Oceń
Niepozorne, czerwono-barwiące usta nasiona palmy areki od wieków stanowią element codzienności w Azji. Orzechy betelowe żuje się dla energii, dobrego nastroju i tradycji w całym basenie Morza Południowochińskiego. Jednak to, co dla milionów ludzi jest rytuałem, według naukowców stanowi poważne zagrożenie zdrowotne. Dlaczego w niektórych krajach są zakazane i co naprawdę kryją w sobie te egzotyczne nasiona?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Czym są orzechy betelowe i jak tradycyjnie się je spożywa.
- Dlaczego orzechy betelowe są uznawane za szkodliwe dla zdrowia.
- Dlaczego niektóre kraje zakazały sprzedaży i spożycia betelu.
- Jakie kraje wprowadziły zakazy dotyczące orzechów betelowych.
Orzechy betelowe – egzotyczna używka, która może być niebezpieczna. Dlaczego w niektórych krajach są zakazane?
Na pierwszy rzut oka wyglądają niepozornie – niewielkie, brunatne nasiona palmy areki, znane jako orzechy betelowe, od tysięcy lat są używane w Azji, od Indii po Oceanię. Miliony ludzi żują je codziennie, wierząc, że poprawiają nastrój, dodają energii i wzmacniają zęby. Jak podaje Focus.pl, betel to czwarta najpopularniejsza używka na świecie – po alkoholu, tytoniu i kawie. Żuje go co dziesiąty mieszkaniec naszej planety, daje się go nawet małym dzieciom. W niektórych kulturach żucie betelu nadal traktuje się jak wyznacznik statusu społecznego.
Współczesna nauka ostrzega: betel może być destrukcyjny dla zdrowia i organizmu. W niektórych państwach jego sprzedaż jest całkowicie zakazana. Dlaczego więc w Polsce wciąż legalnie można kupić orzechy betelowe?
Czym właściwie są orzechy betelowe?
Orzech betelowy (areca nut) to nasiono palmy areka katechu (Areca catechu). Tradycyjnie nie żuje się go samodzielnie, lecz jako używkę o nazwie betel - owija w liście pieprzu betelowego (Piper betle, pieprz żuwny) i dodaje mleko wapienne (z wapna gaszonego) lub przyprawy (np. goździki, gałkę muszkatołową, kardamon, cynamon, liście limonki, wyciąg z gambiru). Taki pakiet, zwany paan, działa podobnie jak nikotyna czy kofeina, ale jest znacznie bardziej niebezpieczny.
CIEKAWOSTKA: W niektórych krajach na wyspach Południowego Pacyfiku orzechy betelowe są walutą. Płaci się nimi za czary i usługi miłosne
Quiz: Test wiedzy o jedzeniu. Kuchnia i gotowanie bez tajemnic
Orzechy jako groźna używka. "Czerwone ulice, wszędzie betel"
Alkaloidy i taniny w orzechach betelowych (głównie arekolina i arekaidyna o działaniu psychotropowym) są wzmacniane przez pieprz betelowy i działają na ośrodkowy układ nerwowy. Wapno podnosi współczynnik pH śliny, by z miąższu orzechów areki lepiej uwalniały się alkaloidy. Efekt? Krótkotrwałe pobudzenie, lekka euforia i uczucie rozluźnienia. Nic dziwnego, że w Indiach, Bangladeszu, Indonezji czy na Filipinach betel jest elementem codziennej kultury i rytuałów towarzyskich.
Osoby nałogowo żujące betel łatwo rozpoznać, bo mają krwistoczerwone dziąsła i wargach oraz poczerniałe zęby. Mocno pobudzone są ślinianki, a do tego trzeba często odpluwać gorzką ślinę, by się nią nie zatruć. Efekty widać na ulicach.
Strugi śliny lądują wszędzie, barwiąc pigmentem ściany budynków, chodniki, a w bardziej cywilizowanych miejscach – kosze na śmieci. Ludziom, którzy żują i plują, jest wszystko jedno. Tak właśnie działa betel. Po kilku orzechach człowiek przestaje zwracać uwagę na głód, ból, upał i pragnienie. Liczy się tylko to, czy w kieszeni uda się wygrzebać kilka banknotów na kolejną porcję orzechów- pisze Focus.pl o żuciu betelu.
Dlaczego betel może być szkodliwy?
Choć dla wielu osób orzech betelowy to „naturalna używka” i "kultura żucia", rzekomo daje siłę do życia, to badania pokazują jego ciemną stronę:
- Rak jamy ustnej i przełyku – Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje betel jako substancję rakotwórczą. Regularne żucie zwiększa ryzyko nowotworów nawet kilkukrotnie.
- Uszkodzenia jamy ustnej – betel barwi zęby na czerwono, prowadzi do zwłóknienia podśluzówkowego i chorób dziąseł.
- Uzależnienie – zawarta w nim arekolina działa podobnie jak nikotyna. Żucie szybko staje się nawykiem trudnym do przerwania.
- Problemy ogólnoustrojowe – betel może wpływać na układ sercowo-naczyniowy i nerwowy, powodując nadciśnienie czy zaburzenia rytmu serca.
Dla amatorów żucie betelu może skończyć się dotkliwymi poparzeniami ust, zatruciem lub gwałtownymi torsjami. Do tego np. w Papui Zachodniej, na Wyspach Salomona czy Trobriandach stosuje się groźniejsze mieszanki, dodając do orzechów betelowych po prostu wapno budowlane.
Dlaczego w niektórych krajach betel jest zakazany?
Ze względu na rosnące dowody naukowe i koszty leczenia chorób wywołanych żuciem betelu, część państw zdecydowała się na radykalne kroki:
- Australia i USA – w wielu stanach obowiązuje zakaz importu i sprzedaży orzechów betelowych.
- Zjednoczone Emiraty Arabskie – posiadanie i żucie betelu może skończyć się grzywną, a nawet więzieniem.
- Papua-Nowa Gwinea – w stolicy Port Moresby sprzedaż i publiczne żucie są ograniczone z powodu problemów zdrowotnych i estetycznych (plamy czerwonej śliny na ulicach).
Dla porównania, w Indiach czy Bangladeszu betel nadal jest powszechnie dostępny i stanowi część tradycji kulturowej, choć lekarze prowadzą kampanie ostrzegające przed jego skutkami zdrowotnymi.
Orzech betelowy – egzotyczna ciekawostka czy poważne zagrożenie?
Choć orzechy betelowe mogą wydawać się czymś egzotycznym i fascynującym, warto pamiętać, że ich działanie nie jest obojętne dla organizmu. Naukowcy porównują je wręcz do tytoniu – uzależniają, niszczą zdrowie i skracają życie.
Dlatego jeśli podróżując po Azji, ktoś zaproponuje ci „paan”, warto zastanowić się dwa razy. To część lokalnej kultury, ale również ryzykowny zwyczaj, którego skutki mogą być poważniejsze, niż się spodziewasz.
Źródło: Wikipedia / Radio ZET / Healthline / Focus.pl / WHO
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
