Oceń
Złoty Pociąg istnieje? Czy w końcu ruszą poszukiwania Złotego Pociągu zapowiadane od kilku miesięcy? Pojawiły się wreszcie nowe informacje w sprawie wagonów wypełnionych skarbami z czasów II Wojny Światowej. Ujawnił się lider grupy Złoty Pociąg 2025 i opowiedział jak szuka wagonów pełnych precjozów. Stosuje metody poszukiwań rodem z "Czarodziejki z Księżyca" i Harry'ego Pottera?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Złoty Pociąg. Michał Motak ujawnia kontrowersyjne metody poszukiwań skarbu
- Co odkrył Michał Motak na temat lokalizacji Złotego Pociągu?
- Dlaczego radiestezja jest krytykowana jako metoda poszukiwań skarbów?
- Które metody naukowe mają potwierdzić istnienie Złotego Pociągu?
Złoty Pociąg, będzie afera. Ujawnił prawdę o metodzie poszukiwań
Złoty Pociąg powraca, legenda wciąż żyje... ale już niedługo? Grupa Złoty Pociąg 2025 od kilku miesięcy zapowiada poszukiwania i informuje o uzyskanych pozwoleniach na wydobycie skarbu. Eksperci wprost zarzucali poszukiwaczom oszustwo. Finalnie, niczym w "Kubusiu Puchatku", im bardziej szukamy na Śląsku Złotego Pociągu, tym bardziej go tam nie ma. Czy sprawa utknęła w martwym punkcie na amen?
Wreszcie ujawnił się tajemniczy lider inicjatywy Złoty Pociąg 2025. Zdradził nowe informacje o Złotym Pociągu oraz opowiedział metody jakimi szuka niemieckiego skarbu. Będzie afera? Polacy stracą nadzieję na odnalezienie Złotego Pociągu?
To on stoi za inicjatywą Złoty Pociąg 2025. Ujawnił się
Michał Motak wreszcie się ujawnił. W pierwszym wywiadzie opowiedział o metodach poszukiwaniach Złotego Pociągu. Czego dokładnie szuka? Mowa jest o ukrytym tunelu o wymiarach 9 x 9 metrów. Zamyka go rozsuwana brama ze stali. Za bramą podobno czekają na odkrycie trzy wagony towarowe pełne skarbów, które Niemcy próbowali wywieźć z Polski. Jest jednak pewien problem...
Pierwszy wywiad i od razu kontrowersje. Szef grupy „Złoty Pociąg 2025” przyznał, że lokalizacja skarbu została ustalona techniką radiestezji. Dopiero później ewentualnie istnienie złotego pociągu potwierdzą metody naukowe, m.in. badania georadarem.
Przypominamy, że radiestezja, nie tylko w kontekście Złotego Pociągu, jest ostro krytykowana. Nazywana jest pseudonauką.
Swoją pracę wykonuję of 6 lat. Jestem radiestetą, który specjalizuje się w poszukiwaniach podziemnych pustek. Tę formę zaszczepił we mnie pewien starszy człowiek z Kudowy. Dał mi 2 druty do ręki, opowiadał historie o przeszłości, co się działo na naszych terenach. Pomimo, że wtedy te różdżki ledwo chodziły w moich dłoniach, podświadomie czułem, że to jest dla mnie- powiedział Michał Motak.
Radiesteta szuka Złotego Pociągu. "Wejść w umysł wroga"
Michał Motak wyjaśnił, że ma predyspozycje do uprawiania radiestezji takie jak wyciszony umysł i brak autosugestii. Wizualizuje sobie to czego szuka i umie odczytywać sygnały. Ma na swoim koncie odkrycia, o których na razie nie może mówić. Zapewnia, że jeśli chodzi o Złoty Pociąg, przeanalizował też ukształtowanie terenu, mapy i "wszedł w umysł wroga", np. logistyka, który myślał, gdzie najlepiej ukryć bezcenne depozyty. Z tego powodu, miejsce gdzie do tej pory słynny Piotr Koper szukał Złotego Pociągu, uznał za nielogiczne.
Motak dodał, że "wizualizuje sobie na powierzchni to, co odbierają jego różdżki" pod ziemią. Czy to w oczach wielu osób przekreśli jego wiarygodność?
Szef inicjatywy Złoty Pociąg 2025 ujawnił, że tunel, w którym ukryto Złoty Pociąg, istniał już przed wojną. Zapewne był to tunel kopalniany, który III Rzesza wykorzystała do ukrycia skarbu. Ekspert w studiu zwrócił uwagę, że w takim razie na miejscu powinny znajdować się liczne elementy infrastruktury, hale oraz bocznice. Pociągów w kopalni nie dało się przecież załadować ręcznie.
CZYTAJ WIĘCEJ: Złoty Pociąg ukryty w podziemnych tunelach kompleksu Riese?
Poszukiwania Złotego Pociągu. Historia czy legenda?
Złoty Pociąg w Polsce poszukiwany jest od dekad, nadal bezskutecznie. Czy w ogóle istnieje? Podobno pancerny niemiecki pociąg wyruszył w 1945 roku z Wrocławia do Wałbrzycha. W wagonach miały znajdować się złoto, klejnoty, nazistowskie dokumenty, chemikalia, skradzione przez Niemców dzieła sztuki, a nawet Bursztynowa Komnata. Mimo wielu akcji poszukiwawczych i ogromnego zainteresowania, Złotego Pociągu nadal nie odnaleziono.
Co może kryć się za legendą Złotego Pociągu?
- Prawda historyczna: Niemcy rzeczywiście wywozili kosztowności koleją, a chaos końca wojny sprzyjał zacieraniu śladów.
- Sowiecka cenzura: Po wojnie temat mógł być tłumiony przez władze PRL, co podsycało spekulacje.
- Zjawisko psychologiczne: Nadzieja na szybkie wzbogacenie i fascynacja tajemnicą napędzają zainteresowanie do dziś
Co przewoził Złoty Pociąg?
Według jednej z wersji, wiosną 1945 roku Niemcy mieli skierować specjalny pociąg z Wrocławia w stronę Wałbrzycha. Skład miał przewozić złoto, kosztowności i dokumenty III Rzeszy.
Złoty pociąg to oszustwo?
Zdaniem ekspertów, dostępna dokumentacja „całkowicie zaprzecza”, że Złoty Pociąg w okolicach Wrocławia i Wałbrzycha istnieje. Andrzej Daczkowski, redaktor naczelny miesięcznika "Odkrywca" zwrócił niedawno uwagę, że gdy Niemcy wywozili zrabowane kosztowności i dzieła sztuki z okupowanych terenów, wszystko skrupulatnie dokumentowali. Tymczasem nie istnieją żadne niemieckie dokumenty, które wspominają o słynnym Złotym Pociągu i transporcie kolejowym z opisywanym w legendach skarbem. W dokumentacji Wrocławia, dawnego Breslau, również nie ma wzmianek o składzie mogącym być Złotym Pociągiem.
Źródło: Hi!History Joanna Lamparska / Radio ZET / Zamek Książ / Wikipedia
Oceń artykuł
