Oceń
Co to za grzyb? Wygląda jak mały, brązowy mózg i kusi grzybiarzy, bo pojawia się w lesie już wczesną wiosną. Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta) od wieków budzi fascynację. W Polsce można ją spotkać niemal wszędzie, ale w Niemczech nie wolno jej zbierać i sprzedawać. Dlaczego ten niezwykły grzyb trafił na listę najbardziej niebezpiecznych?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wygląda piestrzenica kasztanowata.
- Czy piestrzenica kasztanowata to grzyby trujące.
- Dlaczego w Niemczech nie jedzą piestrzenicy kasztanowatej.
Redakcja poleca:
Piestrzenica kasztanowata – trujący grzyb, którego Niemcy unikają, a Polacy zbierają
Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta) to jeden z najbardziej kontrowersyjnych grzybów. Potocznie nazywa się go też "babie uszy". Pojawia się wiosną, gdy w lasach dopiero budzi się życie, na piaszczystych glebach pod sosnami. Wygląda jak pobrużdżony ciemnobrązowy mózg. Niegdyś piestrzenica była uznawana za rarytas kulinarny w części Europy, dziś budzi lęk i kontrowersje. Dlaczego? Bo choć bywa mylona z jadalnymi smardzami, w rzeczywistości skrywa w sobie groźną truciznę.
Jak wygląda piestrzenica kasztanowata?
Ten grzyb trudno pomylić z klasycznymi borowikami czy koźlarzami. Jego kapelusz przypomina zawiły, pofałdowany mózg, o barwie od kasztanowej po czekoladową. Osiąga zwykle od kilku do kilkunastu centymetrów wysokości. Trzon jest jasny, kruchy i pusty w środku.
Nie bez powodu piestrzenica nazywana bywa „wiosennym diabełkiem” – pojawia się szybko, jeszcze zanim większość grzybiarzy ruszy do lasu, i często kusi niedoświadczonych poszukiwaczy smardzów.
Czy piestrzenica kasztanowata jest trująca?
Tak – i to bardzo. Grzyb zawiera gyromitrynę (N-metylo-N-formylohydrazon aldehydu octowego), toksynę rozkładającą się w organizmie w kontakcie z kwasami żołądkowymi do hydrazyny, związku chemicznego wykorzystywanego m.in. jako paliwo rakietowe. Zatrucie objawia się najpierw bólami brzucha, nudnościami i zawrotami głowy, ale szybko może dojść do poważnych uszkodzeń wątroby, nerek, śledziony i układu nerwowego. Objawy zatrucia babimi uszami pojawiają się po 6-24 godzinach po spożyciu grzyba. W skrajnych przypadkach jest to zatrucie śmiertelne. Ponadto gyromitryna jest rakotwórcza.
Co ciekawe, w niektórych krajach Europy Środkowej jeszcze kilkadziesiąt lat temu próbowano jeść piestrzenice po wielokrotnym gotowaniu i wylewaniu wody. Jednak nawet wtedy nie da się usunąć wszystkich toksyn, a opary z garnka są równie niebezpieczne jak sam grzyb. Co gorsza, gyromitryna kumuluje się w organizmie.
Dlaczego w Niemczech go nie jedzą?
W Polsce grzyb występuje powszechnie i jest znany, choć oficjalnie uznawany za niejadalny i silnie trujący. Tymczasem w Niemczech podejście do piestrzenicy jest znacznie bardziej rygorystyczne.
- Prawo – Gyromitra esculenta znajduje się tam na liście grzybów zakazanych do obrotu i spożycia.
- Tradycja – o ile na Litwie czy w Skandynawii można jeszcze spotkać przepisy na „odtrutą” piestrzenicę, to niemieckie instytuty toksykologiczne od lat prowadzą kampanie ostrzegające przed jej zjadaniem.
- Bezpieczeństwo publiczne – w latach 60. i 70. XX wieku odnotowano serię zatruć w Niemczech, co przyspieszyło zakaz handlu. Dziś tamtejsi grzyboznawcy traktują ją wręcz jako przykład „jak nie zbierać grzybów”.
Ciekawostki i fakty o grzybach, które mogą zaskoczyć
- W Skandynawii piestrzenica bywa sprzedawana w sklepach – z wyraźnym ostrzeżeniem i instrukcją kilkukrotnego gotowania.
- W Polsce bywa mylona ze smardzami, które są cenionymi grzybami jadalnymi. Różnica? Smardze mają regularne, „plasterkowate” kapelusze, a piestrzenica – chaotycznie pofałdowany.
- Gyromitryna działa na organizm podobnie jak muchomor sromotnikowy – uszkadza wątrobę i układ nerwowy.
Ważne informacje o grzybach
Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta) to grzyb fascynujący wizualnie, ale trujący i niebezpieczny. Choć w niektórych regionach Europy próbuje się go odczarować kulinarnie, nauka i medycyna są zgodne – to ryzykowna „potrawa”, której lepiej unikać. Nic dziwnego, że w Niemczech nie tylko się jej nie je, ale wręcz traktuje jako zagrożenie dla zdrowia publicznego.
Źródło: Radio ZET / Healthline / Wikipedia / Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Wołowie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
