Oceń
Komary odpowiadają za więcej zgonów niż rekiny, węże i lwy razem wzięte. Te niepozorne owady przenoszą tropikalne choroby, które zabijają ponad 700 000 osób na całym świecie. Czy ocieplenie klimatu sprawi, że w Polsce także pojawią się groźne wirusy, jak denga czy Zika? Naukowcy ostrzegają: to nie jest już odległy scenariusz.
Komary – najgroźniejsze owady świata. Czy zaczną przenosić tropikalne choroby w Polsce?
Kiedy myślimy o najniebezpieczniejszych zwierzętach na Ziemi, zwykle na myśl przychodzą rekiny, węże, mega krokodyle, lwy czy niedźwiedzie zjadające ludzi. Najgroźniejsze owady świata? Pewnie myślicie, że to szerszenie azjatyckie, mrówki pociskowe, pająki atraksy, pluskwy albo rekordowa weta olbrzymia. Tymczasem statystyki są bezlitosne – to komary od wieków zajmują pierwsze miejsce na liście najgroźniejszych stworzeń.
Komar to najgorszy masowy morderca w historii świata. Te niepozorne owady odpowiadają za miliony zgonów rocznie. Dlaczego są tak niebezpieczne? I czy zmiany klimatyczne mogą sprawić, że również w Polsce staną się poważnym zagrożeniem?
Dlaczego komary są najgroźniejszymi owadami świata?
Komary same w sobie nie są zabójcami – groźne są choroby, które przenoszą. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia odpowiadają one za ponad 700 tysięcy zgonów rocznie. Wśród najpoważniejszych zagrożeń znajdują się:
- malaria – co roku choruje na nią ponad 200 milionów ludzi, głównie w Afryce;
- denga – szybko rozprzestrzeniająca się w Azji i Ameryce Południowej, nazywana „gorączką łamaczy kości”;
- żółta febra, chikungunya, wirus Zika – kolejne choroby tropikalne, które w ostatnich dekadach pojawiają się w nowych regionach świata.
Ważna informacja - komary nie przenoszą HIV. Wirus HIV w ciele komara ulega strawieniu.
Nie bez powodu mówi się, że komary „zabiły więcej ludzi niż wszystkie wojny w historii”. W książce książce autorstwa T.C. Winegarda znalazła się informacja, że komarom można przypisać nawet 52 miliardy ofiar spośród 108 miliardów ludzi, którzy kiedykolwiek żyli na nasze planecie.
CIEKAWOSTKA: Gryzą tylko samice komarów żyjące ok. 10 dni.
Komary w Polsce – dotąd tylko uciążliwe
W Polsce żyje około 50 gatunków komarów, jednak do tej pory były one przede wszystkim... irytujące. Swędzące ukąszenia to skutek działania śliny komara, która zapobiega krzepnięciu krwi. W naszym klimacie rzadko przenoszą one poważne choroby, choć zdarzają się przypadki zachorowań na wirusa Zachodniego Nilu u ptaków i koni.
Quiz: Pająki bez tajemnic. Test wiedzy o pająkach
Zmiany klimatyczne otwierają drzwi dla tropikalnych chorób
Naukowcy ostrzegają, że ocieplenie klimatu może zmienić sytuację. W Europie Zachodniej już stwierdzono obecność komara tygrysiego (Aedes albopictus) – inwazyjnego gatunku, który przenosi dengę, Zikę i chikungunyę. W ciągu ostatnich lat został on odnotowany także w Niemczech, Czechach i na Słowacji. To oznacza, że jego pojawienie się w Polsce jest kwestią czasu.
- Wyższe temperatury sprzyjają przeżywalności larw i wydłużają sezon aktywności komarów.
- Wilgotne lata i łagodne zimy zwiększają ich liczebność.
- Migracje ludzi i transport towarów (np. opon samochodowych, w których rozwijają się larwy) ułatwiają przenoszenie egzotycznych gatunków.
Eksperci podkreślają, że już w najbliższych dekadach Polska może stać się miejscem, gdzie komary będą przenosić tropikalne wirusy – podobnie jak dzieje się to obecnie w Hiszpanii, Włoszech czy Francji.
Czy mamy powody do obaw?
Choć ryzyko zakażenia tropikalnymi chorobami w Polsce wciąż jest niskie, zagrożenie nie jest czysto teoretyczne. W 2022 roku we Francji potwierdzono pierwsze lokalne przypadki dengi – bez udziału podróżnych wracających z egzotycznych krajów. Podobne ogniska pojawiały się też w Chorwacji i we Włoszech.
Polska jest na razie bezpieczna, ale eksperci z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wskazują, że w najbliższych latach monitorowanie populacji komarów i szybka reakcja służb sanitarnych będą kluczowe.
Według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), komary zabijają co roku ponad 700 000 ludzi, z czego:
- ok. 600 000 z powodu malarii,
- kilkadziesiąt tysięcy z powodu innych chorób wirusowych i pasożytniczych.
Nawet 10 bln komarów może przenosić śmiertelne choroby, jak np. malaria. Co gorsza, na każdą osobę na świecie przypada 16 tys. komarów.
Jak możemy się chronić przed komarami?
Choć całkowite wyeliminowanie ryzyka nie jest możliwe, warto pamiętać o prostych zasadach:
- używanie repelentów na bazie DEET, ikarydyny lub olejku eukaliptusowego,
- unikanie odkrytej skóry wieczorem i w nocy,
- usuwanie stojącej wody z otoczenia domu (np. spodków doniczek, wiader, starych opon),
- stosowanie moskitier i siatek w oknach.
Komary – małe owady, wielkie zagrożenie
Choć w Polsce komary wciąż kojarzą się głównie z letnią uciążliwością, to w skali świata są najgroźniejszymi owadami na naszej planecie. Wraz z postępującymi zmianami klimatu i globalizacją także nasz region może stać się areną ich ekspansji. Warto więc traktować je nie tylko jako wakacyjną niedogodność, ale również potencjalne zagrożenie zdrowotne.
Źródło: Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Częstochowie / Radio ZET / Nauka w Polsce
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
