Oceń
Złoty Pociąg nie zostanie odnaleziony? Jak informuje Radio ZET, „to koniec akcji poszukiwania Złotego Pociągu”, a w mediach pojawiają się kolejne doniesienia o zakończeniu prac grupy "Złoty Pociąg 2025". Miał być przełom, odnaleziony skarb, a skończyło się na aferze i nawet oskarżeniach o "oszustwach różdżkarzy". Tymczasem Michał Motak ujawnia, że zlokalizował dwa tunele z ukrytymi wagonami i zapowiada "wybuch poszukiwawczej gorączki".
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego poszukiwania Złotego Pociągu zakończyły się fiaskiem.
- Metoda radiestezji używana w poszukiwaniach Złotego Pociągu - komentarze ekspertów.
- Co mówią eksperci o istnieniu Złotego Pociągu w Polsce.
- Które fakty historyczne wspierają legendę o Złotym Pociągu.
Poszukiwania Złotego Pociągu, nowe informacje
Złoty Pociąg nie zostanie odnaleziony. Jak podaje Radio ZET, „fiaskiem zakończyły się poszukiwania Złotego Pociągu przez radiestetę Michała Motaka”. Szef grupy Złoty Pociąg 2025 zapewniał, że wie, gdzie jest ukryty Złoty Pociąg, ale ktoś utrudnia mu działania. Finalnie w Nadleśnictwie Świdnica, gdzie prowadzono poszukiwania, niczego nie znaleziono. Co dalej z poszukiwaniem słynnego pociągu ze skarbem?
Michał Motak czeka na zgodę od Lasów Państwowych, by wykonać odwierty w okolicach Świdnicy. Zdradził nawet, że ma już dwie zgody na tak inwazyjne działania w terenie. Tymczasem Jerzy Zemlik, przedstawiciel Nadleśnictwa Świdnica, stwierdził, że „sprawa ucichła”, a "badania zakończyły się niepowodzeniem".
Wiem już, jaki błąd został popełniony. Wyznaczyłem tunel i jestem pewny, że on tam jest, ale pomyłka polegała na tym, że to nie był tunel wlotowy. Znajduje się on na większej głębokości i po prostu urządzenia wykorzystywane podczas pomiarów go nie dosięgnęły. Właściwy tunel wlotowy leży na tej samej działce, około 30 - 40 m obok. Wystąpiłem już do Lasów Państwowych o zgodę na odwiert w tym nowym miejscu i obecnie czekam na dopełnienie procedur oraz formalną odpowiedź. Niezależnie od tego, od dłuższego czasu dysponuję już zgodą na badania geofizyczne oraz odwiert w innym miejscu nieopodal, również w obszarze tych wąwozów, i ten temat także zamierzam niebawem uruchomić- zapowiedział Michał Motak w rozmowie z Wirtualną Polską.
Oczywiście Motak nie daje za wygraną. Zapowiada dalsze poszukiwania Złotego Pociągu i mówi o dwóch ukrytych tunelach oraz trzech wagonach. W rozmowie z Wirtualną Polską zapowiedział, że wkrótce "może wybuchnąć znów poszukiwawcza gorączka".
CZYTAJ WIĘCEJ: Drugi Złoty Pociąg. Tak Niemcy kradli podczas wojny
Tam są dwa tunele. Jeden z wlotem, do którego prowadziła bocznica, a drugi bez. Na 61. kilometrze mieści się tunel z wagonami. Uważam, że georadar nie sięgnął tego tunelu, nie przebił się przez grunt. Druga ekipa szukała drugiego tunelu i to dla mnie szok, że skończyło się to negatywnie. Pomyliłem się, prawdopodobnie przez autosugestię, co do głębokości tego tunelu. Uważam, że on tam jest. Twierdzę, że wyznaczyłem ten tunel dobrze. Mój błąd polegał na tym, że on jest na głębszym poziomie. To stary tunel wydobywczy bez wlotu. Nie wiem, na jakiej głębokości, ale wiem, że on tam jest. Ale my chcemy tunel wlotowy, gdzie wjeżdżały pociągi- mówił Michał Motak w rozmowie z Joanną Lamparską na kanale Hi!History.
Krytykują poszukiwania Złotego Pociągu
Kolejni eksperci uderzają w Michała Motaka, podważając skuteczność radiestezji. Stosuje metody poszukiwań rodem z "Czarodziejki z Księżyca" i Harry'ego Pottera? W rozmowie z „Faktem” dr hab. inż. Sławomir Porzucek, profesor Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, nazwał ją „nauką paranormalną”.
Joanna Lamparska, dziennikarka, popularyzatorka historii Dolnego Śląska, autorka kanału Hi!History, autorka książki „Złoty Pociąg. Krótka historia szaleństwa”, w wywiadzie dla „Wprost”, podkreśliła, że radiestezja to metoda naukowo niewiarygodna. Jej skuteczność poddał w wątpliwość również szukający złotego pociągu Piotr Koper.
Krzysztof Krzyżanowski, redaktor magazynu „Odkrywca" stwierdził, że "cała hipoteza pana Michała Motaka opierała się na braku wiedzy historycznej, geologicznej oraz braku logiki".
Czas to już jasno napisać, bo mnożą się pytania, a sam zainteresowany nie udziela żadnych informacji. Całkowitym fiaskiem zakończyły się poszukiwania podziemnego tunelu przy zakręcie torów na 61. km. Taką mamy wiedzę z trzech niezależnych źródeł. Precyzując: poszukiwania prowadzone przez Michała Motaka na 61. km, ponieważ swoje oddzielne poszukiwania prowadzi dalej Piotr Koper- informuje Krzysztof Krzyżanowski. (RadioZet.pl)
Motak zapewniał, że jeśli chodzi o Złoty Pociąg, przeanalizował też ukształtowanie terenu, mapy i "wszedł w umysł wroga", np. logistyka, który myślał, gdzie najlepiej ukryć bezcenne depozyty.
Na pewno złotego pociągu jako takiego nie ma. I to jest sprawa zero-jedynkowa. Czy w tym miejscu, które wybrał Motak i Koper są jakieś anomalie? Być może są. Z jakiej przyczyny one się tam pojawiają? Czy z powodu układu skał, czy dlatego, że być może tam coś jest? Jeżeli to jest taki duży obiekt, 9 na 9 metrów, to sprzęt geofizyczny bez problemu, bardzo szybko go pokaże- mówi Joanna Lamparska o poszukiwaniach Złotego Pociągu. (Wprost)
Złoty Pociąg wyjechał z Wrocławia?
Skąd te wszystkie historie rodem z powieści Macieja Siembiedy? Według jednej z wersji, wiosną 1945 roku Niemcy mieli skierować specjalny pociąg z Wrocławia w stronę Wałbrzycha. Skład miał przewozić złoto, kosztowności i dokumenty III Rzeszy. Co więcej, geolodzy podkreślają, że Dolny Śląsk rzeczywiście kryje wiele tajemnic – od sztolni kompleksu Riese po legendarne poniemieckie magazyny.
Andrzej Daczkowski, redaktor naczelny miesięcznika "Odkrywca", zwrócił uwagę, że Niemcy, nawet gdy wywozili zrabowane kosztowności i dzieła sztuki z okupowanych terenów, wszystko skrupulatnie dokumentowali. Tymczasem nie istnieją żadne niemieckie dokumenty, które wspominają o słynnym Złotym Pociągu i transporcie kolejowym z opisywanym w legendach skarbem. W dokumentacji Wrocławia, dawnego Breslau, również nie ma wzmianek o składzie mogącym być Złotym Pociągiem.
National Geographic przypomina, że podczas II wojny światowej Niemcom udało się zgromadzić więcej złota niż wynosiło wydobycie i przetworzenie tego kruszcu przez kraje południowej Afryki w ostatnich dekadach XX wieku. Niektóre znaleziska, jak ukryte depozyty czy skrytki z dziełami sztuki, pokazują, że w legendach bywa ziarnko prawdy.
Złoty Pociąg istniał, ale w innym kraju
Lamparska zwróciła uwagę, że Złoty Pociąg istniał... ale w innym kraju! Przypomniała historię, gdy wiosną 1945 roku Niemcy pociągiem wywozili skradzione dobra z Budapesztu oszacowane na 320 mln dolarów. Ten pociąg został odnaleziony, a skarb przejęli w Austrii Amerykanie. Wybuchła międzynarodowa afera, a skarb „legalnie rozkradziono”.
Quiz: Państwa miasta - quiz z geografii, trudne pytania
Źródło: Radio ZET, Planeta.pl, Fakt, Hi!History, Wikipedia, Wirtualna Polska
Oceń artykuł
