Oceń
Wirusy wywołujące u ludzi łagodne przeziębienie są wyniszczające dla populacji szympansów i goryli. W niektórych społecznościach małp przeziębienie jest większym zabójcą niż utrata siedlisk lub kłusownictwo. Szympansy kichają, kaszlą i nie mogą sobie poradzić z chorobą. Kto jest winny? Turyści?
W parku narodowym Kibale w Ugandzie pojawiało się coraz więcej przypadków przeziębienia w liczącej 205 osobników społeczności szympansów. Nawet gdy zwierzęta umierały, wciąż nie było pewne, że to przeziębienie i zoolodzy nie byli w stanie przypisać symptomów kichania i kaszlu u szympansów do tej pospolitej ludzkiej choroby. Dopiero sekcje zwłok wskazały na wirusową przyczynę śmierci. Badania w sprawie nagłej epidemii przeziębienia u szympansów i goryli rozpoczął dr Tony Goldberg z USA.
Goldberg i dwóch kolegów weterynarzy z Ugandy wpierw sądzili, że chodzi o Ebolę. W miarę postępu sekcji zwłok Goldberg zaczął dostrzegać charakterystyczne oznaki znanej choroby: gromadzenie się płynu w klatce piersiowej szympansicy i wokół jej serca, tkanka płucna była ciemnoczerwona, skonsolidowana i zaznaczona zmianami. Wyglądało, jakby zwierzę zdechło na ciężkie zapalenie płuc.
Epidemia przeziębienia u szympansów i goryli w Ugandzie. Nie żyje 12% populacji
Kilka miesięcy później badania molekularne ujawniły winny wirus: ludzki metapneumowirus (HMPV), jeden z kolekcji wirusów, które u ludzi objawiają się jako przeziębienie, ale są „dobrze znanym zabójcą” u naszych najbliższych krewnych naczelnych, jak twierdzi Goldberg. W wyniku wybuchu epidemii zginęło ponad 12% społeczności szympansów. Niektóre zginęły dlatego, że były sierotami. Między innymi dziecko badanej szympansicy nie przetrwało.
Zjawisko zarażania się zwierząt chorobami od ludzi, zwanymi odwróconymi chorobami odzwierzęcymi, dotyka gatunki na całym świecie – od małży zakażonych wirusem zapalenia wątroby typu A po gruźlicę przenoszoną na słonie azjatyckie. Jednak ze względu na ich ewolucyjną bliskość z człowiekiem małpy człekokształtne są zwykle najbardziej bezbronne.
Dla niektórych populacji małp człekokształtnych żyjących na obszarach chronionych odwrotne choroby odzwierzęce stanowią jeszcze większe zagrożenie niż utrata siedlisk lub kłusownictwo. Na przykład w grupie w Kibale patogeny układu oddechowego, takie jak ludzki rinowirus C i HMPV, są głównymi zabójcami szympansów od ponad 35 lat, odpowiadającymi za prawie 59% zgonów.
Tragedia w Afryce. Jak uratować małpy? I kto jest winny?
Bliskość ludzi może narazić zwierzęta na śmiertelne patogeny. Wiele patogenów powoduje infekcje, które u człowieka mogą skutkować dokuczliwym, ale łagodnym przeziębieniem. jednak w przypadku małp człekokształtnych choroby te mogą być śmiertelne, ponieważ zwierzęta nie mają odporności lub wyewoluowały odporność genetyczną. Gdy szympans lub goryl zachoruje, zwykle niewiele można zrobić, aby pomóc. Nie ma również dla nich szczepionek na większość powszechnych wirusów przeziębienia.
Goldberg zdał sobie sprawę, że skuteczne może być podejście oparte na zdrowiu publicznym: przede wszystkim znalezienie źródła patogenów i zapobieganie ich przedostawaniu się do populacji. Badacz wskazuje przede wszystkim na turystów, którzy nie przegapią okazji do zobaczenia małp podczas bardzo kosztownej podróży do Afryki. Nawet jeśli są chorzy.
Turyści często łamią zasady podczas pobytu w terenie. „Niektórzy turyści po prostu nie słuchają” – mówi badaczka Gladys Kalema-Zikusoka. Natomiast niektórzy przewodnicy „dostają napiwki w wysokości dwukrotnie większej niż miesięczna pensja typowych mieszkańców okolicy”, mówi Goldberg. Oznacza to, że prawdopodobnie nie sprzeciwią się zachciankom bogatych turystów np. z USA czy Japonii.
Turystyka dotycząca obserwacji małp człekokształtnych jest kluczowym źródłem dochodów 13 krajów afrykańskich, w których występuje, więc odwrotna choroba odzwierzęca „nie zawsze jest łatwym tematem”. Ekoturystyka stanowi poważne ryzyko przenoszenia chorób na małpy człekokształtne, ale nie może wyjaśnić wszystkich przypadków odwrotnych chorób odzwierzęcych. Niektóre populacje wielkich małp nigdy nie widzą turystów, a mimo to doświadczają śmiertelnych epidemii ludzkich patogenów. Trwają badania w tej sprawie, ale Goldberg sądzi, że przyczyną są opiekunowie zwierząt i pobliscy mieszkańcy, którzy noszą wirusy, ale nie wykazują objawów.
Źródło: Planeta.pl/The Guardian/Nature
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku.
Oceń artykuł
