Oceń
Wrota Piekieł istnieją, serio. I to nie tylko w grze Diablo. A niedługo być może powiemy „Wrota Piekieł istniały”. Słynny Krater Darvaza zostanie wygaszony przez naukowców. Dla turkmeńskich władz ten infernalny krater to palący problem.
Krater Darvaza - ugaszą słynne Wrota Piekieł
Krater Darvaza, czyli słynne „Wrota Piekieł” na pustyni Kara-kum (zajmuje 70-80% powierzchni kraju) w Turkmenistanie, to dosłownie atrakcja turystyczna z piekła rodem. I przy okazji jedno z najniebezpieczniejszych miejsc na Ziemi. Ognista otchłań ma ok. 70 metrów średnicy i 30 metrów głębokości. Płonie nieprzerwanie od ponad 50 lat, a płomienie strzelają z zapadliska na wysokość 15 metrów. Temperatura wewnątrz krateru przekracza miejscami nawet 1000°C.
Jak powstał krater Darvaza? Wrota Piekieł otworzono w 1971 roku. Radzieccy inżynierowie szukali gazu ziemnego i przypadkiem przewiercili się do podziemnej komory wypełnionej łatwopalnym metanem. Nie chcieli doprowadzić do wycieku, nad którym straciliby kontrolę, więc zdecydowali się na podpalenie krateru. Ogień płonie do dziś… ale zostanie w końcu ugaszony?
Dlaczego płonie Krater Darvaza?
Podczas konferencji TESC 2025 w Aszchabadzie, przedstawiciele państwowej spółki Turkmengaz ogłosili, że udało się znacznie opanować płonący krater, ograniczając trzykrotnie powierzchnię płomieni. Na tym jednak nie koniec, bo Turkmenistan zamierza dalej podejmować próby wygaszenia krateru. W tym celu zostaną wykonane kolejne odwierty boczne, które przejmą metan zanim dotrze do krateru i ognia.
Kiedy ‘Wrota Piekieł” zostaną ostatecznie wygaszone? Konkretnej daty nie podano. Władze Turkmenistanu podkreślają, że krater Darvaza musi zostać ugaszony, by chronić środowisko naturalne. Chodzi również o dostęp do zasobów naturalnych, których wydobycie uniemożliwia ogień. USA zaproponowały już, że zainwestują w infrastrukturę naftową i gazową w Turkmenistanu jeśli krater zostanie ugaszony i zacznie się wydobywanie tamtejszego metanu.
CIEKAWOSTKA - Jak podaje Focus.pl, w 2023 roku kanadyjski odkrywca George Kourounis jako pierwszy człowiek zszedł na dno rozgrzanego do około 400°C krateru. Udało się pobrać próbki gleby i wkrótce badania wykazały, że w kraterze, w piekielnych warunkach, żyją bakterie. Co więcej, Kourounis określił krater Darvaza mianem "płonącego koloseum", w którym panuje "dźwięk silników odrzutowych".
Szukasz więcej ciekawostek? Zobacz też:
- Decyzja zapadła. Będzie masowy odstrzał bobrów
- Te węże polują na ludzi. "Połykają w całości"
- Największy drapieżnik świata. Poluje na ludzi, wchodzi do domów
Źródło: Radio ZET / Focus.pl / National Geographic / Podróże Onet / Science Alert / Polsat News
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
