Oceń
Co się jadło w PRL? "Za komuny" w sklepach Polacy nie mogli kupić krewetek i owoców morza. Aby zaopatrzyć organizm w kwasy omega-3 oraz białko, jedzono kryl arktyczny, przez ówczesne władze okrzyknięty "białkiem przyszłości". Niegdyś te skorupiaki były jedzeniem biedoty i kulinarną prowizorką, w końcu zaczęły trafiać do kociej karmy, a dziś kryl wraca jako superfood i jedzenie premium.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kryl w kuchni PRL zamiast krewetek
- Co to jest kryl
- Dlaczego kryl był popularny w kuchni PRL.
- Dlaczego kryl uważany jest za zdrowy produkt.
- Dlaczego kryl wraca do łask jako składnik suplementów diety.
Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
W PRL Polacy zamiast krewetek jedli kryl. Zdrowy skarb z morza?
Kuchnia PRL to sztuka robienia czegoś z niczego. Sztuka kompromisu i kreatywne zamienniki pełnowartościowego jedzenia. Żywność na kartki i kolejki do sklepów, w których nic nie było, tak się żyło w PRL. Dziś idziesz do marketu i kupujesz nie tylko najlepsze krewetki, ale nawet homary. "Za komuny" takich luksusów i rarytasów nie było. Na stołach naszych rodziców i dziadków pojawiał się kryl antarktyczny, czyli produkt tani, masowy i reklamowany jako „białko przyszłości”. Dziś wraca do łask. Awansował z puszek kociej karmy, bo naukowcy coraz częściej wskazują, że kryl może być jednym z najcenniejszych produktów pochodzenia morskiego.
Czym właściwie jest kryl?
Kryl to niewielkie skorupiaki żyjące głównie w wodach Antarktyki. Wyglądem przypominają miniaturowe krewetki, ale biologicznie pełnią znacznie ważniejszą funkcję. Są podstawą całego łańcucha pokarmowego oceanów. Żywią się nimi wieloryby, foki, pingwiny i liczne gatunki ryb.
Najbardziej znany jest kryl antarktyczny, który w latach 70. i 80. XX wieku stał się w Polsce wyjątkowo popularny. Władze PRL widziały w nim tani sposób na dostarczenie społeczeństwu białka i kwasów omega-3 bez konieczności importowania drogich owoców morza. Kryl w smaku jest lekko słodkawy, morski, ale mniej intensywny niż w przypadku klasycznych krewetek. Jest od nich mniejszy, więc lepiej sprawdza się w formie przetworzonej. W sklepach można było kupić pasty z kryla, konserwy, mrożonki, a nawet gotowe sałatki. W nowoczesnej kuchni kryl mógłby sprawdzić się jako dodatek do past, sosów, farszów (np. do pierogów) czy dań inspirowanych kuchnią azjatycką, gdzie liczy się smak umami.
W czasach gospodarki niedoboru liczyło się wszystko, co było tanie, pożywne i możliwe do masowego sprowadzania. Kryl idealnie wpisywał się w tę strategię. Był bogaty w białko, stosunkowo tani i łatwy do przetwarzania. Propaganda żywieniowa PRL przedstawiała go niemal jako superfood przyszłości. W gazetach i programach kulinarnych zachęcano do przygotowywania kotletów, past kanapkowych i sałatek z kryla.
Dla wielu rodzin był namiastką luksusu. Egzotyczny produkt z Antarktyki brzmiał znacznie bardziej prestiżowo niż zwykła konserwa rybna.
Czy kryl jest zdrowy? Naukowcy nie mają większych wątpliwości
Dziś kryl wraca głównie za sprawą badań nad kwasami omega-3. Okazuje się, że tłuszcze zawarte w krylu mogą być lepiej przyswajalne niż te obecne w popularnym oleju rybim.
Kryl zawiera:
- kwasy omega-3 EPA i DHA,
- pełnowartościowe białko,
- cholinę wspierającą pracę mózgu,
- astaksantynę — bardzo silny przeciwutleniacz,
- witaminy z grupy B,
- minerały, w tym selen i fosfor.
Szczególne zainteresowanie naukowców budzi właśnie astaksantyna. To naturalny przeciwutleniacz odpowiedzialny za czerwono-różowy kolor skorupiaków. Badania sugerują, że może pomagać w ochronie komórek przed stresem oksydacyjnym i wspierać układ sercowo-naczyniowy.
Olej z kryla stał się światowym hitem
To paradoks historii. Produkt kojarzony w Polsce z biedą PRL dziś sprzedawany jest jako luksusowy suplement diety. Olej z kryla można znaleźć w aptekach i sklepach ze zdrową żywnością na całym świecie. Producenci reklamują go jako bardziej biodostępne źródło omega-3 niż tradycyjny tran. W praktyce oznacza to, że organizm może łatwiej wykorzystywać zawarte w nim kwasy tłuszczowe.
Niektóre badania wskazują także, że regularne spożywanie oleju z kryla może wspierać:
- pracę serca,
- funkcjonowanie mózgu,
- pamięć i koncentrację,
- utrzymanie prawidłowego poziomu trójglicerydów,
- ograniczanie stanów zapalnych.
Dlaczego dziś znów mówi się o krylu?
Eksperci od żywienia coraz częściej szukają alternatywy dla przełowionych gatunków ryb. Kryl pojawia się w tym kontekście bardzo regularnie. Ma wysoką wartość odżywczą, zawiera dużo białka i omega-3, a jednocześnie jest niewielkim organizmem szybko odnawiającym populację. To sprawia, że dla przemysłu spożywczego i suplementacyjnego pozostaje niezwykle atrakcyjny.
Co ciekawe, wiele osób nawet nie zdaje sobie sprawy, że regularnie spożywa produkty zawierające składniki pochodzące z kryla. Trafiają one do suplementów diety, pasz dla ryb i specjalistycznej żywności funkcjonalnej.
Źródło: Radio ZET / Wikipedia / Healthline
Oceń artykuł
