Oceń
Które ryby są najzdrowsze, a których unikać w diecie? Które ryby są najlepsze dla dzieci? Jest jeden produkt rybny, który jest wyjątkowo niekorzystny dla zdrowia – paluszki rybne. Jaki naprawdę jest skład paluszków rybnych?
Ryby są zdrowe. Oczywiście mówimy o takich najzdrowszych rybach jak np. pstrąg. Pomijamy takie "smakołyki" jakmutagenne ryby wędzone, trujące ryby maślane, łososie hodowane w zupie z odchodów, szkodliwa tilapia czy toksyczna panga. Na szczególną uwagę zasługują natomiast paluszki rybne i ich skład. Czy naprawdę są aż tak niezdrowe?
Paluszki rybne to przepis na szybki obiad. Ryba bez ości, a więc wydają się bezpiecznym posiłkiem dla najmłodszych. Jednak skład paluszków rybnych budzi niepokój. Ile jest ryby w paluszkach rybnych? Czy są szkodliwe dla dzieci?
Paluszki rybne - skład, zdrowie, tłuszcz, rakotwórcze składniki
Skład paluszków rybnych może szokować. Zgodnie z wymogami Unii Europejskiej, w paluszkach rybnych powinno znajdować się minimum 60 proc. pełnowartościowego filetu z ryby. Oczywiście producenci robią co mogą, by przyciąć koszty. Zwróćcie uwagę na nazwę produktu i czy na pewno ma „paluszki rybne” w nazwie. Okazuje się, że w niektórych paluszkach rybnych może w praktyce w ogóle nie być rybiego mięsa.
Quiz: Test wiedzy o jedzeniu. Kuchnia i gotowanie bez tajemnic
Paluszki rybne to zazwyczaj przede wszystkim dodatki smakowe, substancje spulchniające i panierka z mąki, bułki i glukozy, którą w fabryce smaży się w głębokim tłuszczu. I to tłuszczu bardzo niezdrowym. Proces smażenia i tłuszcze trans w panierce (paluszki rybne są źródłem najgorszych dla naszego zdrowia izomerów „trans” kwasów tłuszczowych) zwiększają ryzyko zachorowania na raka, ryzyko zawału i udaru. Przyczyniają się do otyłości, nadciśnienia, stanów zapalnych, insulinooporności oraz wystąpienia chorób neurodegeneracyjnych. Jak czytamy na łamach „Circulation” (2011), kobiety jedzące smażoną rybę 3 razy w tygodniu, miały podwyższone ryzyko zawału serca o 50%. W 2016 roku badania przeprowadzona przez Cambridge University wykazały, że jedząc smażoną rybę dwa razy w tygodniu, podnosi się ryzyko zawału serca lub udaru nawet o 63%. To również wysokokaloryczny produkt rybny - W 100 gramowej porcji znajdziemy ok. 277 kcal.
W ich składzie występuje 65 proc. filetu z mintaja. Pozostałą część produktu zajmują: panierka, olej słonecznikowy, mąka pszenna i skrobia ziemniaczana- pisze abcZdrowie o składzie popularnych paluszków rybnych.
Podczas smażenia paluszków rybnych powstają m.in. wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA) do których zaliczamy benzoapiren, dioksyny, nitrozaminy, fenole, krezole, furfurole, benzen i akroleinę. Wytwarzają się również podczas palenia drewna, są w dymie papierosowym i spalinach.
W skład takich paluszków wchodzi też skrobia ziemniaczana, sucharki, substancje spulchniające jak: wodorowęglan amonu, E500II, substancja zagęszczająca jak guma guar, grysik ryżowy czy tłuszcz palmowy- ostrzega Wirtualna Polska.
Co ciekawe, w niektórych paluszkach rybnych w ogóle nie ma mięsa ryby. W produkcie znajdziemy jedynie farsz rybny wykonany z odkostnionych produktów rybołówstwa. Mówiąc prościej, to zmielone ości, skóry ryb i rybne odpady.
Smak paluszków rybnych jest tak wyrazisty, ponieważ producenci dodają do nich dużo sodu. Jest szczególnie niebezpieczny dla dzieci, przyczyniając się m.in. do rozwoju chorób kardiologicznych i wzrostu ciśnienia.
Ryby są zdrowe, ale paluszki rybne należą do grupy żywności wysoko przetworzonej. Procesy technologiczne pozbawiają rybiego mięsa zdrowych właściwości. Kwasy omega-3 i tłuszcze nie wytrzymują długotrwałego przechowywania w niskiej temperaturze. Do tego smażone paluszki rybne eliminują pożyteczne bakterie z układu pokarmowego. Poza tym, do paluszków rybnych trafiają najczęściej ryby chude i gorszej jakości oraz po prostu odpady rybne.
Źródło: Planeta.pl, Radio ZET, Medonet Żywienie, USDA, Mashed, Circulation, Cambridge University, Fakt, Food and Drug Administration, Poradnik Zdrowie, Wirtualna Polska, finanse.wp.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
