica wiecznej zimy, gdzie przez około 270 dni w roku na ulicach zalegają hałdy śniegu (w tym czarnego). Temperatury często spadają poniżej -40 stopni Celsjusza, a podczas fal mrozów osiągają nawet około -50°C. Dodatkowym utrudnieniem są silne arktyczne wiatry oraz zamiecie śnieżne. Jesienią i zimą mieszkańcy doświadczają również nocy polarnej (trwa 44 dni kalendarzowe), podczas której słońce przez wiele tygodni nie pojawia się nad horyzontem. Latem sytuacja odwraca się całkowicie, występuje dzień polarny.
W Norylsku zabójcza jest nie tylko zima. Zdarza się, że po ulicach miasta chodzą niedźwiedzie polarne.
Atrakcje turystyczne? W Norylsku możesz popatrzeć na przygnębiające socjalistyczne blokowiska, oplecione siecią rur, których nie da się zakopać pod ziemią. Jest jeszcze wielki przemysł, funkcjonujący 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu. Na zakłady przemysłowe rosyjskie służby nie pozwolą ci patrzeć. Nie ryzykuj.
Historia Norylska
Norylsk ma mroczną historię. Powstał na cierpieniu, kościach i śmierci. Rosji zależało na leżących tam złożach węgla, niklu, platyny miedzi i innych metali. Władze ZSRR postanowiły w roku 1935 założyć w Norylsku ośrodek przemysłowy zorganizowany jako obóz przymusowej pracy poprawczej. Rozpoczęły się masowe transporty więźniów do okolicznych łagrów, a ich liczba osiągnęła we wczesnych latach pięćdziesiątych około 70 000 osób. Pracowali przy budowie kopalń i hut w ekstremalnych warunkach arktycznych. Pracowali często bez odzieży ochronnej, o jednej racji żywieniowej dziennie, posługując się prostymi narzędziami lub pracując gołymi rękami. Najtrudniejsze warunki panowały w tzw. Obozie specjalnym nr. 2 (1948–1953), w którym osadzani byli więźniowie polityczni.
Oficjalnie mówi się, że w tamtejszych łagrach zginęło około 500 tys. osób. Jak jednak podkreślają historycy, są to dane zdecydowanie niedoszacowane.
Do dziś na tzw. Norylskiej Golgocie stoją pomniki upamiętniające Rosjan, Żydów, Polaków i przedstawicieli innych narodów, którzy oddali życie w tym arktycznym piekle. Jeden z nich - tory wyłożone krzyżami prowadzącymi do nieba - poświęcony jest polskim ofiarom- rmf pisze o historii Norylska.
Dlaczego Norylsk jest zamkniętym miastem?
Jak przypomina National Geographic, Norylsk jest jednym z kluczowych ośrodków metalurgicznych w Rosji. Zakłady przemysłowe, kopalnie, elektrociepłownie, sieci elektroenergetyczne - to przemysłowe serce Syberii. Funkcjonujący tam kombinat niklowy generuje ok. 2 proc. rosyjskiego PKB. Około 75 proc. mieszkańców Norylska pracuje w przemyśle górniczo-hutniczym. Mieści się tam m.in. największy na świecie zakład wytopu metali ciężkich należący do spółki Nornikiel (głównym udziałowcem jest Władimir Potanin, jeden z najbogatszych Rosjan i ludzi na świecie), która jest jednym z najbardziej dochodowych przedsiębiorstw na świecie w swojej branży, przy rekordowo niskich wydatkach. Zakłady w Norylsku każdego roku produkują ok. pół miliona ton niklu i pół miliona ton miedzi. To co daje życie rosyjskiej gospodarce, bezlitośnie zabija mieszkańców Norylska.
Norylsk? Czarno to widzę
Norylsk jest symbolem ciężkiego przemysłu, a więc także ekstremalnych zanieczyszczeń. To jedno rosyjskie miasto odpowiada za 1 proc. całkowitej ziemskiej emisji dwutlenku węgla! W okolicach hut przez wiele lat kwaśne opady oraz emisje dwutlenku siarki doprowadziły do obumarcia rozległych obszarów roślinności, a w okolicy pada "czarny śnieg". Dym z zakładów przemysłowych ogranicza widoczność do 15-150 metrów. Do tego norylskie zakłady bezkarnie zrzucają do rzek tysiące ton olejów napędowych, ich dno jest pokryte zawiesiną, a ludzie dosłownie "chodzą po opadach przemysłowych".
Jeśli uda ci się dotrzeć do Norylska, poczujesz jakbyś oddychał siarką, a na języku poczujesz metaliczny posmak. Co prawda w Norylsku zarabia się nieźle i wcześniej można przejść na emeryturę, to jednak wiele osób ten emerytury nie dożywa. Ludzie w Norylsku umierają nowotwory i choroby układu oddechowego. Szacowana długość życia mieszkańców Norylska jest o 10 lat krótsza od średniej długości życia w Rosji.
Oczywiście Potanina los mieszkańców Norylska nie obchodzi. Koncern Norylski Nikiel odpowiada m.in. za katastrofę ekologiczną w 2020 roku, gdy doszło do potężnego wycieku oleju napędowego ze zbiornika (był od dawna zaniedbany) zasilającego elektrociepłownię. Koszty walki ze skutkami katastrofy szacowano na 10 miliardów rubli.
Niemal wszystkie firmy w mieście są własnością spółki Nornikiel. Oznacza to, że pracownik zwolniony w jednym zakładzie nie ma szans na znalezienie pracy w innym. To sprawia, że chcąc utrzymać zatrudnienie, ludzie muszą godzić się w zasadzie na wszystko- pisze o Norylsku National Geographic.
Źródło: Wikipedia, Planeta.pl, Radio ZET
Oceń artykuł
