Oceń
Rdestowiec ostrokończysty (Reynoutria japonica) to jedna z najbardziej inwazyjnych roślin w Polsce. Przybysz z Azji rozrasta się błyskawicznie, niszczy rodzime gatunki, uszkadza infrastrukturę i trudno go zwalczyć. Dlaczego rdestowiec stał się tak groźnym problemem i jak wygląda walka z zielonym najeźdźcą?
Rdestowiec ostrokończysty – inwazyjna roślina podbija Polskę, kosztuje miliony
W polskich miastach, przy rzekach i na poboczach dróg można spotkać roślinę, która na pierwszy rzut oka wydaje się niepozorna. Ma duże sercowate liście, szybko rośnie i tworzy gęste, zielone zarośla. To rdestowiec ostrokończysty (Reynoutria japonica), znany jako rdestowiec japoński - gatunek inwazyjny, uznawany za jedną z najbardziej niebezpiecznych roślin obcych w Europie. Jego silne kłącza mogą rozbijać mury i ściany budynków!
CZYTAJ WIĘCEJ: Inwazyjna roślina duch w Polsce. "Dusi wszystko"
Dlaczego właśnie ta roślina stała się tak wielkim problemem i jak wpływa na polską przyrodę? Oto najważniejsze informacje o rdestowcu japońskim. Do czego jest naprawdę zdolny i skąd się wziął w Polsce?
Skąd pochodzi rdestowiec ostrokończysty?
Ojczyzną rdestowca jest Azja Wschodnia – przede wszystkim Japonia, Korea i Chiny. Do Europy trafił w XIX wieku jako roślina ozdobna. Zachwycano się jego szybkim wzrostem, efektownymi liśćmi i odpornością na trudne warunki. Szybko jednak okazało się, że sprowadzony przybysz wymknął się spod kontroli.
Gatunek ten sadzono też jako roślinę paszową dla bydła i dzikiej zwierzyny. Bywa stosowany jako warzywo w obszarze naturalnego zasięgu, ale także w Ameryce Północnej czy nawet w Polsce. Lokalnie surowe pędy lub placki z „dzikiego rabarbaru” (potoczna nazwa rdestowca) spożywane są do dziś. Liście i łodygi mają kwaśny smak, podobny do szczawiu i rabarbaru- informuje Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego.
Dziś rdestowiec ostrokończysty występuje niemal w całej Europie i Ameryce Północnej, a w wielu krajach – w tym w Polsce – został wpisany na listę gatunków inwazyjnych stwarzających zagrożenie dla ekosystemów.
Dlaczego rdestowiec jest groźny?
To roślina, która rośnie błyskawicznie – nawet do 3–4 metrów w sezonie. Jego podziemne kłącza rozrastają się na kilka metrów w głąb i na boki, wypierając rodzime gatunki roślin. Rdestowiec może odrodzić się z nawet 1-centymetrowego kłącza, a walka z usuwaniem rdestowca trwa co najmniej 2-3 lata.
Największe zagrożenia:
- monokultury – tworzy gęste łany, przez co inne rośliny nie mają szans na rozwój,
- erozja brzegów rzek – po obumarciu zimą zostawia nagą ziemię podatną na wymywanie,
- uszkadzanie infrastruktury – jego korzenie potrafią przerastać przez asfalt, chodniki i fundamenty,
- problem dla rolnictwa i leśnictwa – trudno go zwalczyć, bo odrasta nawet z najmniejszego fragmentu kłącza.
Nie bez powodu mówi się o nim jako o „zielonym najeźdźcy”.
Jak rozpoznać rdestowca ostrokończystego?
W Polsce rdestowiec jest łatwy do zauważenia, szczególnie latem i jesienią. Charakteryzuje się:
- wysokimi pędami – przypominają bambus, osiągają nawet 4 m,
- dużymi liśćmi – mają kształt sercowaty, do 15 cm długości,
- białymi kwiatami – drobne, wiechowate kwiatostany pojawiają się pod koniec lata,
- szybkim rozrostem – tworzy zwarte, trudne do przejścia zarośla.
Jak walczyć z rdestowcem ostrokończystym?
Niestety, walka z tym gatunkiem to długotrwały i kosztowny proces. Zwykłe koszenie nie wystarczy – roślina odrasta jeszcze silniejsza. Polscy leśnicy Leśnicy stosują innowacyjne metody eliminacji rdestowca, polegające na okrywaniu powierzchni występowania rośliny. Ma on na celu wyczerpanie zasobów odżywczych rośliny.
Stosuje się:
- regularne wykaszanie i wyrywanie (wymaga lat systematycznej pracy),
- stosowanie specjalistycznych herbicydów,
- metody mechaniczne – usuwanie kłączy z dużą ilością gleby,
- w niektórych krajach testuje się także biologiczne metody, np. owady z Azji żywiące się liśćmi rdestowca.
Jakiś czas temu rdestowiec rozkruszył fragment starego muru oporowego pomiędzy budynkami przy ul. Na Stoku. Wycięto go, a szczelinę w murze wypełniono betonem. W ostatnich dniach mieszkańcy zauważyli jednak, że znowu się tam pojawił, znalazł “słabsze miejsce” w tym samym murze i rozkrusza kolejne jego elementy. Jego zniszczenie może doprowadzić do osunięcia skarpy, którą przytrzymuje, dlatego od razu zareagowano na tę sytuację- Gdańsk relacjonuje walkę z plagą rdestowca.
W Polsce obowiązuje zakaz sadzenia i rozprzestrzeniania rdestowca, a jego usuwanie z terenów publicznych często finansowane jest ze środków unijnych.
Czy rdestowiec ma jakieś pozytywne strony?
Choć w Europie uznawany jest za szkodnika, w Azji wykorzystuje się go w medycynie ludowej. Zawiera m.in. resweratrol, związek znany z właściwości przeciwutleniających. Czasem stosowany jest w suplementach diety.
Nie zmienia to jednak faktu, że w naszym środowisku stanowi poważne zagrożenie i jego kontrola jest absolutnym priorytetem.
Zielony wróg, którego nie wolno lekceważyć
Rdestowiec ostrokończysty to przykład, jak sprowadzenie jednej „dekoracyjnej” rośliny może przynieść nieodwracalne skutki dla przyrody. Dziś walka z nim kosztuje miliony złotych, a skuteczność metod wciąż bywa ograniczona.
Spotykając gęste zarośla nad rzeką czy przy torach kolejowych, warto wiedzieć, że patrzymy na jednego z najgroźniejszych przybyszów w polskiej florze.
Źródło: Radio ZET / Wikipedia / Lasy Państwowe / Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska / Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego / Gdańsk
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
