Oceń
Restauracje i bary oszukują, nie oszukujmy się. Gorsze składniki i zamienniki, wysokie ceny, oszukane mięso, nieświeże produkty, zmielone resztki. Jak nie dać się oszukać i zatruć w restauracji? Oto „czarna lista” dań z menu w barach i restauracjach, których należy unikać lub zachować ostrożność.
Tego nigdy nie zamawiaj w restauracji. Oszukują, ryzyko zatrucia
Jak oszukują bary i restauracje? Czego nie zamawiać w restauracjach, by się nie zatruć i nie dać się oszukać? Włosi mawiają, że jeśli ukrywasz składniki, np. pod warstwą sosu, to znaczy, że masz coś coś na sumieniu i próbujesz ukryć coś przed gościem. Restauracje w Polsce często stosują podobną zasadę.
W restauracjach przede wszystkim wybierajmy dania za świeżych produktów. Unikajmy miejsc, gdzie nie ma ruchu, bo to znaczy, że produkty „leżą”. Brak klientów to sygnał alarmowy. Okazuje się, że są dania, na których klienta szczególnie łatwo oszukać i np. wcisnąć mu na talerzu niejadalne resztki. Są w menu barów, restauracji i różnej maści bistro, produkty szczególnie ryzykowne, które mogą nawet spowodować poważne choroby. Oto czarna lista dań w restauracjach, na których można stracić pieniądze i zdrowie.
Bigos. Nie jedz albo narobisz sobie niezłego bigosu
Przepis na tradycyjny bigos? W wielu restauracjach i barach, w food truckach na świątecznych jarmarkach, jak ostrzega kuchnia.wp.pl, bigos traktowany jest po prostu jako „śmietnik”. Można do niego wrzucić resztki jedzenia, także tego niekoniecznie pierwszej świeżości. W mięsno-kapuścianej pulpie znikają wszystkie dowody kulinarnych zbrodni. Co więcej, ta jednogarnkowa potrawa może być długo trzymana w lodówce i podgrzewana w nieskończoność.
Restaurator zapewne wyjaśni, że „bigos musi poleżeć i się przegryźć”. Kto oglądał film „Wesele” Wojciecha Smarzowskiego, to wie, jak poważnie można zatruć się bigosem.
CZYTAJ WIĘCEJ: Tak trująca jest ryba fugu. "Zostawiają część trucizny dla mrowienia"
Kotlet mielony, bryzol, kotlet pożarski - później będziesz rzucać mięsem
Jak pozbyć się resztek mięsa w restauracji? Lokalne o wątpliwej renomie, próbując przyoszczędzić, mają prosty sposób na recycling. Wszystko można zmielić i dodać do bryzola, kotleta mielonego lub wsadzić „odpadki” w kotlet pożarski. Klienci i tak nie zauważą. Wszystko i tak przeleci przez jelita, najwyżej nieco szybciej...
Sos holenderski. Przepis na zatrucie pokarmowe. Tak robią sobie z ciebie jaja
Zamawiając w restauracji sos holenderski, należy upewnić się, czy kucharze korzystają z pasteryzowanych jaj. Sos nie może być długo przechowywany w lodówce. W przeciwnym razie grozi nam zakażenie bakteriami Salmonelli.
Quiz: Test wiedzy o jedzeniu. Kuchnia i gotowanie bez tajemnic
Tatar. Czy surowe mięso w restauracji szkodzi?
Tradycyjny tatar jest pyszny – surowe mięso, najlepiej siekana wołowina, w towarzystwie pokrojonej cebuli, żółtka, korniszonów i grzybów marynowanych – po prostu delikates. To jednak posiłek podwyższonego ryzyka. Nieprzebadane lub źle przetworzone mięso może być zakażone włośnicą. Żółtka jaj mogą być źródłem Salmonelli.
Zupa dnia, przepis na cały dzień w toalecie
Dania dnia, a w szczególności zupa dnia w barach, to przepis na zatrucie pokarmowe? Wiele źródła ostrzega, że słynna „zupa dnia” jest tania, bo robi się ją z tego co zostało. Następnie taka zupa jest cały dzień podgrzewana w bemarze. Nierzadko może to zaowocować sensacjami żołądkowymi.
Kebab – szkodliwe mięso z dodatkiem szczura?
Wiecie dlaczego leje się tak dużo sosów do kebaba? Niejednokrotnie sprzedawca chce ukryć to co jest w bułce i zabić smak tego co ma parszywą jakość. Skład kebabów bywa potworny. Śledztwo dziennikarskie Jimmy'ego Doherty'ego z programu "Food Unwrapped" Channel 4 ujawniło, co naprawdę znajduje się w kebabie. Jak wykazał Doherty, „spośród dziewięciu przebadanych, tylko jeden kebab zawierał prawdziwą jagnięcinę, reszta to mieszanki kurczaka, wołowiny i wieprzowiny”.
Jak ujawniła Wirtualna Polska, w gotowym mięsie kebab czasami znajdziemy jedynie 53% mięsa. Co gorsza, nawet 16% tej mielonki to łój, czyli potwornie niezdrowy tłuszcz. Do tego dodajmy zmielone mięso oddzielone mechanicznie (MOM), czyli zmielone skórki i chrząstki. Poza tym, kebab zawiera cebulę, wzmacniacze smaku, białko sojowe, skrobie ziemniaczaną, substancje zagęszczające, bułkę tartą, maltodekstrynę, aromat dymu wędzarniczego, substancje słodzące (np. dekstroza), substancja wiążące (E 451) oraz stabilizator E 450.
Pracownik zakładu, który odwiedził Doherty, zdradził, że nie zamawiają mięsa do kebabów bezpośrednio od producenta, lecz korzystają z resztek mięsa dostarczanych przez supermarkety. To mięso, które z różnych powodów nie znalazło nabywcy i byłoby wyrzucone. Jakość i świeżość tego mięsa stanowią zatem kwestię dyskusyjną- podaje portal Pysznosci.pl.
Owoce morza. Małże i ostrygi – choroby i zatrucia pokarmowe
Surowe małże i ostrygi to ryzykowne jedzenie. Może nie tak jak np. jedzenie ryby fugu, ale należy być bardzo ostrożnym. Wybierajmy tylko sprawdzone i wykwalifikowane restauracje serwujące takie owoce morza. Jedząc ostrygi i małże, mogą poważnie zaszkodzić nam wirusy, pasożyty i bakterie.
Medonet ostrzega, że chodzi o takie drobnoustroje jak np. mięsożerne bakterie Vibrio, zwane potocznie mięsożernymi oraz o norowirusy. Spożywanie surowych ostryg może też prowadzić do zapalenia wątroby typu A.
Sushi szkodliwe. Bakterie, pasożyty, zatrucie
Gdzie zjeść dobre i sushi? Bardziej zastanówmy się, gdzie jedzenie sushi jest bezpieczne. Niestety, jedzenie sushi wiąże się z wysokim ryzykiem zakażenia pasożytami i bakteriami. Nie chodzi tylko o błahe zatrucia pokarmowe. Czy to sushi boxy z marketu, czy nawet najlepsze restauracje serwujące sushi, nie dają stuprocentowej pewności, że sushi jest wolne od drobnoustrojów. Przykładowo, anisakioza to poważna choroba, której możemy nabawić się jedząc niedogotowane lub surowe ryby i owoce morze.
Bardzo łatwo dochodzi do infestacji sushi albo sashimi. Zakażone bywają często wątroby dorsza spożywane w Skandynawii oraz śledzie popularne Holandii. Słynne rybne danie seviche w Ameryce Południowej to proszenie się o zakażenie. Jaja nicieni Anisaki są obecne są także w Morzu Bałtyckim u śledzi i dorszy. Pasożytami często zakażane są dzikie łososie.
Larwy rzadko osiągają dorosłość w przewodzie pokarmowym człowieka. Jednak nawet, gdy po kilku tygodniach umrą, wciąż powodują alergie i reakcje zapalne. Występują np. pokrzywka (jak przy pluskwach), objawy astmy, obrzęk naczynioruchowy, a nawet wstrząs anafilaktyczny. Znane są przypadki, gdy osoby po zakażeniu pasożytami z sushu, musiały mieć amputowane kończyny.
Chińszczyzna. Tak trują i oszukują bary azjatyckie
Lubicie chińszczyznę? Bary z azjatycką kuchnia, np. przysłowiowy „Wietnamczyk”, serwują jedzenie mega tanie i super szybkie, 50 dań w 100 smakach w 5 minut. Jakim cudem? Po prostu wielu restauratorów oszukuje. Cielęcinę zamienia się na mięsne odpadki, np. drobiowe. Normalne ryby zastępuje się tymi tłustymi, z potwornych hodowli. Służby sanitarne ostrzegają, że to wszystko przyrządzane jest w potwornych warunkach, bez oglądania się na jakiekolwiek zasady higieny i zdrowy rozsądek. I prawie pewne jest, że dostaniemy tzw. „kotlet z psa trzeciej kategorii, mielony razem z budą”. Karami „szefowie kuchni” z tych barów się nie przejmują, bo wynoszą ok. 500 zł.
Cielęcina? Tylko w menu! Bo zamiast droższego mięsa właściciele barów wciskają klientom tanią wieprzowinę i drób. Do tego podłe, stare ryby zamiast świeżych i smacznych czy rozwodnione napoje zamiast soków. Fałszowanie potraw w barach z „chińszczyzną” to niestety norma. Co gorsza, jak alarmują służby sanitarne, wszystko przyrządzane jest tam w często skandalicznych warunkach- ostrzega serwis finanse.wp.pl.
Źródło: Wirtualna Polska, Radio ZET, Medonet, Poradnik Zdrowie
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca. Bądź na bieżąco! Polub naszą stronę na Facebooku
Oceń artykuł
