Oceń
Czym smarować kanapki? Co jest najlepsze i najzdrowsze do kanapek zamiast masła? Z pewnością nie popularne pasztety i udające pasztet smarowidła. Słynny dietetyk dr Wrzosek ostrzega, niektóre pasztety mają w składzie "mniej mięsa niż psia karma". Niezły pasztet...
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co zawierają przemysłowe pasztety i jak wpływają na zdrowie
- Dlaczego pasztety z MOM są uznawane za szkodliwe
- Jakie składniki są korzystne w zdrowych pasztetach
- Które roślinne zamienniki pasztetu warto wybrać do kanapek
Najgorszy pasztet. Uważaj na szkodliwy skład
Co zdrowego do kanapki? Jakie wybrać smarowidło do kanapek? Dietetycy odradzą popularne pasztety z marketów. Jaki naprawdę jest ich skład i jak wpływają na zdrowie? Czy w tych pasztetach naprawdę w ogóle nie ma mięsa? Okazuje się, że spożywanie niektórych pasztetów może przyczynić się do rozwoju groźnych chorób. Oto, jaki naprawdę mają skład.
Niedawno wybuchła afera, gdy popularny dietetyk dr Michał Wrzosek sprawdził skład pasztetu w markecie (wiecie którym). Ogłosił, że więcej wartościowego mięsa jest w składzie psiej karmy. Jaka jest prawda o pasztetach dostępnych w sklepach? Co pasztety mają w składzie? Przypominamy, że pasztety w Polsce zyskały sławę w XVII wieku i były luksusowych produktem, który wytwarzał wykwalifikowany pasztetnik. Teraz w sklepach znajdziemy pasztety, na które pasztetnicy nawet nie chcieliby spojrzeć. A Polacy jedzą „to coś” na kilogramy.
Do 2003 roku pasztet w Polsce był naprawdę wartościowym produktem, ponieważ producenci musieli stosować się do surowych norm, określających ilość wody, soli, tłuszczu i mięsa w gotowym wyrobie.Obecnie w przemyśle spożywczym istnieje duża dowolność, co przekłada się na to, że na sklepowe półki trafiają produkty z ogromną ilością konserwantów i barwników- ostrzega serwis abcZdrowie.
Najgorszy pasztet, ujawniamy skład. "Mniej mięsa niż w psiej karmie"
Który pasztet najlepszy i który wybrać? Prawdziwy pasztet, domowy lub ze stoiska z wyrobami regionalnymi, chociaż jest kaloryczny, to może pozytywnie wpłynąć na zdrowie. Zapewni m.in. fosfor, wapń, cynk, białko, żelazo, witaminy z grupy B – B12, B6 oraz B1. Warto wybierać wybierać zwłaszcza produkty zawierające w swoim składzie cenne dla zdrowia podroby, takie jak wątróbka. Za najzdrowszy uważany jest pasztet z królika ze względu na chude mięso i lekkostrawność. W świecie idealnym zajadalibyśmy się zdrowymi i wartościowymi pasztetami, ale...
W sklepach niestety królują masowo produkowane pasztety niskiej jakości, których skład wręcz przeraża. Medonet ostrzega, że często zawierają w swoim składzie MOM - mięso oddzielone mechanicznie. Według przepisów Unii Europejskiej MOM nie jest mięsem. Jak definiuje Rozporządzenie Nr 853/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29 kwietnia 2004 r., jest to produkt uzyskiwany „przez usunięcie mięsa z tkanek przylegających do kości po odłączeniu od nich tuszy, lub tusz drobiowych, za pomocą środków mechanicznych, co prowadzi do utraty lub modyfikacji struktury włókien mięśniowych”.
Quiz: Test z wiedzy ogólnej - prawda czy fałsz?
Czym tak naprawdę jest MOM w składzie jedzenia? Mówiąc prościej – to tak naprawdę resztki mięsa oddzielone od kości razem np. z chrząstkami. Zostają zmielone na jednolitą papkę. Taką masę mięsno-kostną miesza się z wodą (ok. 70%). Lądują w niej też szkodliwe dla zdrowia wypełniacze i stabilizatory, by masa miała pożądaną konsystencję. Finalnie MOM trafia do popularnych produktów z mięsem, które Polacy codziennie jedzą ze smakiem i uśmiechem. Cena takiego „mięsa” to ok. 2 zł za kilogram.
Taki pasztet z MOM-em w składzie to wyjątkowo niska wartość odżywcza. Przemysłowo produkowane pasztety pełne są również konserwantów, polepszaczy smaku i dodatków takich jak azotyn sodu, który podczas procesu trawiennego przekształca się w nitrozoaminy uznawane za czynnik rakotwórczy. Jak wynika z badań, wystarczy 50 g, czyli dwa plasterki, przetworzonego mięsa dziennie, by aż o 18% wzrosło ryzyko raka jelita grubego.
Co ciekawe, WHO zaklasyfikowało przetworzone mięso do tej samej rakotwórczej kategorii, co azbest, papierosy i spaliny.
Ujawniamy skład pasztetów. Uszkodzenia wątroby, choroby nerek i serca
Przemysłowe pasztety to duża ilość soli w składzie, a więc przyczyniają się do wzrostu ciśnienia krwi. Zwiększają ryzyko miażdżycy ze względu na tłuszcz, przyczyniają się do stłuszczenia i zwłóknienia wątroby. Przyspieszają tworzenie się kamieni żółciowych. Co więcej, pasztety bogate są często w puryny, których rozkład prowadzi do zwiększenia poziomu kwasu moczanowego we krwi. Co gorsza, pasztety złej jakości mogą zawierać dużo fosforu i potasu, których nadmiar może być szkodliwy dla osób z chorobami nerek.
Dla osób, które walczą z wysokim poziomem cholesterolu, mięsne pasztety nie będą wskazane. Lepszym rozwiązaniem będzie roślinny odpowiednik, który również może być bardzo smaczny. Inaczej będzie w przypadku osób, które muszą kontrolować poziom żelaza, ponieważ cierpią na anemię. Dla nich pasztet będzie dobrym rozwiązaniem. W naturalny (i smakowity) sposób dostarczy organizmowi odpowiednią ilość tego ważnego pierwiastka- radzi Interia Zdrowie.
Jeśli szukacie zdrowego dodatku do pieczywa, polecamy olej z orzechów włoskich, pastę z awokado, olej rydzowy (nie jest z grzybów) lub olej lniany. Warto wybierać również pasztety roślinne.
Źródło: Zdrowie Radio Zet, Poradnik Zdrowie, ScienceDirect, Medonet, Zdrowie Interia, Planeta.pl
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
